- Auta dają się we znaki – zwiększone natężenie ruchu odbija się na bezpieczeństwie pieszych, w tym uczniów szkoły SP nr 5 i podopiecznych Ośrodka Korczaka. Parkowane (często nieprawidłowo) auta rozlewają się na nieprzystosowane do tego ulice - głównie św. Józefa, Kaszubską i Osiedlową. Ruch rowerowy na Żwirki i Wigury i św. Józefa został praktycznie wypchnięty z jezdni na chodniki. Powierzchnia parkingów i miejsca zajmowanego przez auta wokół szpitala dorównuje powierzchni zabudowy samego szpitala - pisze w liście do redakcji nasz czytelnik.
Niedawno na łamach ototorun.pl ukazał się artykuł pana Bartosza Fryckowskiego dotyczący planowanej rozbudowy szpitala na Bielanach. W związku z tym chciałbym podnieść temat, który wiąże się z tym tekstem.
Rozbudowa szpitala na Bielanach zakończyła się przed kilkoma laty, a jej efekty zbierają raczej pozytywne opinie – przynajmniej w przekazach medialnych. W tym wątku chciałbym zwrócić uwagę na mniej popularną kwestię – wpływ powiększonej lecznicy na życie mieszkańców osiedla Bielany, a ten w mojej opinii sprowadza się głównie do zwiększonego ruchu samochodowego i jego pochodnych.
Auta dają się we znaki – zwiększone natężenie ruchu odbija się na bezpieczeństwie pieszych, w tym uczniów szkoły SP nr 5 i podopiecznych Ośrodka Korczaka. Parkowane (często nieprawidłowo) auta rozlewają się na nieprzystosowane do tego ulice - głównie św. Józefa, Kaszubską i Osiedlową. Ruch rowerowy na Żwirki i Wigury i św. Józefa został praktycznie wypchnięty z jezdni na chodniki. Powierzchnia parkingów i miejsca zajmowanego przez auta wokół szpitala dorównuje powierzchni zabudowy samego szpitala.
Odnoszę wrażenie, że rozwój lecznicy odbywa się bez analizy wpływu na życie osiedla i jego mieszkańców. Chciałbym, aby ktoś napisał, że miejscy urbaniści trzymają rękę na pulsie, że mierzymy (jako miasto) wspomniany wpływ, mamy strategię i pomysł na strumień aut i rozwój osiedla. Jest tak, prawda?
W mojej ocenie sytuacja komunikacyjna wokół rozbudowywanego szpitala to duża szansa dla MZK. Szpital jest miejscem pracy ponad dwóch tysięcy osób, które odwiedza rocznie kolejne sto tysięcy pacjentów. To idealna grupa badawcza, aby dowiedzieć się, dlaczego auto jako środek transportu do szpitala jest wybierane tak chętnie. Czy dostosowanie siatki połączeń może zmienić tę sytuację? Czy przeniesienie przystanków bliżej wejścia głównego byłoby dobrym pomysłem?
Przed nami (szpitalem i mieszkańcami) kolejna inwestycja. Wiosną 2026 ma ruszyć budowa zespołu poradni. Myślę, że to dobry moment, aby udzielić głosu pacjentom, pracownikom oraz sąsiadom szpitala i rozpocząć szerszą rozmowę o komunikacji, bezpieczeństwie i jakości życia na Bielanach.
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji.
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A tematem artykułu co jest? Ludzie samochodów używają? To faktycznie ciekawa tematyka.
Zdecydowanie zbyt dużo ludzi posługuje się samochodem, czego efektem jest wprowadzenie Strefy Czystego Transportu w Krakowie
Być może dlatego, że nie są w stanie samodzielnie wsiąść i wysiąść z autobusu. Tak jest w moim przypadku.
Wystarczy kilkupoziomowy podziemny parking. Darmowy , dla pacjentów. Każdy pacjent jest zarejestrowany, jaki problem ?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zaprzestać modernizacji i rozbudowy szpitala bo przeszkadza czytelnikowi tego portalu! Straszne jak człowiek może być zgorzkniały na stare lata. Proponuję jeszcze żeby karetki przywoziły chorych do szpitala tylko do godziny 22:00 i absolutnie nie na sygnale żeby nie zakłócać spokoju tego Pana.
