Reklama

Koniec blisko 40-letniej wojny w Toruniu. Lokatorzy nie zostaną eksmitowani

Po 40 latach sporu SM „Na Skarpie” i spółka PKP dogadały się w sprawie wieżowców przy Szosie Lubickiej 152 i Ligi Polskiej 14. Od nowego roku zaczęło obowiązywać porozumienie, na którym najwięcej zyskać mają mieszkańcy - byli kolejarze oraz ich rodziny.

Konflikt o mieszkania kolejowe

PKP, jak wielu pracodawców z czasów PRL, tworzyło mieszkania dla swoich pracowników. Tego typu lokale powstały m.in. na toruńskim osiedlu „Na Skarpie”. Najpierw, w 1980 roku, PKP sfinansowała budowę połowy wieżowca przy Szosie Lubickiej 152

Pięć lat później PKP partycypowało we wznoszeniu wieżowca przy Ligi Polskiej 14. Łącznie PKP do końca 2025 roku posiadało 97 lokali na osiedlu. Po transformacji ustrojowej SM „Na Skarpie” skorzystała z regulacji prawnych i stała się właścicielem gruntów oraz znajdujących się na nich budynków. 

Reklama

PKP jednak uważało, że spółdzielnia uzyskała wpisy do ksiąg wieczystych bez wiedzy i zgody państwowej spółki. Nie doszło też do wykupu. Walka o wspomniane dwa budynki trwała przez blisko 40 lat i wielokrotnie trafiała na wokandę.

Najbardziej charakterystycznym efektem sporu jest wygląd i stan wieżowca przy Szosie Lubickiej 152. SM „Na Skarpie” dokonała ocieplenia tylko swojej części. Prezes spółdzielni Wojciech Piechota w rozmowie z Gazeta Wyborczą przekazał, że zachęcał PKP do wspólnego remontu.

Reklama

Głównymi przegranymi sporu są mieszkańcy, którzy uskarżają się na temperaturę wewnątrz mieszkań oraz na stan techniczny budynku - w tym gnicie ścian i kruszenie się płyt. Nie są oni właścicielami zamieszkiwanych przez siebie - w niektórych przypadkach nawet od 45 lat - lokali, które wciąż wynajmują od PKP.

Niepokój wśród mieszkańców budziło też widmo eksmisji. W piśmie z lutego 2024 roku PKP poinformowało interweniującą w sprawie mieszkańców ówczesną posłankę Joannę Scheuring-Wielgus, że SM „Na Skarpie” żąda wydania opróżnionych lokali z kolejowych części obu budynków i oczekuje wyprowadzenia się mieszkańców.

Reklama

Do 2024 roku SM „Na Skarpie” trzykrotnie była bliska przejęcia mieszkań od kolei. Za każdym razem próby kończyły się fiaskiem. Ostatnie podejście nie udało się z powodu zmian w zarządzie PKP.

Czarę goryczy przelała sytuacja z zeszłego roku, kiedy to SM „Na Skarpie” nie przekazała mieszkańcom kluczy do nowych wiat z kontenerami na śmieci. Powodem takiej decyzji ze strony spółdzielni był fakt, że PKP nie chciało partycypować w budowie obiektów. Spółka postawiła jednak swoje kontenery, oznaczone wykonanym sprayem napisem „PKP”. W przypadku wieżowca przy Szosie Lubickiej 152 śmietniki znalazły się kilkadziesiąt metrów od wiaty. Warto tu podkreślić, że obecni mieszkańcy to w zdecydowanej większości osoby starsze.

Reklama

Sytuacja z dostępem do wiaty została wyjaśniona dopiero po spotkaniu prezydenta Pawła Gulewskiego z prezesem spółdzielni Wojciechem Piechotą. - Poszliśmy do prezydenta, który powiedział, że pomoże nam. I to zrobił. Jesteśmy wdzięczni, bo rano był w spółdzielni i po 14 gospodarz już roznosił klucze - opowiada nam jedna z mieszkanek.

Koniec blisko 40-letniej wojny w Toruniu

Wśród najbardziej zaangażowanych mieszkańców była w ostatnim czasie pani Ewa Podolska, której mąż przez 44 lata pracował w Służbie Ochrony Kolei. Najpierw przez 14 lat państwo Podolscy mieszkali w budynku z pruskiej cegły przy dawnej ulicy Armii Ludowej - dzisiejszej 63. Pułku Piechoty. Od 30 lat są lokatorami wieżowca przy Ligi Polskiej 14.

Reklama

- To ciągle była wojna. Spółdzielnia nas nie obsługiwała i mówiła, że jesteśmy „kolejarzami” i mamy się zwracać do kolei. PKP też nas miało po ludzku w nosie. Jesteśmy im już niepotrzebni, bo swoje zrobiliśmy. Wśród nas większość to emeryci. Może garstka osób pracuje. Ludzie, którzy wcześniej walczyli, już nie żyją. My przejęliśmy pałeczkę. Półtora roku temu dzwoniłam do różnych osób i szukałam pomocy. W biurze wiceministra Arkadiusza Myrchy powiedziano mi, że odezwie się do mnie radny Bartłomiej Jóźwiak. Wraz z żoną bardzo nam pomogli. Widać, że służą ludziom. Wzięli się do pracy i mieli siłę przebicia - opowiada Ewa Podolska.

