Oparty na dziele Voltaire’a „Kandyd” ponownie zostanie wystawiony na deskach Teatru Horzycy w Toruniu. Tytuł powróci w dniach 25-28 czerwca. A na jeden ze spektaklów przygotowano promocyjne ceny na bilety.
„Kandyd, czyli optymizm” Voltaire’a został wydany w 1759 roku. Francuskie dzieło opowiada o młodzieńcu, który, podróżując po świecie, doświadcza okrucieństw i zła, co zmusza go do porzucenia teorii o „najlepszym z możliwych światów” na rzecz realizmu i pracy.
Za toruńską odsłoną stoi Sławomir Narloch, którego publiczność z naszego miasta miała już okazję poznać przy „Tajemniczym Ogrodzie”. Narloch połączył dzieło francuskiego filozofa z konwencją zainspirowaną malarstwem Andrzeja Wróblewskiego, jednego z najważniejszych polskich malarzy XX wieku, którego twórczość naznaczona jest doświadczeniem wojny i egzystencjalnym niepokojem. Kostiumy z pierwszego, tzw. niebieskiego aktu, są dosłownie wyjęte z obrazów tego artysty.
- Wrzucenie spektaklu w formę Wróblewskiego zupełnie inaczej naświetla nam tekst Woltera. Wyciąga zupełnie inną, groźną temperaturę. Nagle te opisy przestają być tylko groteskowe, a zaczynają być boleśnie realne - tłumaczy Sławomir Narloch.
Voltaire kreśli w swojej powiastce filozoficznej diagnozę świata uderzająco podobną do tego, w którym żyjemy dzisiaj. W groteskowy, ironiczny sposób, odważnie łącząc sacrum i profanum, buduje portret człowieka, który próbuje poskładać sobie świat, stworzyć jakiś punkt odniesienia, nazwać to, co dobre, a co złe.
Wyróżnikiem tytułu jest fakt, że publiczność zasiądzie po obu stronach aktorów. Część widowni została bowiem umiejscowiona na scenie. Spektakl kończy się na dwa różne sposoby. Jedna widownia widzi jedno zakończenie, a druga widzi zupełnie inne.
- Voltaire opisuje taki świat, w którym obowiązuje i dobrze ma się związek przyczynowo-skutkowy. Czyli dzieje się jedno wydarzenie, które skutkuje całym ciągiem innych zdarzeń. I o tym też jest „Kandyd”. O takim zaklętym kręgu, z którego człowiek nie może się wydobyć. Pomyślałem, że to jest takie moje marzenie i w tym sensie staram się znaleźć jakieś pocieszenie mimo wszystko w tej opowieści. A co by było, gdybyśmy znaleźli sposób na to, żeby nad tym ciągiem zdarzeń zapanować? Znaleźć ten klucz do tego porządku świata. I w tym sensie mamy dwie widownie i niektóre sceny rozgrywane są zupełnie inaczej po dwóch stronach widowni - opowiada Sławomir Narloch.
Spektakl powróci na deski Teatru Horzycy w dniach 25-28 czerwca. Co ciekawe, na 26 czerwca zaplanowano promocję na bilety - 40 zamiast 70 zł. Sprzedaż biletów znajdziecie TUTAJ.
Autor: Bartosz Fryckowski
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze