Ta sprawa ciągnęła się latami. Po czterech dekadach sporu SM „Na Skarpie” i spółka PKP porozumiały się w sprawie dwóch wieżowców na osiedlu. Spółdzielnia przymierza się do modernizacji charakterystycznego budynku przy Szosie Lubickiej 152.
Wracamy do sprawy, o której szczegółowo pisaliśmy na początku roku. PKP, jak wielu pracodawców z czasów PRL, tworzyło mieszkania dla swoich pracowników. Zakład partycypował w budowie wieżowców na toruńskim osiedlu „Na Skarpie” - przy Szosie Lubickiej 152 oraz przy ul. Ligi Polskiej 14. Po transformacji ustrojowej inne podmioty, takie jak np. Policja, Wojsko oraz Elana, doszły do porozumienia ze spółdzielnią, a ich pracownicy stali się właścicielami mieszkań.
Inaczej sytuacja wyglądała w przypadku PKP. Konflikt pomiędzy SM „Na Skarpie” a państwową spółką trwał przez blisko 40 lat. Sprawa wielokrotnie trafiała na wokandę, a obie strony trzykrotnie były bliskie porozumienia. Przykładowo w 2018 roku na drodze do podpisania dokumentu stanęła zmiana zarządu w PKP.
Najbardziej charakterystycznym efektem sporu jest wygląd i stan wieżowca przy Szosie Lubickiej 152. SM „Na Skarpie” dokonała ocieplenia tylko swojej części budynku. Wraz z początkiem 2026 roku weszło w życie porozumienie pomiędzy SM „Na Skarpie” a PKP, na mocy którego mieszkania znajdujące się w zasobie państwowej spółki przeszły pod zarząd spółdzielni. Negocjacje i rozmowy nad porozumieniem trwały prawie półtora roku. W sprawę zaangażowali się m.in. wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha oraz toruński radny Bartłomiej Jóźwiak.
Co ważne, PKP przekazało spółdzielni 98 mieszkań - 86 z umowami, trzy zajmowane bez tytułu prawnego oraz dziewięć wolnych lokali.
Głównymi przegranymi sporu byli mieszkańcy, którzy uskarżali się na temperaturę wewnątrz mieszkań oraz na stan techniczny budynku przy Szosie Lubickiej 152 - w tym gnicie ścian i kruszenie się płyt. Nie są oni właścicielami zamieszkiwanych przez siebie - w niektórych przypadkach nawet od 45 lat - lokali, które wciąż wynajmują. Od początku roku nie od PKP, lecz od SM „Na Skarpie”.
Niebawem sytuacja ma ulec zmianie. Lokatorzy będą mogli zostać właścicielami mieszkań na preferencyjnych warunkach, określonych w ustawie o komercjalizacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe”. Zgodnie z zapisami aktu pracownicy i byli pracownicy PKP mogą liczyć na szereg bonifikat. Lokatorzy mieszkań PKP będą mogli je wykupić po korzystnej cenie, często wynoszącej jedynie 3,75% wartości rynkowej. Łącznie sprawa dotyczy 86 lokali, których mieszkańcy posiadają stosowne umowy.
Jak powiedział w wydawanym przez spółdzielnię „Widoku ze Skarpy” prezes Wojciech Piechota, obecnie trwa wycena udziałów w gruncie.
- W najbliższym czasie - myślę, że w miesiącach maj-czerwiec - każda osoba dostanie stosowne powiadomienie. Tak więc po latach niepewności w końcu będą mogli stać się właścicielami mieszkań, w których mieszkają od lat - mówił Wojciech Piechota, prezes SM „Na Skarpie”.
Przedstawiciele spółdzielni przymierzają się też do remontu charakterystycznego budynku przy Szosie Lubickiej 152. Prezes spółdzielni przyznaje, że stan techniczny wieżowca miał wpływ na tempo negocjacji.
- Nie mogliśmy zgodzić się na to, aby to nasi mieszkańcy pokryli koszt remontu budynku, w którym Nadzór Budowlany wydał negatywną opinię i zobowiązał do remontu, a Urząd Dozoru Technicznego jedynie warunkowo dopuścił windę do użytkowania - tłumaczy Wojciech Piechota.
Remont budynku ma zostać sfinansowany ze środków pozyskanych ze sprzedaży dziewięciu wolnych lokali, które PKP przekazało spółdzielni. Pod młotek trafi pięć mieszkań przy Szosie Lubickiej 152 i cztery przy ul. Ligi Polskiej 14. Aukcje zostaną przeprowadzone w I połowie maja. Tabelę prezentującą powierzchnię mieszkań, adresy i ceny wywoławcze znajdziecie w galerii pod tytułem tekstu. Składający oferty muszą wpłacić wadium w kwocie 10 000 zł.
Autor: Bartosz Fryckowski
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ogólnie to cud, że żaden się jeszcze nie zawalił.
Za komuny budowano coś aby przetrwało wieki, a za kapitalizmu to budują tak aby przetrwało okres gwarancji.
Żaden cud, po prostu wbrew pozorom to solidne budynki. Zresztą solidność i trwałość wielkiej płyta jest poparta wieloma ekspertyzami co bardzo nie podoba się współczesnym deweloperom którzy na podobnych powierzchniach dziełek upychają 2-3 razy więcej budynków w których lokatorzy sąsiednich mieszkań zaglądają sobie w talerze.
Ogólnie to cud, że żaden się jeszcze nie zawalił.
Za komuny budowano coś aby przetrwało wieki, a za kapitalizmu to budują tak aby przetrwało okres gwarancji.
Żaden cud, po prostu wbrew pozorom to solidne budynki. Zresztą solidność i trwałość wielkiej płyta jest poparta wieloma ekspertyzami co bardzo nie podoba się współczesnym deweloperom którzy na podobnych powierzchniach dziełek upychają 2-3 razy więcej budynków w których lokatorzy sąsiednich mieszkań zaglądają sobie w talerze.