Jest nowy pomysł na usprawnienie komunikacji miejskiej w Toruniu. Niektóre z proponowanych zmian można uznać za rewolucyjne.
Szykują się duże zmiany w komunikacji miejskiej w Toruniu. Chodzi o docelowy układ sieci transportu publicznego. Nowe opracowanie przygotowała firma „Trako” Projekty Transportowe. Jego głównym celem jest zwiększenie częstotliwości kursowania autobusów i tramwajów poprzez wprowadzenie cyklicznych rozkładów jazdy opartych na taktach 15, 30, i 60-minutowych.
- Eksperci przeanalizowali bezpośredniość połączeń, wykluczenia komunikacyjne mieszkańców oraz częstotliwość kursowania - mówi Marcin Kowallek, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej. - Następnie przeprowadzono audyt infrastruktury przystankowej, oceniono konkurencyjność czasową różnych środków transportu i sprawdzono dostępność transportu publicznego w poszczególnych częściach miasta. Na końcu przeanalizowano zebrane dane i przygotowano propozycje zmian w toruńskiej komunikacji miejskiej, które są obecnie konsultowane z mieszkańcami.
Jak zapowiada Urząd Miasta, plan zakłada utworzenie nowych kategorii połączeń, co można uznać za rewolucję - chodzi o linie metropolitalne (M) oraz linie ekspresowe (X), które mają skrócić czas dojazdu do centrum z bardziej oddalonych części miasta.
Przewidziano także inne usprawnienia dla pasażerów MZK, m.in. związane z przesiadkami w rejonie Starówki, lepszym skomunikowaniem dworca kolejowego Toruń Główny oraz zwiększeniem liczby bezpośrednich połączeń między poszczególnymi częściami Torunia.
Teraz czas na konsultacje społeczne. W piątek (12 czerwca) o godz. 17:00 w CKK Jordanki odbędzie się otwarte spotkanie informacyjne. Uczestnicy poznają szczegóły proponowanych zmian i będą mogli zadać pytania dotyczące projektu.
W ramach konsultacji zaplanowano także trzy kolejne otwarte spotkania: 16 czerwca w Szkole Podstawowej nr 31 przy ul. Dziewulskiego, 23 czerwca w Szkole Podstawowej nr 12 przy ul. Strzałowej oraz 24 czerwca w Szkole Podstawowej nr 7 przy ul. Morcinka.
We wszystkich spotkaniach wezmą udział eksperci z firmy „Trako”, która przygotowała opracowanie, oraz przedstawiciele Wydziału Gospodarki Komunalnej. Wyjaśnią oni założenia proponowanych zmian i odpowiedzą na pytania mieszkańców.
Dodatkowo od 15 czerwca dostępna będzie interaktywna mapa prezentująca proponowane zmiany oraz ankieta internetowa. Dzięki niej mieszkańcy będą mogli ocenić każdą linię tramwajową i autobusową uwzględnioną w nowym układzie komunikacji miejskiej.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzień dobry. Zamiast tworzyć linie ekspresowe (które będą prawdopodobnie droższe - brak informacji), proszę zająć się regulacją obecnie kursujących linii. Nie powinno być tak, że obecnie jadą 2 linie w tym samym kierunku (Rubinkowo P&R - Centrum) 5.12, 5.14, a następne kursy po 20 minutach, a podróżnych mało. Wystarczyłoby 1 linię przytrzymać, drugą zakończyć - i puścić ją po 10 minutach.
Dokładnie tak jak mówi mój przedmówca, zrobić tak żeby częściej jeździły Np co 10 minut i przynajmniej dwie linie by nie jechały o tej samej porze
gdzie indziej można tak ustawić żeby trzy linie jachały w odstąpach 10minutowych wtoruniu nie ale co mówić jak linie jadące po tej samej trasie mają inne czasy przejazdu np.godzina8 stary most linia 11 ma 3 minuty a linia 32 ma 8 minut
Aż strach się bać co mogą spi*rdolić. Będzie deforma komunikacji wiejskiej. I co się rozdrabniać że tylko linie "metropolitalne" i ekspresowe. Słabo, lepiej od razu pankosmiczne i nadświetlne, żeby ogarnąć te setki wszechświatów równoległych, które obejmuje super-duper "metropolia" sołtysa.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
15, 26 mogłaby jechać przez przystanek Donimirskiego, zawrócić i na Rydygiera aby całe Rubinkowo obsłużyć 44 jako jedyna linia korzysta z Wschodniej od Rydygiera do mostu, zamiast jechać przy galerii i dworcu wschodnim 121 i 122 akurat przez Wyszyńskiego, a nie przy Macieju dziwna ta nasza komunikacja taka niespójna jest Tak w ogóle to kto wysiada czy wsiada na Wapiennej?