Nic nie zrozumiałeś :-)
Totalnie nic nie zrozumiałeś. Przez nieodpowiednią organizację miejsc parkingowych (zbyt mało!!!) dla pacjentów i pracowników szpitala (tak, pracownicy notorycznie obstawiają okoliczne uliczki, bo nie chcą płacić 80 zł miesięcznie za parkowanie na terenie szpitala!!!!!) dochodzi do sytuacji, w których mieszkańcy okolicznych osiedli nie mogą zaparkować aut pod własnymi domami, na wewnętrznych uliczkach. Dodatkowo auta pacjentów i pracowników notorycznie parkowane są na dzikich parkingach, pasach zieleni (czyt. trawnikach) i w miejscach niedozwolonych - na skrzyżowaniach, przy skrzyżowaniach (mniej niż 10m od niego) i na wszelakich zakazach, zastawiają bramy wjazdowe i furtki wejściowe na teren posesji. Straż miejska CZASEM przyjedzie, wystawi wezwanie i da pouczenie. A jest mega niebezpiecznie, szczególnie dla najmłodszych uczestników ruchu - uczniów pobliskiej szkoły, bo postawione nieprzepisowo auta ograniczają widoczność przy przechodzeniu przez jezdnię. Temat parkingu powinien być podjęty ponownie i należy pilnie coś z tym zrobić. Ale nie zrozumie tego ktoś, kto nie widzi problemu, bo go nie dotyczy.
Teraz czekamy jeszcze na list oburzonego mieszkańca okolic lotniska, który napisze jak bardzo przeszkadzają mu startujące i lądujące na lotnisku samoloty, które generują potężny hałas a na koniec proponuję list zbulwersowanego mieszkańca okolic dworca północnego który napisze że przez kursujące pod jego oknami pociągi nie może wypoczywać we własnym domu, no i jeszcze bonus bo koło dworca północnego otworzyli myjnie samochodową to jak nie o pociągach to może napisać o strasznym hałasie, który powoduje myjnia samochodowa
Tylko nie pociągi (te kursują rzadko) tylko stukające pesy na zbędnych rozjazdach przy Aldi no i ta myjnia hałasująca i świecąca w nocy jak ufo
Autor artykułu ma rację. Na Osiedlowej masakra. Samochody zaparkowana ludzi chcących zaparkować za darmo, którzy idą do szpitala stwarzają zagrożenie. Parkują jak i gdzie popadnie. To samo na ul. św Józefa!!!.
Na żużel będą sterczeć dwie godziny w korku, ale po dwa tyłki w jednym aucie. Tramwaj w tym czasie jedzie pusty.
Jesli jedzie raz na 35 minut, to jedzie pusty. Nikt normalny nie będzie tyle czekać na mrozie będąc chorym lub odwiedzających chorych.
Tematem artykułu nie jest uciążliwość szpitala, tylko brak pomysłu miasta na komunikację i ruch kołowy wokół niego. Analogia do dworców i lotnisk w jednym z komentarzy jest zupełnie nietrafiona. Jednak skoro o nich mowa - wokół dworców i lotnisk są płatne parkingi, a na okolicznych ulicach zakaz parkowania. Może wprowadźmy to samo w okolicy szpitala? Jestem za ;-)
zrobić szpitalny parking wielopoziomowy za darmo, to się ludziska będą pchać, żeby było bliżej do szpitala i poradni
Rozbudowa szpitala na Bielanach od strony logistycznej i organizacyjnej był chybiony od początku. Potrzebny był NOWY SZPITAL z nową lokalizacją np. na JARZE.Nie było by dzisiejszego dyskomfortu dla mieszkańców i pacjentów. Na niezagospodarowanym terenie prościej DOBRZE ZAPLANOWAĆ szpital. Każda przeróbka generuje dodatkowe problemy budowlane i koszty. Stare Bielany mogły zostać szpitalem psychiatrycznym dla dorosłych i dzieci( braki ogromne).
