Reklama

Motoarena podbita. Pierwsza porażka Apatora na własnym torze

Arkadiusz Kobyliński
16/05/2021 16:20

W ramach szóstej kolejki PGE Ekstraligi do Torunia zawitał Eltrox Włókniarz Częstochowa. Na Motoarenie eWInner Apator Toruń uległ ekipie gości 41:49.

Po nienajlepszym początku sezonu w wykonaniu żużlowców z Częstochowy fani tego zespołu mieli nadzieję, że ich drużyna w starciu z toruńskim beniaminkiem PGE Ekstraligi wróci na zwycięskie tory. Jednak zawodnicy eWinner Apatora do tej pory spisywali się całkiem dobrze. Dlatego pojedynek obu ekip zapowiadał się bardzo ciekawie. 

Początek rywalizacji był wyrównany. W pierwszej rundzie aż trzy biegi zakończyły się remisem, Łupem gości padł drugi wyścig, gdzie młodzieżowcy Włókniarza wygrali 4:2. Torunianie mogli odpowiedzieć w kolejnej gonitwie - jednak w powtórce, po kontrowersyjnym wykluczeniu Lingrena mieliśmy podział punktów. Po czterech startach częstochowianie prowadzili 13:11. 

Reklama

Druga seria startów stała pod znakiem podwójnych zwycięstw. Najpierw 5:1 przywiózł duet Miedziński - Lambert. Błyskawicznie w tych samych rozmiarach odpowiedzieli goście w osobach Madsena i Jeppesena, ale chwilę później Jack Holder i Paweł Przedpełski wyprowadzili torunian na dwupunktowe prowadzenie. Było 22:20 dla Aniołów.

Jeszcze jedno parowe zwycięstwo oglądaliśmy po kosmetyce toru. Tym razem na dwóch pierwszych miejscach do mety dojechali żużlowcy Włókniarza. Ciekawostką związaną z dziewiątym biegiem jest fakt, że Jonas Jeppesen po raz pierwszy w historii swoich startów w Polsce przegrał z reprezentantem klubu z Torunia. Wcześniej - w zeszłym roku w pierwszej lidze i w dwóch startach w rywalizacji z Włókniarzem - rajderzy Apatora oglądali plecy Duńczyka. Teraz on przyjechał ostatni i było 3:3. Przed przerwą częstochowianie zanotowali jeszcze zwycięstwo 4:2 i po 10. gonitwach mieli cztery "oczka" przewagi. Prowadzili 32:28. 

Reklama

Jakub Miśkowiak potwierdził swoją świetną dyspozycję na początku czwartej serii startów. Młodzieżowiec ekipy prowadzonej przez Piotra Świderskiego wygrał z Lambertem i Przedpełskim i mimo, że ostatni był Madsen torunianom nie udało się odrobić strat. Na domiar złego chwilę później wykluczony został Miedziński, który spowodował upadek Świdnickiego, a w powtórce osamotniony Lewandowski przyjechał za duetem Lwów: Świdnicki - Jeppesen. Przed biegami nominowanymi Tomasz Bajerski zdecydował się na rezerwę taktyczną. Za Chrisa Holdera pojechał Paweł Przedpełski i wspólnie z Jackiem Holderem zdobyli cztery punkty. Po 13. startach Włókniarz prowadził 42:36. 

Sprawa zwycięstwa rozstrzygnęła się w 14.gonitwie. Pierwsze miejsce Jacka Holdera i ostatnia lokata Adriana Miedzińskiego spowodowały, że goście mieli 45 "oczek" na swoim koncie już przed ostatnim biegiem. Włókniarz przypieczętował triumf w ostatnim, bardzo emocjonującym wyścigu spotkania. Dzięki zwycięstwu 4:2 (Madsen na ostatnich metrach wyprzedził Holdera, a  Przedpełski nie zdołał dogonić Jeppesena),  mecz zakończył się wynikiem 49:41 dla ekipy z Częstochowy.

Reklama

eWinner Apator Toruń:

9. Paweł Przedpełski (2,2*,2,1*,1,0) 8+2

10. Jack Holder (3,3,1*,3,3, 2) 15+1

11. Adrian Miedziński (1*,2,3,w,0)  6+1

12. Kamil Marciniec ns

13. Chris Holder (1,1,1) 3

14. Karol Żupiński (0,0,0) 0

15. Krzysztof Lewandowski (2,0,1) 3 

16. Robert Lambert (2,2*,0,2) 

(Arkadiusz Kobyliński)

fot. Sławomir Kowalski/UM Toruń

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama