- Z niepokojem odnotowujemy pojawiające się w debacie publicznej sugestie, że adwokat powinien odmówić prowadzenia obrony ze względu na charakter zarzutów lub społeczne oburzenie – podkreśla adw. Jan Kwietnicki, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, reagując na pojawiający się w sieci hejt na Mateusza Chudziaka, adwokata Yomeykerta Youse.
11 czerwca ruszył proces Yomeykerta Youse R. - S. - Wenezuelczyk jest oskarżony o zabójstwo 24-letniej kobiety w parku Glazja w Toruniu. Mężczyzna otrzymał adwokata z urzędu. Został nim Mateusz Chudziak.
To znany w Toruniu prawnik. Posiada tytuł doktora, który uzyskał na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. W naszym mieście - przy ul. Jagiellońskiej - prowadzi ze wspólnikami kancelarię prawną „Chudziak Witkowski Ziołek i Partnerzy”. Jest także wicedziekanem Okręgowej Rady Adwokackiej w Toruniu.
- Na egzaminie adwokackim adw. Mateusz Chudziak uzyskał ocenę celującą z bloku prawa cywilnego, a także drugi wynik wśród zdających z okręgu Kujawsko-Pomorskiej Izby Adwokackiej w Toruniu - czytamy na stronie internetowej jego kancelarii.
Kiedy adwokat Chudziak został rok temu przydzielony do tej sprawy, staraliśmy się wyjaśnić jego rolę w tym procesie. W sierpniu zeszłego roku pisaliśmy, że „nie ma wątpliwości, że obrońca Yomeykerta Yosue R.-S. stanie w najbliższych miesiącach przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem. Sprawa z pewnością przyciągnie uwagę zarówno mediów, jak i mieszkańców Torunia”.
- Rolą adwokata jest obrona oskarżonych w procesach karnych – odpowiadał nam adw. Mateusz Chudziak. Jego lakoniczne odpowiedzi przyjmowaliśmy z wyrozumiałością, wszak wiedzieliśmy, że nie chce dolewać oliwy do ognia.
Niestety po rozpoczęciu procesu sprawdziły się nasze wcześniejsze obawy. Na adwokata Wenzeulczyka spadł ogromny hejt. Nienawistne komentarze pojawiały się pod niemalże wszystkimi artykułami prasowymi.
Jednak najwięcej hejtu zgromadził post w mediach społecznościowych jednego z prawicowych profili. Jego administratorzy wrzucili zdjęcia adwokata, wskazując, że jest obrońcą Wenezuelczyka. Tym samym został symbolicznie wystawiony na publiczny ostrzał.
Oczywiście na efekty nie trzeba było długo czekać. W komentarzach lał się przerażający hejt. Komentujących próbował powstrzymać inny toruński adwokat Michał Jakubaszek, który wstawił się za kolegą po fachu.
- Adwokat Mateusz Chudziak nie jest obrońcą z wyboru, tylko został wyznaczony jako obrońca z urzędu i ma obowiązek podjąć się obrony. Każda osoba ma prawo do obrony - nawet oskarżona o największe zbrodnie - a kiedy jako adwokaci jesteśmy wyznaczani obrońcami z urzędu, to co do zasady nie możemy odmówić – napisał w komentarzu Jakubaszek.
Post co prawda po jakimś czasie został usunięty, ale rodzina i bliscy adwokata nadal są przerażeni wylewem negatywnych emocji.
Na hejt zareagowała również Okręgowa Rada Adwokacka w Toruniu. Jej dziekan adwokat Jan Kwietnicki przesłał do naszej redakcji stanowisko w związku z „komentarzami dot. wykonywania obowiązków obrońcy w postępowaniu karnym”.
Kwietnicki wskazuje w nim przede wszystkim, że prawo do obrony jest jedną z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawa. Przysługuje każdej osobie oskarżonej, niezależnie od charakteru stawianych jej zarzutów, społecznych emocji towarzyszących sprawie czy oceny opinii publicznej.
- Adwokat podejmujący się obrony – zarówno z wyboru, jak i z urzędu – nie utożsamia się z zarzucanym czynem ani z osobą oskarżonego. Jego rolą jest czuwanie nad tym, aby postępowanie przebiegało zgodnie z prawem, z poszanowaniem zasad rzetelnego procesu, prawa do wysłuchania oraz prawa do sprawiedliwego osądzenia sprawy przez niezawisły sąd. Realizowanie tych obowiązków stanowi istotę zawodu adwokata i służbę na rzecz wymiaru sprawiedliwości – pisze Kwietnicki.
Okręgowa Rada Adwokacka wyjaśnia także, że oczekiwanie, że adwokat powinien odmówić prowadzenia obrony ze względu na charakter zarzutów lub społeczne oburzenie pozostaje w sprzeczności z fundamentami prawa do profesjonalnej obrony.
- Adwokaci każdego dnia reprezentują nie tylko oskarżonych, ale także osoby pokrzywdzone przestępstwami, ich rodziny oraz świadków. Misją adwokatury jest stanie na straży praw człowieka i obywatela oraz zapewnianie każdej stronie postępowania profesjonalnej pomocy prawnej – napisał Kwietnicki.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dziękuję za poruszenie tego tematu.
Bo ludzie nie mają rozumu i czepiają się o bzdety
To ja tylko wspomnę iż można hejtować adwokatkę z Elbląga Milenę Ponieważ pomogła swojej mamusi oszukać całą rodzinę i opowiada swojej mamusi o interesach klientów swoich. Hejtować i rozpowszechniać.
W cywilizowanym kraju każdy ma prawo do obrony. A dopóki nie zostanie skazany jest cały czas podejrzanym. Natomiast za tego typu przestępstwa w cywilizowanym kraju jest kara główna.
Taka praca
Ale że co, adwokat myślał że będziemy mu wdzięczni za obronę mordercy które zasługuje tylko i wyłącznie na piec w Oświęcimiu, lub przerobienie na mydło. Chyba coś mu się pomyliło, jeśli został przydzielony z urzędu, to zawsze mógł odmówić prowadzenia sprawy. Ale cóż on myślał że sprawa gdzie broni się mordercy zawsze da jakieś dodatkowe doświadczenie w CV i zapewni karierę
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.