To najbardziej niewdzięczna praca w Toruniu

19/03/2026 09:00

Czy w dzisiejszym Toruniu w ogóle potrzebujemy jeszcze rzecznika w starym stylu? Człowieka od odpierania zarzutów i prostowania artykułów? Czy raczej kogoś, kto potrafi budować rozmowę między miastem a mieszkańcami - zanim wybuchnie kolejna awantura? - zastanawia się Wojciech Przyziemny w swoim najnowszym komentarzu.

Zderzak

Jest w życiu publicznym taka funkcja, której nikt nie zazdrości. Rzecznik prasowy. Inaczej mówiąc: zderzak prezydenta i urzędu miasta. Człowiek od czarnej roboty. Ten, który staje przed kamerami wtedy, gdy ktoś musi.

To stanowisko z definicji stoi pomiędzy młotem a kowadłem. Z jednej strony władza, która oczekuje lojalności i obrony każdej decyzji. Rzecznik ma bronić swojego pryncypała, nadstawić policzek, skoczyć za nim w ogień, a czasem po prostu stanąć na linii strzału.

Z drugiej strony są media i mieszkańcy. Ci pierwsi chcą informacji. Ci drudzy chcą wyjaśnień. A czasem po prostu chcą usłyszeć prawdę.

Rzecznik musi więc mówić dużo, ale jednocześnie niewiele. Tłumaczyć decyzje, których sam nie podejmował. Odpowiadać na pytania, które często padają już z gotową tezą. A kiedy sytuacja robi się naprawdę gorąca - to właśnie on stoi na pierwszej linii ognia.

W Toruniu ta rola nigdy nie była łatwa.

Burze w szklance wody

To miasto ma wyjątkowy talent do wywoływania burz w szklance wody. Jedno zdanie w internecie potrafi w godzinę zamienić się w awanturę. W sekundę można obrazić pół miasta: osiedla, rady okręgów, działaczy, społeczników. Zwłaszcza społeczników - "ci zawsze są obrażeni". Z zasady.

Nic więc dziwnego, że w czasach Michała Zaleskiego rzecznicy zmieniali się dość często. To była twarda szkoła komunikacji. Choć trzeba uczciwie przyznać: wielu z nich świetnie odnalazło się później gdzie indziej.

Ale problem rzecznika w samorządzie jest głębszy. Bo rzecznik bardzo łatwo może uwierzyć, że jego rolą jest walka. Z mediami. Z komentarzami. Z artykułami. Z każdym zdaniem, które nie pasuje do oficjalnej narracji.

Tyle że rzecznik nie jest od prowadzenia krucjat. Rzecznik jest od komunikacji.

A komunikacja władzy z mieszkańcami nie polega na tym, żeby zawsze mieć ostatnie słowo. Czasem polega na tym, żeby… odpuścić.

Nie ścigać się z mediami, kto pierwszy poda informację. Nie traktować każdego artykułu jak osobistego pojedynku. Nie próbować udowadniać wszystkim wokół, kto ma rację.

Dobra praca rzecznika prawie nigdy nie jest widoczna.

Jeśli wszystko działa - nikt tego nie zauważa. Jeśli pojawi się kryzys - wszyscy patrzą właśnie na niego. To trochę jak z sędzią piłkarskim. Najlepszy jest wtedy, gdy prawie go nie widać.

Marcin Centkowski, obecny rzecznik prezydenta, fot. UMT 2026, autor: Maciej Wasilewski, licencja: CC BY NC 4.0

Komunikacja w samorządzie to nie jest ring

I może właśnie tu pojawia się pytanie ważniejsze niż personalia.

Czy w dzisiejszym Toruniu w ogóle potrzebujemy jeszcze rzecznika w starym stylu?

Człowieka od odpierania zarzutów i prostowania artykułów?

Czy raczej kogoś, kto potrafi budować rozmowę między miastem a mieszkańcami - zanim wybuchnie kolejna awantura?

Bo komunikacja w samorządzie to nie jest ring. A dobry rzecznik wcale nie musi być najgłośniejszy. Czasem wystarczy, że wie, kiedy… po prostu zamilknąć.

Autor: Wojciech Przyziemny

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2026 10:05

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tym - niezalogowany 2026-03-19 07:30:06

    Raczej nie chwalę, ale trzeba przyznać, że obecny rzecznik daje radę :-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2026-03-19 08:27:45

    To ten Pan od paszportów ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ramirez - niezalogowany 2026-03-19 08:29:21

    Pytanie za 100 punktów - kto był ostatnim rzecznikiem pana Zaleskiego? No właśnie. Ta pani to dopiero była niewidoczna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Najnowsze wiadomości