- Fakt, że Pomorzanin Toruń przez kilka dziesięcioleci potrafił utrzymać się na topie jest dużym wyczynem, a jeszcze większym chyba to, że udało się w ogóle przetrwać, mimo wiecznych kłopotów finansowych. A utrzymywał się dzięki grupie osób zakochanych w tym klubie i tej dyscyplinie. Dlatego mam ogromny szacunek dla tych ludzi oraz samych zawodników. Poza tym zawsze doceniałem to, że jest to „nasza", toruńska drużyna, a nie zlepek ściągniętych na sezon lub dwa zawodników - pisze Piotr Bednarczyk w najnowszym felietionie.
„Panikujesz" – usłyszałem od kilku znajomych po tym, jak w poprzednim felietonie napisałem, że awans żużlowców Pres Grupy Deweloperskiej do półfinału PGE Ekstraligi stanął pod znakiem zapytania. „To niemożliwe, żeby taki zespół nie wszedł do czwórki".
Otóż, wolę jednak zamiast pychy zachować ostrożność w przewidywaniach. Człowiek najskuteczniej uczy się na błędach. Też w 2003 roku byłem pewien, że ekipa Apatora z Rickardssonem, Crumpem, Jagusiem, Protasiewiczem, Bajerskim, Sawiną i Miedzińskim zdobędzie mistrzostwo kraju, bo wydawało się, że to niemożliwe, by ktoś jej podskoczył. A jednak, jak mawiał Ferdek Kiepski „są na świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły". Na koniec lepszy okazał się Włókniarz Częstochowa. Od tamtego czasu wiem już, że w sporcie nie ma nic pewnego.
Dodatkowo w ostatnich dniach nie zadziało się nic pozytywnego dla Aniołów. W sobotniej rundzie Grand Prix w Pradze Patryk Dudek i Robert Lambert wypadli słabo, a w niedzielę Stal Gorzów wygrała z Motorem Lublin i na poważnie dołączyła do grona zespołów walczących o awans do czwórki. W tej chwili jest ich już sześć, a my, niestety, nie mamy najkorzystniejszego terminarza spotkań. Co nie oznacza oczywiście, że nie mamy szans na sukces w tym roku, bo wystarczy, że mający obecnie dość chwiejną formę liderzy wejdą na poziom z końcówki zeszłego sezonu i ten zespół może wygrać z każdym.
Ale zostawmy żużel, bo w weekend zadziały się naprawdę dobre rzeczy.
Laskarze HK Rustico Pomorzanina Toruń dość gładko wygrali Eurohockey Club Challenge rozegrany na wyremontowanym wreszcie boisku przy Szosie Chełmińskiej. Szczerze przyznaję, że nie znam się na tyle, bo określić wagę tego sukcesu – czy jest on ogromny, czy tylko duży. Ale jednak jest to kolejny sukces osiągnięty przez Torunian. Od kiedy pamiętam hokeiści na trawie zawsze należeli do ścisłej czołówki krajowej i zdobywali medale tak w rozgrywkach letnich, jak i halowych, co jakiś czas dorzucając jakieś osiągnięcie na arenie międzynarodowej.
Niektórzy kręcą nosem, że konkurencja w kraju jest słaba (pamiętam lata, w których nasi zawodnicy walczyli praktycznie z dwoma zespołami z Poznania – Grunwaldem i Pocztowcem, teraz to się zmieniło), ale przestrzegałbym przed obniżaniem rangi osiągnięć „Pomorka". Już sam fakt, że drużyna przez kilka dziesięcioleci potrafiła utrzymać się na topie jest dużym wyczynem, a jeszcze większym chyba to, że udało jej się w ogóle przetrwać, mimo wiecznych kłopotów finansowych. A utrzymywała się dzięki grupie osób zakochanych w tym klubie i tej dyscyplinie.
Dlatego mam ogromny szacunek dla tych ludzi oraz samych zawodników. Poza tym zawsze doceniałem to, że jest to „nasza", toruńska drużyna, a nie zlepek ściągniętych na sezon lub dwa zawodników. Być może w tym przypadku bieda wyszła klubowi i miastu na dobre. Aczkolwiek gdyby miasto bardziej doceniło fakt, że może pochwalić się regularnie sukcesami i sypnęło większą kasą dla Pomorzanina, nie obraziłbym się. Akurat tym chłopakom to się po prostu należy.
Wśród miłych akcentów ostatnich dni było też kolejne wioślarskie mistrzostwo Europy juniorek w czwórkach podwójnych wywalczone przez Zuzannę Królikiewicz z AZS-u UMK w Brandenburgu. Jej kolega klubowy Alan Zapałowski dorzucił srebro (też w czwórce podwójnej). Prawda jest więc taka, że toruńscy wioślarze są jak laskarze. Nie kosztują dużo, pochodzą przeważnie z naszego miasta i na jednych i drugich zawsze można liczyć.
Autor: Piotr Bednarczyk
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Halo, halo miasto Toruń nie śpimy,wspomagamy.
Halo, halo miasto Toruń nie śpimy,wspomagamy.