Lokalizacja tego szpitala jest bardzo dobra ze względu na komunikację miejską. JAR to beznadziejny pomysł. Kolejna rzecz, to niduża odległość od lotniska. Jedyny problem to brak organizacji odpowiedniej ilości miejsc parkingowych na terenie szpitala ORAZ opieszałość służb porządkowych (policja i SM), mają zazwyczaj w du*ie zgłoszenia o nieprawidłowo zaparkowanych autach wokół szpitala, a jak już się pojawiają to dają pouczenia, rzadko kiedy mandaty. Kolejna kwestia, to na Osiedlowej należałoby zlikwidować te śmieszne wysepki oraz wymalować obszary z zakazem parkowania w okolicach każdego wyjazdu z uliczek wewnętrznych LUB zrobić całkowity zakaz zatrzymywania się na całej Osiedlowej. Kto tu nie jeździ lub nie mieszka to nie ma pojęcia jakie tu cyrki się odstawiają z powodu natłoku aut i ludzi odwiedzających szpital.
Zbyt dużo aut, zamiast inwestować i budować wielopoziomowe parkingi jak to jest już na zachodzie Europy a nawet i w Stanach, po co najmniej 6, 7 pięter. Bo takie są. To się buduje na obrzeżach miasta dwupiętrowy tylko. To np obok kina Cinema City do tej pory jedna wielka zielona dziura (czarna d...). Jeżeli brak takich rozwiązań to powodzenia w rozwoju
Do Gość wielopoziomowe parking tylko wtedy spełnią funkcję jak parkowanie będzie za darmo.Tak to ja ma gdzieś płaci za postój.
Też jest dziwne, wielki Szpital Miejski na Batorego i nawet brak jakiegoś dużego parkingu. Jest jakaś atrapa parkingu na kilkanaście aut i koniec. Ten kierowca prędzej może na zawał zjechać w poszukiwaniu miejsca nim odwiedzi pacjenta w szpitalu
to jakiś pięknoduch, zieleniec anty samochodowy od Gulewskiego pewnie protestujący przeciw trasie średnicowej (lub popierający jej zwężenie do zwykłej drogi lokalnej) która rozwiązałaby problem przez dojazd do szpitala od strony Grunwaldzkiej/TŚ. Proponuję też spróbować doświadczyć dojazdu MZK do szpitala z osobą chorą onkologicznie.
Postój taksówek powinien być bliżej szpitala.
Kiedy Gulewski zrozumie że jest potrzebny parking wielonpoziomowy w okolicach cinema a nie gdzieś na olimpijskiej dla dzików z lasu ? K
Jak tramwaje będą jeździły co 5 minut, to niech buduje P&r jak w zachodnich miastach na końcach linii metra jeżdżącego co 5 minut a nawet co 3 minuty. Przy poziomie żenady mzk to tylko auto.
Parking wielopoziomowy powinien być na Jordankach zamiast tego nieszczęsnego kamerimydż. I wtedy starówka tylko dla mieszkańców, taksówek i ew. niepełnosprawnych.
Skoro parking poziomowy jest ciągle zapełniony i płatny to nikt nie zrobi go darmowego. Fakt, jak budowali to mogli zrobić jeszcze poziom podziemny -1 albo nawet -2
Tylko darmowy parking wielopoziomowy spełni swoją funkcję.
Na każde pryferia jest na początku gorszy dojazd komunikacją miejską...tak było 50 lat temu z szpitalem na Bielanach, poźniej z Dziecięcym. Wtedy własny samochód był luksusem, ale chodziło o nowy teren dający możliwości przestrzenne, a teraz wciska się nowy szpital w starą infrastrukturę, kiedy miasto ma inne tereny. Nikt nie przewidział, że miasto się rozrasta? Na Bielanach pasły się krowy, a na Rubinkowie były pola, czy to się komuś podoba czy nie. Ten co narzeka na MZK i tak jeździ teraz autem
Nie po to żem se kupil auto na lpg zeby tramwajem jeździć
Parkingi podziemne rozwiążą sprawę parkowania z fantazją, jednak nie poprawią bezpieczeństwa pieszych, rowerzystów. Potrzebna jest strategia dla miasta, nie tylko dla szpitala
Mieszkam na Gagarina i też nie mam gdzie zaparkować, a szpitala w pobliżu brak. To do kogo mam mieć pretensje?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.