Albo i nie 15 i 26 przez Donimirskiego, Wschodnią tak jak każdy autobus z Rubinkowa praktycznie
Szkoda, że autobusy nie zatrzymują się przy szpitalu Batorego tak jak tramwaje
Może byście pomyśleli nad zmniejszeniem cen biletów autobusowych
Poczekaj jak konfederacja dojdzie do władzy to skończą się dopłaty z budżetu miasta, MZK zostanie sprzedane koledze mentzena a bilety będą po 8 zł.
Zobacz że konfederacji nie ma przy władzy, ale za to jest twój ulubiony tusek i bilety caaaały czas drożeją
W komentarzach same marudy. Chcecie zmian? To przyjdźcie na spotkanie, wypełnijcie ankietę, zaproponujcie coś sensownego. Krzyczeć, że jest źle, to każdy potrafi, ale już coś zmienić, to mało kto. Teraz jest moment, by usprawnić komunikację w Toruniu, by była ona dla mieszkańców, nie dla urzędu. Jak ludzie nie powiedzą, co im nie pasuje, to UM nie będzie wiedział.
Po co te konsultacje, jak i tak zrobią co chcą ?
Co chcą tzn. nie po twojemu? Najlepiej jak każdy by miał swój rozkład, wtedy by było sprawiedliwie, nie :))?
Jadąc do i z pracy obserwuje na skrzyżowaniu Polna a Ugory przejeżdżający tramwaj na i z Jaru. To ten sam tramwaj o który tak dzielnie i walecznie walczyli, a o którym władza wmawiała nam ze jest on niezbędny. Nie jest on pełen nawet w jednej trzecie, a są to przeważnie godziny szczytu. Rządzą nami po prostu debile. I tak właśnie wyglądają wszelkie inwestycje w Toruniu.
O popatrz, a to ciekawe, bo ja jeżdżąc tramwajem ok. godz. 15 ledwo mam gdzie stanąć, o siedzeniu nie mówiąc, tak samo rano koło godz. 7/8. To, ze jadąc w kierunku JARu w okolicach przystanku Koniuchy się trochę rozluźnia, nie znaczy, że jeździ pusty.
Odebrać Order Orła Białego śmieciowi banderowskiemu Zalenskiemu, i odebrać 800+ każdemu bękartów ukraińskiemu.
Gdybym był wierzący i wierzył, że coś to zmieni, dałbym na mszę w Twojej intencji. Lekarze też tego nie wyleczą :(
Brałem udział w kilku takich konsultacjach, nigdy nie wyszło z tego nic dobrego. Za każdym razem zbierze się kilku dziadków krzykaczy, którzy akurat w godzinach szczytu muszą jechać na działkę na Rudaku i następują korekty tras lub rozkładów pod niewielką grupę ludzi, bez patrzenia na to, że rozwala to podróż wielu innym pasażerom, którym dotychczasowy rozkład pasował. Tak było z 29, 44 i innymi trasami na lewobrzeżu. Tylko zwiększeniem częstotliwości kursów można uzyskać zadowolenie pasażerów. Nigdy nie zrozumiem tego pędu MZK do obsługiwania linii wiejskich szumnie nazywane metropolitalne kosztem połączeń miejskich, tam powinny jeździć RELOBUS czy inni prywatni przewoźnicy. Po wielkim audycie zewnętrznej spółki miała być poprawa połączeń a tu propozycja 15-30-60 nazywane zwiększeniem częstotliwości. Jeżeli chodzi o linie expresowe to się nie przyjmie, ponieważ transport polega na wymianie pasażerów na poszczególnych przystankach, jeśli autobus będzie jechał z punktu A do B bez zatrzymywania się po drodze to będzie wiózł kilku pasażerów i będzie praktycznie pusty. Poza tym w Toruniu nie ma aż takich długich odległości, a czas przejazdu ogranicza źle ustawiona sygnalizacja świetlna.
