Reklama

W tym sezonie Pres Grupa Deweloperska Toruń może przejść do historii

W najbliższy weekend ruszają rozgrywki żużlowej PGE Ekstraligi. Tytułu bronić będzie Pres Grupa Deweloperska Toruń, co – biorąc pod uwagę, że jeszcze nigdy w historii tytułu nam się obronić nie udało - nie jest może zbyt optymistyczną informacją, ale zawsze przecież może być ten pierwszy raz.

Po wielu latach lotów raczej niższych niż wyższych wreszcie udało się Torunianom wrócić na najwyższy stopień podium. Co o tym zadecydowało? Ktoś powie – dobry skład i będzie miał rację. Można jednak podejść do tego w taki sposób, że złoto było efektem optymalnej formy w najważniejszym momencie. I podobnych scenariuszy w półfinale i finale – najpierw wysokie zwycięstwa u siebie, a potem obrona zaliczki w rewanżu na torach rywali, którzy w rundzie zasadniczej byli wyżej od nas.

Runda zasadnicza to tylko preludium

Nie chciałbym psuć zabawy, ale system rozgrywek jest taki, że runda zasadnicza o wielu rzeczach nie decyduje. Ot, byle dostać się do grona drużyn walczących o medale, a nie o utrzymanie. A myślę, że musiałby się stać jakiś kataklizm, by do tej pierwszej Anioły nie dostały się. Chociaż w żużlu niczego przewidzieć do końca się nie da. Kiedyś Włókniarz Częstochowa zdobył mistrzostwo Polski, a w następnym sezonie spadł z ligi.

Reklama

Na papierze skład naszej ekipy wygląda naprawdę nieźle. Języczkiem u wagi może się okazać postawa młodzieży – tak U24, jak i juniorów. Ale ta dała nam już kilka sygnałów, że może być całkiem nieźle. Naprawdę byłbym mocno zawiedziony, gdybym musiał napisać na zakończenie sezonu, że z taką młodzieżą nic wielkiego wywalczyć nie można. Pisałem tak w poprzednich latach wielokrotnie, ale w zeszłym doszło wreszcie do przełamania. I teraz liczę na pójście za ciosem.

Jak już napisałem, jakiekolwiek przewidywanie w żużlu graniczy z czarną magią, ale tyle, że najgroźniejszym rywalem dla torunian będzie Sparta Wrocław, a w drugiej kolejności Motor Lublin, można chyba napisać. Jak również to, że tylko cud uratuje przed spadkiem Włókniarza Częstochowa. Dalej nie zapędzam się, bo jeszcze ktoś mi to zapamięta i na koniec rozgrywek przypomni. Takie drużyny jak choćby Falubaz Zielona Góra, GKM Grudziądz czy Unia Leszno wydają się być nieobliczalne i mogą sporo namieszać.

Reklama

Dobry mecz Aniołów na początek

Torunianie zaczynają od trudnego meczu w Lublinie, na torze, na którym im z reguły nie szło dobrze. Choć w takim przypadku jest pozytyw – można jedynie zyskać, a nie stracić. Początek sezonu, kiedy to nie wszyscy zawodnicy jeszcze dogadali się ze sprzętem, potrafi obfitować w niespodzianki. Lepiej więc pojechać w takim meczu, w którym można sprawić pozytywną niespodziankę niż w takim, w którym nieoczekiwanie przegrać.

Chyba najgorszym wariantem byłoby, gdybyśmy gościli na starcie, nie mówiąc już o Motorze czy Sparcie, takie ekipy, jak wspomniany Falubaz, GKM, czy Unię. Ale nawet gdyby – powtarzam – to tylko runda zasadnicza i jedna niespodziewana porażka jeszcze niczego nie przekreśla.

Reklama

To było godne pożegnanie „Miedziaka"

Na koniec, trochę spóźniony, wrócę jeszcze do oficjalnego zakończenia kariery przez Adriana Miedzińskiego. Biję się w piersi – pomysł, by rozegrać sparingowy mecz między ekipami Apatora i Polonii wydawał mi się mocno ryzykowny. Obawiałem się, że trybuny będą świeciły totalnymi pustkami. Tymczasem okazało się, że było wręcz odwrotnie – nawet w najśmielszych snach nie wyobrażałem sobie, że przyjdzie aż tylu kibiców. I bardzo dobrze się stało, bo Adrian po prostu sobie na to zasłużył. Moim zdaniem to człowiek, który bardzo dużo poświęcił dla tego klubu i zdobył mnóstwo sukcesów, a był chyba lekko niedoceniany. Przez lata nasz wychowanek należał do liderów ekipy, dorzucił do tego sukcesy m. in. w postaci zwycięstw w Drużynowym Pucharze Świata lub rundzie Grand Prix. Dla dobra drużyny poświęcił wiele zdrowia, na czele ze startem w zawodach play off tydzień po złamaniu obojczyka na torze w Lesznie. I dlatego tak bałem się, że skończy się to wszystko smutno, na pustawym stadionie.

Jakie to szczęście, że się pomyliłem... Dziękuję Adrianowi za całokształt, za to co zrobił dla Torunia i za tę wzorową współpracę między nami od początku kariery. Dziękuję Kibicom, Torunianom, którzy też w tym przypadku pokazali mistrzostwo. Nie tylko Polski.   

Reklama

Autor: Piotr Bednarczyk

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/04/2026 09:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości