W minioną sobotę w siedzibie fundacji Tumult przy Rynku Nowomiejskim w Toruniu odbyło się wyjątkowe oprowadzanie autorskie po wystawie „Knockout Pig”, które poprowadził jej twórca – prof. Maciej Śmietański, światowej klasy chirurg, naukowiec i artysta sztuki krytycznej.
Podczas spotkania uczestnicy mieli okazję poznać kulisy powstania ekspozycji oraz wysłuchać refleksji autora na temat jednego z najbardziej kontrowersyjnych wyzwań współczesnej medycyny. Wystawa stawia pytania o etyczne granice transplantologii i inżynierii genetycznej: czy zwierzę może stać się magazynem części zamiennych dla człowieka, czy ratowanie ludzkiego życia usprawiedliwia genetyczne modyfikowanie innych gatunków oraz gdzie przebiega granica między postępem nauki a etyką.
Ekspozycję można oglądać do 31 lipca 2026 roku w siedzibie fundacji Tumult. Wystawa, otwarta podczas festiwalu Kosmos Sztuki, wzbudza duże zainteresowanie publiczności – według organizatorów obejrzało ją już ponad tysiąc osób.

„Knockout Pig” nie jest klasyczną wystawą, o czym przekonać się może każdy jej odbiorca. Artystyczny manifest odnosi się do jednej z najbardziej przełomowych zmian we współczesnej medycynie - ksenotransplantacji, czyli przeszczepiania ludziom narządów pochodzących od zwierząt.
Punktem wyjścia jest rozwój genetycznie modyfikowanych świń, pozbawionych genów odpowiedzialnych za odrzucanie przeszczepionych organów przez ludzki organizm. Tak zwane knockout pigs stały się już dawcami eksperymentalnych przeszczepów serca i nerek.
Dla medycyny to ogromna nadzieja na rozwiązanie problemu braku organów do transplantacji. Dla Śmietańskiego to jednak również temat wymagający głębokiej refleksji etycznej. - Czy ludzkość jest na to gotowa? Jak rozwiążemy problemy etyczne? Czy arbitralne stwierdzenie śmierci pnia mózgu, które rozpoczęło erę transplantacji dziś da nam asumpt do wykorzystania innego gatunku dla naszego zdrowia? – zastanawia się artysta.
Centralnym punktem ekspozycji są naturalnej wielkości preparaty świń, które Śmietański umieścił w formalinie i połączone z aparaturą medyczną. Całość przypomina bardziej laboratorium badawcze niż tradycyjną galerię sztuki. - Prezentuję trzy naturalnej wielkości świnie zanurzone w formalinie, podłączone do aparatury medycznej i w otoczeniu prac naukowych. Czyli laboratorium medycyny przenieśliśmy do laboratorium sztuki - tłumaczy Śmietański.
Wystawa nie daje gotowych odpowiedzi. Zamiast tego prowokuje do zadawania pytań o granice ingerencji człowieka w naturę, prawa zwierząt oraz przyszłość medycyny.
Autor: Grzegorz Giedrys
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To podchodzi pod zmęcanie się nad zwierzętami, promowanie chorych zachowań. Ototorun promuje takie chore wystawy?!
Dokąd ten świat zmierza, promuje się głupotę, zwyrodnialców. Urzędnicy, dziennikarze są z siebie dumni?! Porzygać się idzie, kto na taki syf daje przyzwolenie
To podchodzi pod zmęcanie się nad zwierzętami, promowanie chorych zachowań. Ototorun promuje takie chore wystawy?!
Dokąd ten świat zmierza, promuje się głupotę, zwyrodnialców. Urzędnicy, dziennikarze są z siebie dumni?! Porzygać się idzie, kto na taki syf daje przyzwolenie