- W tej chwili nie śmiałbym czegokolwiek przewidywać i pewnie nigdy już nie będę, dopóki obowiązywać będzie play off. Świetnie stało się, że w tym roku, w przeciwieństwie do walki o utrzymanie, każdy mecz drużyn z czołówki ma kolosalne znaczenie, bo dla kogoś silnego w pierwszej czwórce zabraknie miejsca. A ponieważ padają zaskakujące wyniki, runda zasadnicza zrobiła się arcyciekawa. Aż szkoda, że teraz miesiąc przerwy - pisze Piotr Bednarczyk.
Jeszcze niedawno, w połówce czerwca, po porażce w Lesznie żużlowcy Press Grupy Deweloperskiej wydawali się w najcięższej sytuacji wśród kandydatów do walki o miejsce w play off. Z kolei GKM Grudziądz, wówczas lider, już witał się z gąską...
Wystarczyły trzy (!) kolejki, by to Grudziądzanie znaleźli się w najtrudniejszej pozycji, a Torunianie pomału, jeśli chcą w play off mieć pierwsze mecze na Motoarenie, powinni zacząć coś przegrywać...
Całkowicie już serio... seria 61:29 z Lublinem, 67:23 z Częstochową i 54:35 w Grudziądzu, która dała dziewięć punktów, jest naprawdę imponująca. Zupełnie jakby obudził się potwór, nawet szybciej niż w zeszłym roku. I to ma jeszcze rezerwy, bo wciąż zawodzi Mikkel Michelsen. Strach pomyśleć, co stanie się, jak jeszcze Duńczyk odpali...
Ale – żeby nie było, że wpadam ze skrajności w skrajność. Jeszcze niedawno twierdziłem, że Torunianie mają małe szanse na awans do fazy play off. To się pewnie uda, ale w walce o złoty medal trzeba mieć w sobie wiele pokory. Wystarczy jeden słabszy dzień na przykład w półfinale i zostaje już tylko walka o brąz. Trzeba być maksymalnie skoncentrowanym przez cały czas, a do tego, co może nawet ważniejsze, mieć szczęście. W zeszłym roku w półfinale faworytem była Sparta, w finale Motor, ale to Pres Grupa Deweloperska okazywała się lepsza, bo zaskakiwała rywali świetną dyspozycją na własnym torze.
W każdym razie w tej chwili nie śmiałbym czegokolwiek przewidywać i pewnie nigdy już nie będę, dopóki obowiązywać będzie play off. Świetnie stało się, że w tym roku, w przeciwieństwie do walki o utrzymanie, każdy mecz drużyn z czołówki ma kolosalne znaczenie, bo dla kogoś silnego w pierwszej czwórce zabraknie miejsca. A ponieważ padają zaskakujące wyniki, runda zasadnicza zrobiła się arcyciekawa. Aż szkoda, że teraz miesiąc przerwy.
A jeśli chodzi o naszych ostatnich rywali, czyli Grudziądzan? Na szczęście matematycznie mają jeszcze szanse, a to wystarczy do tego, by nie tracić optymizmu. Jak praktyka pokazuje, obecnie w polskiej ekstralidze żużlowej wszystko jest możliwe (to też uwaga dla Torunian, tak na marginesie). Na pierwszy rzut oka sytuacja w tabeli wygląda słabo, ale są realne szanse na jej zmianę.
Warunek jest jeden - trzeba się wziąć w garść, bo ostatnio coś przestało w drużynie funkcjonować. Akurat dla nich dobrze, że nastąpiła miesięczna przerwa w rozgrywkach – jest trochę czasu, by doszedł do normalnej dyspozycji Michael Jepsen Jensen, bo bez dobrej jazdy tego lidera zespół daleko nie zajedzie. Jest też trochę szans na powrót do zdrowia pokiereszowanego w trakcie meczu z Aniołami Bastiana Pedersena.

Już tam pewnie w Grudziądzu policzyli, co jest im niezbędne do awansu, ja tego robić nie zamierzam, tylko zapewniam, że z GKM-em sympatyzuję. Może to dziwne dla toruńskiego kibica, ale mam w ostatnich latach pewną słabość do Gołębi. Na początku byli przecież „filią" klubu z Torunia. Potem pomału, pomału, latami pięli się w górę, wylądowali w Ekstralidze i jakoś się w niej z coraz lepszym skutkiem utrzymują. W zeszłym roku awansowali nawet do pierwszej czwórki. Tymczasem nie jest to i nie był nigdy klub, który mógłby pod względem finansowym konkurować z potęgami typu Wrocław, Lublin czy Toruń.
Zobaczmy nawet ten sezon – Falubaz z tymi pieniędzmi i wzmocnieniami miał walczyć o medal, a dużo biedniejszy GKM jest od niego o wiele lepszy. A poza tym trenerem jest tam lubiany przeze mnie Robert Kościecha. Nieodwołalnie więc trzymał będę kciuki za Gołębie, a najlepiej niech spotkają się w finale z Aniołami. Byłby to finał prawdziwie „odlotowy".
Autor: Piotr Bednarczyk
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdy 23.05.26 napisałem autorowi Cyt:"Totalne bzdury autora. Apator miał na razie trudne wyjazdy (Lublin,Wrocław),tam wszyscy potracą punkty. Ważne by mecze z tymi drużynami wygrać u siebie (najlepiej z bonusami) by spokojnie zapewnić sobie miejsce w PO." pewnie przyjął to z uśmiechem. Panie Bednarczyk,bo o żużlu nie wystarczy tylko pisać,ale trzeba się na nim znać i....przewidywać. Chyba że Pański poprzedni artykuł miał wywołać sensację,a to przepraszam.
Gdy 23.05.26 napisałem autorowi Cyt:"Totalne bzdury autora. Apator miał na razie trudne wyjazdy (Lublin,Wrocław),tam wszyscy potracą punkty. Ważne by mecze z tymi drużynami wygrać u siebie (najlepiej z bonusami) by spokojnie zapewnić sobie miejsce w PO." pewnie przyjął to z uśmiechem. Panie Bednarczyk,bo o żużlu nie wystarczy tylko pisać,ale trzeba się na nim znać i....przewidywać. Chyba że Pański poprzedni artykuł miał wywołać sensację,a to przepraszam.