Odważny eksperyment pod Toruniem. Powstało osiedle bez płotów i kominów

Zazwyczaj polskie przedmieścia kojarzą się z wysokimi ogrodzeniami i dymem z kominów. Ale zaledwie 15 minut od centrum Torunia powstaje miejsce, które mówi „nie” grodzeniu się od sąsiada. W Porcie Drzewnym architekci postawili na układ osiedla, który ma sprawić, że ludzie znów zaczną ze sobą rozmawiać. Czy osiedle inspirowane Danią i Szwecją ma szansę przyjąć się w naszych realiach?

Skandynawia w Starym Toruniu

Projektanci osiedla Port Drzewny postawili sprawę jasno: koniec z budowaniem „twierdz”. Koncepcja urbanistyczna osiedla zrywa z powszechnym w Polsce modelem grodzenia każdej piędzi ziemi płotem od strony ulicy. Zamiast wysokich murów i bram wjazdowych, które alienują mieszkańców, zastosowano otwarte przedogródki. To rozwiązanie, zaczerpnięte bezpośrednio z wzorców północnoeuropejskich - Danii i Szwecji - ma wymusić, w pozytywnym sensie, interakcje sąsiedzkie.

Jakub Bronka, twórca koncepcji osiedla i prezes spółki, która je realizuje, inspiracji szukał podczas podróży po stolicach Skandynawii. Tamtejsze podejście do projektowania zderzył z obserwacjami z południa Europy. - Na południu Europy - ale także w wielu miejscach w Polsce - często buduje się w myśl zasady „jest miejsce, to budujemy”, bez względu na połączenia z tkanką miejską czy rozwiązania technologiczne. My wybraliśmy wzorce północne, gdzie od lat stawia się na autentyczne korzyści dla mieszkańców i środowiska, a nie tylko fasadową ekologię - wyjaśnia prezes Portu Drzewnego.

W przeciwieństwie do chaotycznej zabudowy, często spotykanej na polskich przedmieściach, tutaj przestrzeń publiczna płynnie łączy się z prywatną. Nie oznacza to jednak braku prywatności. Ta została zachowana w ogrodach za domami, gdzie mieszkańcy mogą korzystać z intymności dzięki pergolom i przemyślanym nasadzeniom.

- Staraliśmy się tak kształtować zabudowę, żeby każdy w swojej części mógł znaleźć intymność, żeby okna na siebie nie patrzyły, żebyśmy, siedząc na tarasie, nie czuli na sobie wzroku sąsiada - dodaje Piotr Sobociński, architekt osiedla. Front domu pozostaje jednak wizytówką i strefą otwartą, co optycznie powiększa przestrzeń i eliminuje poczucie ścisku.

Jak architektura walczy z samotnością?

Często mówi się, że nowoczesne osiedla to „sypialnie”, gdzie sąsiadów łączy tylko numer kodu do bramy. Alienacja społeczna w takich miejscach jest faktem - można mieszkać obok siebie 10 lat i nie znać imienia osoby zza płotu. W Porcie Drzewnym postanowiono odwrócić ten trend.

Projektanci z pracowni Sobociński Architekci wyszli z założenia, że poczucie osamotnienia wynika w dużej mierze z błędów przestrzennych. Jeśli architektura pozwala wjechać autem prosto do garażu i ukryć się za dwumetrowym murem, mieszkańcy rzadko mają okazję do spotkań. Dlatego w Starym Toruniu zastosowano układ, który w nienachalny sposób sprzyja budowaniu relacji.

- Wspólne dziedzińce dają możliwość tworzenia się małych społeczności. To jest cenne. Tam, gdzie będzie to możliwe, pozostawiono przestrzenie otwarte - tak, żeby każdy, kto wyjdzie ze swojej małej enklawy, mógł funkcjonować w większej przestrzeni nieograniczonej płotem - tłumaczy Piotr Sobociński.

Otwarcie przedogródków sprawia, że wychodząc z domu, naturalnie łapiesz kontakt wzrokowy z sąsiadem. To drobny gest, który buduje realne poczucie bezpieczeństwa - znasz ludzi, którzy mieszkają obok, wiesz, kto jest „swój”. Wzdłuż alejek z bardzo ograniczonym ruchem samochodowym ustawiono ławki i małą architekturę, co zachęca do spacerów po osiedlu.

Osiedle Port Drzewny - inwestycja, która się nie starzeje

Idea „otwartego osiedla” idzie w parze z dbałością o estetykę, która ma przetrwać próbę czasu. Twórcom zależało, aby Port Drzewny nie stał się ekskluzywnym gettem dla milionerów, lecz dostępnym cenowo miejscem dla klasy średniej, które jednocześnie nie straci na wartości za dekadę.

Mieszkańcy tworzą tu wspólnotę, która dba o spójność osiedla. Dzięki zasadom wypracowanym już na etapie projektowania, nikt nie musi się obawiać, że sąsiad nagle pomaluje elewację na jaskrawy kolor lub postawi szpecącą dobudówkę. Architektura osiedla - minimalistyczna, oparta na naturalnych materiałach jak drewno i kamień oraz prostych bryłach - ma się „ładnie starzeć”.

Odważny eksperyment czy nowy standard?

Port Drzewny w Starym Toruniu to coś więcej niż kolejna inwestycja deweloperska. To próba odpowiedzi na pytanie, jak mogą wyglądać polskie przedmieścia, gdy odważymy się zerwać z utartymi schematami „betonozy” i grodzenia się. Brak płotów, brak kominów, białe dachy i skandynawska urbanistyka to cechy, które do tej pory widywaliśmy głównie w zagranicznych magazynach.

Dziś ten model testowany jest zaledwie 15 minut od centrum Torunia. Czy przyjmie się na szerszą skalę? Biorąc pod uwagę rosnącą potrzebę życia w bezpiecznym, zintegrowanym środowisku, może się okazać, że to, co dziś nazywamy „eksperymentem”, za kilka lat będzie obowiązującym standardem dla każdego, kto szuka domu przyszłości. Więcej o wizji osiedla i tego, jak udaje się ją wprowadzać w życie, możecie posłuchać w podcaście Portu Drzewnego:

Artykuł sponsorowany przez Port Drzewny sp. z o.o.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja ototorun.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Port Drzewny / Oto Toruń Aktualizacja: 05/01/2026 12:03