Na sobotę zapowiadany jest strajk ostrzegawczy przeprzeprowadzany przez pracowników sieci Dino. Co to oznacza dla klientów?
Ogólnopolskie media w ostatnich miesiącach rozpisywały się o niepokojącej sytuacji, jaka panuje w sieci marketów Dino. Pracownicy skarżą się na niskie zarobki, nadmiar obowiązków czy brak dialogu z załogą. Zarzuty dotyczą także warunków pracy - chodzi np. o problemy z ogrzewaniem.
Pojawiły się też doniesienia o zastraszaniu pracowników Dino, którzy chcą wziąć udział w strajku. Stanowczo zareagowała na to Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowała do Głównego Inspektora Pracy wniosek o wszczęcie kontroli.
Ale już wcześniej Dino znalazło się pod lupą Państwowej Inspekcji Pracy, która podjęła interwencję m.in. w sprawie zbyt niskich temperatur w sklepach oraz w związku ze zwolnieniem chronionej działaczki związkowej, Katarzyny Kiwierskiej. Oba postępowania są w toku.
- Prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych oraz prawo do strajku to podstawowe prawa gwarantowane przez Konstytucję RP. Utrudnianie prowadzenia sporu zbiorowego jest przestępstwem, zagrożonym karą grzywny lub ograniczenia wolności - powiedziała cytowana przez PAP ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Strajk ma się odbyć jutro (sobota, 25 kwietnia) między 12:00 a 14:00. W tych godzinach pracownicy odejdą od swoich obowiązków, co oznacza m.in. brak obsługi przy kasach. Jak wynika z rekomendacji, protestujący mają wyjść przed market z transparentami typu „Strajk ostrzegawczy”, „Dajcie normalnie zarobić” czy „Pracujemy jak woły”.
- W godzinach protestu prosimy o powstrzymywanie się od zakupów - apeluje do klientów OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
Protestujący chcą w ten sposób pokazać siłę i mobilizację przed kluczowym spotkaniem mediacyjnym z zarządem Dino, które odbędzie się w poniedziałek.
Dino to już prawie 3100 sklepów rozsianych po całej Polsce. Dwa z nich znajdują się w Toruniu - przy Brzoskwiniowej i Okólnej. Właścicielem i założycielem sieci jest Tomasz Biernacki, który jest jednym z najbogatszych Polaków.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Witam, nie znam strony finansowej tzn. zarobków w tej sieci, ale jak uczy historia robotnicy, tak jak i wszyscy Polacy, którzy uwierzyli w "Solidarność" wyszli na tym, jak "Zabłocki na mydle". Oczywiście wielu polskojęzycznym się bardzo poprawiło, bo nasz majątek potraktowali, jak własny. A czy dostaliście te 100 mln zł od Wałęsy, bo ja nie... Pracownicy mają 2 wyjścia: 1. rozmawiać z firmą i znaleźć obopulnie zadowalające rozwiązanie lub 2. zmienić pracę... A może kogoś uwiera, że w Polsce jest jeszcze polska sieć sklepów więc próbuje ją zniszczyć tak wizerunkowo, jak i ekonomicznie. Przecież żywność dostarczana w ramach umowy Mercosur może być sprzedawana w automatach... po co im konkurencyjne sklepy... Lepiej 2 x pomyśleć i zapobiegać pewnym zjawiskom. Osobiście nie zgadzam się z z umieszczaniem elektronicznych kas, bo nie może być, że maszyny będą miały "zatrudnienie", a człowiek nie! Gdyby ta walka była uczciwa, to opodatkowanie maszyn=opodatkowanie człowieka (wszystkie koszty z ZUS) a tak nie jest. Co mi po sklepach z robotami, kiedy ludzie będą umierać z głodu, bo firmy je "zatrudniające" transferują wszystkie podatki poza granice Polski, więc zadłużony przez rozrzutnych "politicus debilis" budżet państwa przekroczy 60% i UE przejmie Polskę... Pozdrawiam myślących Polaków!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przez ostatnie 30 leniłaś się skoro nie poprawił ci się. Nikt nie obiecywał dobrobytu dla leni.
Powoli,Grecję też przejęła Unia???!!! A poza tym prawda jest zawsze ta sama,bogaty zawsze ma mało a najbogatszy najbardziej biedny...Akurat rozmawiałem z paniami w tym sklepie,oprócz rzeczy wymienionych w tym strajku jest jeszcze taki ludzki wymiar,w innych sieciach dwa razy w roku pracownicy otrzymują premie na święta, tutaj nic i jeszcze za minimalną, najlepiej studenci lub emeryci...
Natomiast w innych sieciach marketów to jest luksu i zarabia się krocie przecież. Tam albo nie ma żadnych związków albo pracownicy boją się głośno wyrazić swoje niezadowolenie.
Jak bym zarabiał w tych sieciach 8 tys.brutto i dwa razy w roku premie świąteczne też bym strajkował...
Witam, nie znam strony finansowej tzn. zarobków w tej sieci, ale jak uczy historia robotnicy, tak jak i wszyscy Polacy, którzy uwierzyli w "Solidarność" wyszli na tym, jak "Zabłocki na mydle". Oczywiście wielu polskojęzycznym się bardzo poprawiło, bo nasz majątek potraktowali, jak własny. A czy dostaliście te 100 mln zł od Wałęsy, bo ja nie... Pracownicy mają 2 wyjścia: 1. rozmawiać z firmą i znaleźć obopulnie zadowalające rozwiązanie lub 2. zmienić pracę... A może kogoś uwiera, że w Polsce jest jeszcze polska sieć sklepów więc próbuje ją zniszczyć tak wizerunkowo, jak i ekonomicznie. Przecież żywność dostarczana w ramach umowy Mercosur może być sprzedawana w automatach... po co im konkurencyjne sklepy... Lepiej 2 x pomyśleć i zapobiegać pewnym zjawiskom. Osobiście nie zgadzam się z z umieszczaniem elektronicznych kas, bo nie może być, że maszyny będą miały "zatrudnienie", a człowiek nie! Gdyby ta walka była uczciwa, to opodatkowanie maszyn=opodatkowanie człowieka (wszystkie koszty z ZUS) a tak nie jest. Co mi po sklepach z robotami, kiedy ludzie będą umierać z głodu, bo firmy je "zatrudniające" transferują wszystkie podatki poza granice Polski, więc zadłużony przez rozrzutnych "politicus debilis" budżet państwa przekroczy 60% i UE przejmie Polskę... Pozdrawiam myślących Polaków!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Przez ostatnie 30 leniłaś się skoro nie poprawił ci się. Nikt nie obiecywał dobrobytu dla leni.