W sprawę zaangażował się także sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości i toruński poseł Arkadiusz Myrcha, który był autorem wielu pism oraz aktywnie uczestnik w spotkaniach w sprawie budynków. 

Reklama

Ostatecznie efektem półtorarocznych działań jest wypracowanie przez SM „Na Skarpie” oraz PKP porozumienia, które zaczęło obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku. Treść dokumentu owiana jest tajemnicą, jednak mieszkańcy - którzy nie są jego stroną - poznali najważniejsze założenia umowy. Miało to miejsce podczas zorganizowanego 18 grudnia spotkania z przedstawicielami kolei. Wielu lokatorów przybyło do CKK Jordanki z pożółkłymi oryginałami przydziałów z lat 80.

Mieszkania PKP przejdą do zasobu SM „Na Skarpie”. Lokatorzy mają mieć zapewnione warunki nie gorsze niż dotychczas. - Spółka PKP przekaże spółdzielni lokale wraz z umowami najmu, które stanowią tytuł prawny lokatorów do korzystania z zajmowanych przez nich mieszkań. Takie rozwiązanie ma na celu zapobieżenie rozwiązaniu umów najmu łączących PKP S.A. i najemców. Nowym wynajmującym stanie się SM „Na Skarpie”, co ma zapewnić lokatorom kontynuację dotychczas obowiązujących umów najmu - przekazał w rozmowie z ototorun.pl Michał Stilger, rzecznik PKP.

Reklama

Kluczową informacją jest fakt, że lokatorzy będą mogli zostać właścicielami mieszkań na preferencyjnych warunkach, określonych w ustawie o komercjalizacji i restrukturyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe”.

Zgodnie z zapisami aktu pracownicy i byli pracownicy PKP mogą liczyć na szereg bonifikat. Lokatorzy mieszkań PKP będą mogli je wykupić po korzystnej cenie, często wynoszącej jedynie 3,75% wartości rynkowej, którą wyceni rzeczoznawca. Oznacza to, że nad większością lokatorów nie będzie już ciążyło widmo eksmisji.

Reklama

- Żądanie wydania posiadania przez PKP, które nie dysponuje tytułem prawnym do nieruchomości skutecznym wobec spółdzielni, zostało sformułowane zgodnie z zasadami właściwymi dla roszczeń windykacyjnych. Biorąc pod uwagę przepisy ustawy o ochronie praw lokatorów, sytuacja najemców w sposób istotny ulegnie poprawie po przejęciu posiadania przez spółdzielnię, a eksmisja będzie możliwa wyłącznie do pomieszczenia tymczasowego lub lokalu socjalnego - jedynie w przypadku osób zajmujących lokale bez tytułu prawnego. Pozostałe osoby będą mogły po latach niepewności wreszcie zostać właścicielami mieszkań, w których mieszkają od lat - informuje Ewa Kowalska, zastępca prezesa SM „Na Skarpie”.

Jak usłyszeli podczas spotkania mieszkańcy, po obu stronach zasiadły osoby dążące do porozumienia. - Osiągnięcie porozumienia zajęło dużo czasu ze względu na bardzo skomplikowany stan prawny nieruchomości oraz zapisy umów i obowiązujących przepisów, na podstawie których zostały wybudowane budynki. Sytuacja wymagała zatem znalezienia odpowiedniej formuły umożliwiającej przekazanie posiadania lokali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa - powiedział nam Michał Stilger.

Reklama

Jak mówi radny Bartłomiej Jóźwiak, przez blisko 40 lat mieszkańcy żyli w zawieszeniu. - Najgorsza była chyba niepewność. Mieszkańcy utknęli w luce prawnej i nikt nie chciał podjąć ważnych dla nich decyzji. Brak wiążących odpowiedzi co do przyszłości był najtrudniejszy. To była tak zwana „długa piłka”, czyli sprawa, której nie da się załatwić szybko i łatwo. Wymagało to wielu działań prawnych i dobijania się do wielu drzwi w celu przekonania osób decyzyjnych do podjęcia decyzji. Przed nami indywidualne rozpatrywanie spraw mieszkańców pragnących wykupić swoje lokale. Tu również potrzebna będzie dobra wola - tłumaczy Bartłomiej Jóźwiak w rozmowie z ototorun.pl.

Co dalej?

W porozumieniu spółdzielnia zobowiązała się do przeprowadzenia remontów. Jak wynika z przedstawionych podczas spotkania informacji, SM „Na Skarpie” dysponuje niezbędnymi projektami. PKP przekazało mieszkańcom, że nie miało prawa remontować budynków, ponieważ nie było ich właścicielem.