Czyli "EKSPERT" to taka osoba, która na niczym nie zna, ale mimo to doradza urzędnikom, którzy również na niczy się nie znają HAHAHA
zamiast tworzyć bzdury (po co nam expresowe połączenia skoro toruń to maleńkie miasteczko gdzie w ciągu pół godziny bez korków się dojedzie) w końcu zajęli by się tworzeniem połączeń tam gdzie jest praca łącząc te miejsca z osiedlami mieszkalnymi bo tworzycie enklawy pracy wykluczone dla niezmotoryzowanych.
rewolucja metropolitalna za miliony ktorych efektow nikt nie dostrzeze poza tymi ktorzy przytula miliony ;] samorzadnosc pierwyj sort!!!
Trochę się rozpiszę... Wybaczcie mi. Nie chcę oceniać toruńskiej komunikacji miejskiej w kategoriach „dobra” albo „zła”. Uważam jednak, że warto głośno mówić o tym, co można poprawić, aby lepiej odpowiadała na potrzeby mieszkańców i była realną alternatywą dla samochodu. Mam wrażenie, że jednym z najważniejszych tematów jest częstotliwość kursów. Trudno przekonać ludzi do korzystania z komunikacji, jeśli na autobus czy tramwaj trzeba czekać kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt minut. Być może warto rozważyć mniej linii, ale kursujących częściej i o stałych, łatwych do zapamiętania porach. W wielu miastach odchodzi się dziś od tworzenia skomplikowanych sieci połączeń na rzecz prostoty, przewidywalności i regularności. Dla pasażera ważniejsze od liczby linii jest poczucie, że nie musi planować całego dnia pod rozkład jazdy. Dostrzegam również potrzebę uproszczenia części połączeń. Komunikacja miejska powinna być intuicyjna i pozwalać dotrzeć do celu możliwie szybko, bez konieczności analizowania skomplikowanych rozkładów czy długiego oczekiwania na przesiadki. Jeżeli podróż autobusem trwa dwa razy dłużej niż samochodem, trudno oczekiwać, że mieszkańcy będą wybierać transport publiczny z własnej woli. Z zainteresowaniem obserwuję również propozycje urzędników dotyczące wprowadzenia linii metropolitalnych (M) i ekspresowych (X). Sama idea wydaje się warta rozważenia. Linie ekspresowe, zatrzymujące się tylko na wybranych przystankach, mogłyby znacząco skrócić czas dojazdu z bardziej oddalonych osiedli do centrum. Z kolei linie metropolitalne mogłyby lepiej integrować Toruń z gminami ościennymi. Takie rozwiązania są już stosowane w innych miastach i często przynoszą dobre efekty. W Krakowie od lat funkcjonują linie przyspieszone, które dzięki ograniczonej liczbie przystanków skracają czas przejazdu na dłuższych trasach. W Gdyni i całej Metropolii Trójmiejskiej dobrze sprawdzają się połączenia integrujące miasto z sąsiednimi gminami. W Poznaniu rozwijana jest Poznańska Kolej Metropolitalna, oparta na regularności i wygodnych przesiadkach. Wrocław z kolei od lat wykorzystuje autobusy pospieszne i stawia na budowę czytelnych ciągów komunikacyjnych. Każde z tych miast pokazuje, że kluczem do sukcesu nie są same nazwy nowych linii, ale ich praktyczna użyteczność dla pasażerów. Uważam też, że rozwój nowoczesnych rozwiązań nie powinien odbywać się kosztem osób starszych czy tych, które nie korzystają biegle z technologii. Cyfryzacja jest potrzebna, ale równie ważne jest zachowanie prostych i dostępnych sposobów zakupu biletów oraz uzyskania pomocy. Dobra komunikacja miejska nie może nikogo wykluczać. Warto zastanowić się również nad rozwiązaniami poprawiającymi punktualność – priorytetem dla autobusów i tramwajów na skrzyżowaniach czy dodatkowymi buspasami tam, gdzie rzeczywiście mogłyby usprawnić ruch. Nowoczesny tabor i nowe inwestycje tracą na znaczeniu, jeśli pojazdy stoją w tych samych korkach co samochody. Mam poczucie, że dziś zbyt często skupiamy się na inwestycjach, liczbie zakupionych pojazdów czy kolejnych projektach infrastrukturalnych. Tymczasem pasażera interesują przede wszystkim codzienne doświadczenia: czy pojazd przyjedzie na czas, czy nie trzeba czekać pół godziny na przystanku i czy podróż komunikacją miejską jest po prostu wygodna. Nie można też pomijać kwestii cen biletów. Jeżeli chcemy, aby mieszkańcy i osoby odwiedzające Toruń częściej wybierali autobusy i tramwaje, transport publiczny musi być atrakcyjny nie tylko pod względem czasu przejazdu, ale również kosztów. Cena biletu nie powinna zniechęcać do pozostawienia samochodu pod domem. Warto zastanowić się nad rozwiązaniami, które będą zachęcały do regularnego korzystania z komunikacji – atrakcyjniejszymi biletami okresowymi, ofertami dla rodzin czy lepszą integracją taryfową z gminami ościennymi. Byłoby super gdyby dla mieszkańców komunikacja była darmowa lub na prawdę za symboliczną opłatą ( koszt druku katy miejskiej). Wiem, że komunikacja miejska niemal nigdy nie przynosi zysków liczonych wyłącznie w bilansie finansowym. Ale być może zbyt rzadko zadajemy sobie pytanie, ile kosztuje nas brak skutecznej zachęty do korzystania z transportu publicznego. Każda osoba, która z własnej woli wybierze autobus lub tramwaj zamiast samochodu, to mniejszy ruch na ulicach, mniej korków, mniej hałasu i czystsze powietrze. To większe bezpieczeństwo i wyższa jakość życia w mieście. Patrząc szerzej, wszyscy możemy na tym skorzystać. Mniej wydamy na rozbudowę i utrzymanie infrastruktury drogowej, a w dłuższej perspektywie ograniczymy również część kosztów społecznych i zdrowotnych wynikających z życia w coraz bardziej zatłoczonym i zanieczyszczonym mieście. Nie piszę tego po to, by kogokolwiek krytykować. Traktuję to raczej jako głos mieszkańca, który chciałby, aby komunikacja miejska była usługą, z której korzysta się z wyboru, a nie wyłącznie z konieczności. Toruń nie potrzebuje rewolucji dla samej rewolucji. Potrzebuje odważnej, ale przemyślanej ewolucji – opartej na doświadczeniach innych miast, wsłuchiwaniu się w potrzeby pasażerów i konsekwentnym budowaniu systemu, który będzie prosty, punktualny, dostępny i przewidywalny. Takiego, z którego mieszkańcy będą po prostu chcieli korzystać.
Jeśli ceny biletów będą niższe, to będzie więcej ludzi w już przepełnionych autobusach i tramwajach. Mamy TYLKO 3 autobusy przegubowe, gdy potrzebnych jest nam z co najmniej 20. Ludzie będą stłoczeni jak bydło w tych pojazdach.
Moim zdaniem transport publiczny w naszym mieście to jakiś eksperyment społeczny.
Wycofanie 1 z Alei Solidarność to ogromny błąd. Jak już coś to powinny być takie zmiany w siatce tramwajowej: 1,2,3,5,6 bez zmian 4. Wschodnia: Skłodowskiej-Curie - Kościuszki - Warneńczyka - Przy Kaszowniku - Uniwersytecka- Wały Gen. Sikorskiego- Aleja Jana Pawła II -Kraszewskiego - Broniewskiego - Sienkiewicza - Gagarina - Szosa Okrężna - UNIWERSYTET (częstotliwość co 15/30 min) lub skierowanie na trasę obecnej 7 (częstotliwość co 30 min) 7 likwidacja - wtedy zwiększona częstotliwość na linii 4 lub przekierowanie na trase Wschodnia: Skłodowskiej-Curie - Kościuszki - Warneńczyka - Przy Kaszowniku - Uniwersytecka- Wały Gen. Sikorskiego- Aleja Jana Pawła- Odrodzenia-Szosa Chełmińska - Długa - Legionów - Polna - Watzenrodego - HEWELIUSZA (częstotliwość co 30 min
Dzień dobry. Zamiast tworzyć linie ekspresowe (które będą prawdopodobnie droższe - brak informacji), proszę zająć się regulacją obecnie kursujących linii. Nie powinno być tak, że obecnie jadą 2 linie w tym samym kierunku (Rubinkowo P&R - Centrum) 5.12, 5.14, a następne kursy po 20 minutach, a podróżnych mało. Wystarczyłoby 1 linię przytrzymać, drugą zakończyć - i puścić ją po 10 minutach.
Dokładnie tak jak mówi mój przedmówca, zrobić tak żeby częściej jeździły Np co 10 minut i przynajmniej dwie linie by nie jechały o tej samej porze
gdzie indziej można tak ustawić żeby trzy linie jachały w odstąpach 10minutowych wtoruniu nie ale co mówić jak linie jadące po tej samej trasie mają inne czasy przejazdu np.godzina8 stary most linia 11 ma 3 minuty a linia 32 ma 8 minut