Toruńska restauracja - która mimo obowiązujących obostrzeń zdecydowała się na otwarcie - pod lupą sanepidu i policji.
Przypomnijmy, w minioną sobotę (16 stycznia) właściciele restauracji Smaki Indii, która znajduje się na toruńskiej Starówce otworzyli swój biznes. Na ten krok zdecydowali się pomimo lockdownu i obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.
Tłumaczą to katastrofalną sytuacją finansową. - Mieliśmy wybór: albo zamykamy się na zawsze i tracimy wszystko, co tutaj włożyliśmy i zostajemy z zadłużeniem, albo otwieramy i próbujemy zarobić - powiedziała Agnieszka Czyż ze Smaków Indii.
We wczorajsze przedpołudnie (o godz. 11:00) do tego miejsca przyszło ok. 20 osób. - Jak miło było Was znów gościć w naszej restauracji. Dziękujemy za Wasze wsparcie, za każde dobre słowo, za każdy uśmiech. Tak wiele to dla nas znaczy w tych dziwnych czasach. Swoją obecnością daliście nam nadzieje, że jeszcze będzie dobrze - taki post pojawił się pod koniec dnia na profilu restauracji.
Okazało się, że ten lokal odwiedzili w sobotę nie tylko goście spragnieni jedzenia. Po południu do restauracji przyszły także dwie przedstawicielki sanepidu w asyście policji. Funkcjonariusze wykonali tak zwane czynności i sporządzili protokół. Właściciele restauracji nie zgadzali się z pewnymi zastrzeżeniami, więc wręczyli sanepidowi oświadczenie. Na ten moment nie zapadła decyzja o mandacie. Przedsiębiorcy już zapowiedzieli, że jeśli zostaną ukarani, to będą się odwoływać.
Tymczasem dziś w Toruniu odnotowano 60 nowych przypadków zakażeń i dwie ofiary śmiertelne, w powiecie toruńskim liczba chorych na COVID-19 wzrosła o 30.
(AM)
fot. Smaki Indii Restaurant & Cafe Toruń/Facebook
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!