Truskawki opanowały Toruń - są na murach, ogrodzeniach, a nawet na konstrukcji mostu drogowego. Za rysunkami kryje się anonimowy autor. Kim jest i czy to toruńska odpowiedź na Banksy'ego?
Tajemnicze truskawki można zobaczyć w kilku miejscach w Toruniu. Mieszkańcy od jakiegoś czasu robią zdjęcia rysunków i wrzucają je do sieci, zastanawiając się kto jest ich twórcą. Temat poruszył także autor zaprzyjaźnionego z naszym portalem profilu „Torunianie”.
- Właśnie trwa sezon na truskawki, to może w końcu uda się ustalić, o co chodzi. Może ktoś zna odpowiedź. A może właśnie tworzy się toruńska legenda – zastanawia się autor profilu „Torunianie”.
Jedni uważają, że to dzieło jednej osoby, która w nocy przemierza ulice i konsekwentnie zostawia swój znak. Inni są przekonani, że to wspólna akcja grupy znajomych związanych z toruńskim środowiskiem artystycznym. Oczywiście, jak zwykle przy okazji takich akcji, pojawiają się też głosy, że może to być zaplanowany projekt, którego sens i cel ujawnią się dopiero po czasie.
Jest też porównanie do postaci Banksy'ego. To brytyjski artysta, który od lat pozostaje anonimowy. Jego prace pojawiają się niespodziewanie w przestrzeni miejskiej. Dzieła prowokują i szokują, opowiadając między innymi o nierównościach społecznych czy wojnach.
W tym kontekście „toruński Banksy” to raczej symbol niż konkretna osoba - określenie tajemniczego twórcy, który wykorzystuje miasto jako medium i pozostawia po sobie ślad bez ujawniania tożsamości.
Internauci zastanawiają się także nad przesłaniem. Na wspomnianym już profilu „Torunianie” jeden z komentujących sugeruje, że to nawiązanie do włoskiego artysty Cibo, który na nazistowskich napisach maluje jedzenie w sprzeciwie do radykalnych ideologii. Inny twierdzi, że „chodzi o zamalowanie wulgarnych Graffiti”.
Torunianie piszą także, że truskawki to symbol miłości, bo dojrzały owoc przypomina serce. Truskawka była też w mitologii rzymskiej symbolem Wenus - bogini miłości i piękna.
Oczywiście rysunki nie mają podpisu. W sieci nie ma też oficjalnego komunikatu i jakichkolwiek wyjaśnień. I nic dziwnego, bo jest to wandalizm, który może zostać ukarany.
- Graffiti nanoszone bezprawnie na infrastrukturę, której nie jesteśmy właścicielami to wandalizm, a nie sztuka. Nie każde malowanie na murach można nazwać sztuką uliczną. Wiele osób traktuje malowanie jako formę ekspresji, jednak bez odpowiednich zezwoleń jest to zwykłe niszczenie mienia – wyjaśnia policja.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze