W wyniku awarii w oczyszczalni ścieków w Warszawie do Wisły dostają się nieczystości. Czy powoduje to zagrożenie dla mieszkańców Torunia?
Do awarii jednego z kolektorów przesyłającego ścieki do oczyszczalni “Czajka” w Warszawie doszło we wtorek (27 sierpnia) około godziny 5:00. Władze stolicy poinformowały, że w efekcie tego zdarzenia ścieki skierowano do drugiego kolektora, który przestał działać wczoraj (28 sierpnia). Zdecydowano się na kontrolowany zrzut nieczystości bezpośrednio do Wisły.
– Po awarii kolektorów odprowadzających ścieki do stołecznej oczyszczalni „Czajka”, do Wisły dostaje się 3 tys. litrów nieoczyszczonych ścieków na sekundę – poinformowała spółka Wody Polskie. – Obecnie 1,2 % przepływu Wisły na północ od Warszawy stanowią ścieki. Główny Inspektorat Sanitarny zwrócił się też o podjęcie działań kryzysowych “w związku z niebezpieczeństwem zanieczyszczenia rzeki”.
Eksperci uspokajają, że nie ma bezpośredniego zagrożenia skażenia wody wykorzystywanej w celach spożywczych. Nie oznacza to, że nie ucierpi środowisko. Przy tak niskim poziomie wody, jak obecnie zdolność samooczyszczania rzek znacznie spada.
– Główny Inspektorat Sanitarny bada przede wszystkim wodociągi. Dlatego generalnie uspokajam mieszkańców dużych miast. Stacje uzdatniania wody są na tyle nowoczesne, że woda w kranach będzie czysta i bezpieczna. Jednak, co oczywiste w takiej sytuacji, będziemy prowadzić częstsze badania – mówi dla “Oto Toruń” Jan Bodnar, rzecznik prasowy GIS. – Natomiast zdecydowanie odradzam kąpiele, mycie psów w rzece, korzystanie z wody do podlewania upraw czy łowienie ryb. Szczególnie teraz może to być niebezpieczne – dodaje.
Według Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i Centrum Operacyjnego Wód Polskich ścieki po 84 godzinach dotrą do Płocka, po 125 do Włocławka i 142 godzinach licząc od momentu zrzutu do rzeki znajdą się w Toruniu.
– Służby odpowiedzialne za monitoring jakości wody są w pełnej gotowości. Obserwujemy rozwój sytuacji. Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że zanim zanieczyszczenie dotrze do Torunia, jego stężenie będzie bardzo niskie. Nie spodziewamy się zagrożenia dla zdrowia mieszkańców i ich gości – napisał w mediach społecznościowych prezydent Torunia Michał Zaleski.
Do tematu będziemy wracać.
(Arkadiusz Kobyliński, Filip Sobczak)
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!