Reklama

Od nowego roku wszystkie opłaty mieszkańcy będą uiszczać na konto spółdzielni, a nie - jak dotychczas - do kolei. Wyjątek stanowi energia cieplna; w tym przypadku rozliczenie z koleją nastąpi w lipcu 2026 roku.

Lokatorzy mówią, że ich walka zakończy się dopiero wtedy, gdy oficjalnie zostaną właścicielami mieszkań. - Dalej jesteśmy w strachu, ale myślimy, że tym razem nas nie oszukają. Jeszcze nie skończyliśmy - kiedy wykupimy mieszkania, wtedy będziemy w pełni zadowoleni - usłyszeliśmy po spotkaniu.

Autor: Bartosz Fryckowski

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

 

Aplikacja ototorun.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: ototorun.pl Aktualizacja: 04/01/2026 10:04
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Dzidek - niezalogowany 2026-01-03 10:29:27

    Dla lokatorów lepsza byłaby eksmisja, bo wtedy miasto musiałoby zapewnić im lokum. Przecież Ci lokatorzy też płacili podatki z których to miasto korzystało, więc Shrek Gulewski miałby nie lada problem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • JS - niezalogowany 2026-01-03 16:11:13

    Jest pewna prosta zasada. Nie odzywam się, jeśli nie mam nic mądrego do powiedzenia

    • Zgłoś wpis
  • Zen - niezalogowany 2026-01-04 21:38:58


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Zbyszek - niezalogowany 2026-01-04 22:12:59

    Napisałem ale nie wiem czy pójdzie a Pan rasilewskim może się włączyć,,bo kolejne wybory przegramy z po

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ania - niezalogowany 2026-01-03 13:21:26

    Wieżowiec przy Szosie Lubickiej 152 z tego co pamiętam, to był w połowie dla pracowników Elany i PKP. Dopiero później koło 2000 roku Elana dogadała się ze Spółdzielnia a PKP nie. Mieszkańcy części elanowskiej za nieduże pieniądze wykupili mieszkania na własność. Moi teściowie tam mieszkali i kojarzę przekształcenia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Waldek - niezalogowany 2026-01-04 05:02:35

    A co słychać w sprawie słynnej Pani Anny /Psycholog/ z fałszywym Dyplomem ? Prokuratura coś działa w tej sprawie,bo coś ucichło , czy nadal leczy bez wymaganych pozwoleń przy ul.Polnej ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Aleks - niezalogowany 2026-01-04 10:08:18

    Współczuję im - remont budynku w którym nic nie robiono od jego budowy bedzie kosztował krocie... A oni za to zaplaca

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2026-01-04 14:49:40

    Ile żeśmy z Wieśkiem flaszek tam w fundamenty razem wbetonowali. Czasem to człowiek nie pamiętał jak schodził z budowy. To było dobre czasy w budowlance a te bloki rosły jak na drożdżach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Gudang - niezalogowany 2026-01-05 14:10:43


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zbyszek - niezalogowany 2026-01-04 22:05:50

    A co na to wszystko powinien napisać może włączyć się w tym temacie były wice prezydent miasta Torunia PiS, szosa lubicka 152. Czy następne wybory wygra tusk i jego klakierzy z po.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Bolo - niezalogowany 2026-01-05 06:34:41

    Dziękuję bardzo mądry komentarz!!!!!!! No właśnie a Zbigniew Rasielewski co zrobił??? Dlatego przegrliśmy,@@(alpy)z Platformy Obywatelskiej będzie mną rządzić.,myrcha załatwi to, gulewicz załatwi tamto. Pozdrawiam serdecznie mieszkaniec sz lubicka 152.

    • Zgłoś wpis
  • Gość - niezalogowany 2026-01-05 08:42:50

    Beznadzieja!

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    aldo - niezalogowany 2026-01-05 09:54:54

    Bleble.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    aldo - niezalogowany 2026-01-05 10:06:36

    Wice prezio Zbinio mógł 20 lat temu załatwić temat i być wielki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Zbyszek - niezalogowany 2026-01-05 14:04:52

    Witam, wiem że 20 lat temu, dzięki za odpowiedź.

    • Zgłoś wpis
  • Polka - niezalogowany 2026-01-05 14:11:31

    Witam wiem że 20 lat temu ale koryto było i się żyło .tylko mieszkańców żal. Piszę jako budowlaniec azbest jest między oknami a wilgoci ho ho.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jusio - niezalogowany 2026-01-05 13:16:43

    ten Zbynio to sie nadawal do gry w pilke z mlodszymi od siebie o 20 lat i wyciaganiu odnich drobnych na oranzade. teraz tez sie nadaje ale do tarcia chrzanu. gdyby nie zawzietosc mieszkancow i ogromna motywacja przede wszystkim kilku rodzin to nie byloby nic z tego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama