Reklama

Tajemnicza śmierć w Toruniu. 20-latek zmarł na szpitalnym SOR-ze

Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich Prokuratura Okręgowa w Toruniu prowadzi nowe postępowanie związane z ewentualnymi zaniedbaniami personelu medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu. Sprawa dotyczy śmierci 20-letniego Emila Gniazdowskiego, który zmarł w sierpniu ubiegłego roku na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

Śmierć w tajemniczych okolicznościach

Do tragedii doszło w nocy z 21 na 22 sierpnia 2025 roku. Emil Gniazdowski przyjechał z Warszawy do Torunia na spotkanie ze znajomymi. W trakcie imprezy miał wypić dużą ilość alkoholu. Kiedy zaczął wymiotować i stracił przytomność, jego znajomi wezwali pogotowie ratunkowe.

Karetka zabrała 20-latka około godz. 3. O 3.51 ambulans dotarł na SOR Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Ludwika Rydygiera w Toruniu. Chłopak został zarejestrowany jako pacjent o nieustalonej tożsamości. Niespełna półtorej godziny później, o 5.10, stwierdzono jego zgon. Według opinii sądowo-lekarskiej bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa spowodowana zachłyśnięciem się treścią żołądkową przy współistniejącym zatruciu alkoholem.

Reklama

„Nie był to dyżur o zwiększonym obciążeniu”

Sprawę szeroko opisał portal Goniec.pl, który ujawnił szczegóły dotyczące funkcjonowania toruńskiego SOR-u tamtej nocy. Jak przekazał rzecznik prasowy szpitala Janusz Mielcarek, na oddziale przebywało wówczas sześciu pacjentów, a dyżur pełniło sześciu lekarzy, cztery pielęgniarki, ośmiu ratowników medycznych i dwoje ratowników Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy.

- Obsada spełniała obowiązujące normy oraz warunki kontraktu z NFZ. Nie był to dyżur o zwiększonym obciążeniu – opowiadał rzecznik szpitala dziennikarzowi portalu.

Reklama

Mielcarek poinformował także, że pierwszy kontakt z Emilem na SOR-ze miał lekarz dyżurny internista i ratownik medyczny z obszaru resuscytacyjno-zabiegowego. Podkreślił jednocześnie, że szczegóły dotyczące dalszego przebiegu leczenia objęte są tajemnicą medyczną.

Według relacji cytowanych przez portal, znajomi Emila mieli słyszeć od ratowników, że wezwanie pogotowia było niepotrzebne, a chłopak powinien trafić do izby wytrzeźwień. Jeden z uczestników imprezy twierdził, że 20-latek dławił się już w obecności ratowników.

Reklama

Pierwsze śledztwo umorzono

11 września 2025 roku Prokuratura Rejonowa Toruń Centrum-Zachód umorzyła śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci Emila Gniazdowskiego. Śledczy uznali, że brak jest znamion czynu zabronionego. W toku postępowania przesłuchano uczestników imprezy i matkę zmarłego. Analiza skupiała się przede wszystkim na ewentualnym przyczynieniu się znajomych do śmierci 20-latka, a nie na działaniach ratowników medycznych i personelu szpitala.

Zażalenie na decyzję prokuratury złożył pełnomocnik matki Emila, domagając się wyjaśnienia, co działo się z młodym mężczyzną zarówno w ambulansie, jak i już po przyjęciu na SOR. Sąd utrzymał jednak decyzję o umorzeniu śledztwa.

Reklama

Sytuacja zmieniła się po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. W piśmie skierowanym do prokuratury przedstawiciel RPO zwrócił uwagę na możliwe uchybienia w gromadzeniu materiału dowodowego oraz pominięcie kwestii odpowiedzialności personelu medycznego. RPO podkreślił, że w tej sprawie należało zbadać, czy lekarze, pielęgniarki i ratownicy nie dopuścili się zaniedbań, które mogły zwiększyć zagrożenie dla życia Emila.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Toruniu Izabela Oliver w rozmowie z Radiem PiK potwierdziła, że wszczęto nowe odrębne postępowanie. Tym razem śledczy mają analizować bezpośrednio działania personelu medycznego pełniącego dyżur tamtej nocy.

Reklama

Do sprawy włączył się także Rzecznik Praw Pacjenta

Po publikacji reportażu Goniec.pl głos zabrał również Rzecznik Praw Pacjenta. W oficjalnym komunikacie zapowiedziano szczegółową analizę sprawy. - Kluczowe jest ustalenie, czy po przyjęciu pacjenta na SOR właściwie oceniono jego stan, zapewniono mu odpowiedni nadzór oraz podjęto wszystkie działania adekwatne do sytuacji - przekazało biuro Rzecznika Praw Pacjenta na portalu X.

Instytucja ma badać sprawę pod kątem ewentualnego naruszenia praw pacjenta, ale także możliwych systemowych zaniedbań w funkcjonowaniu placówki.

Reklama

Matka zmarłego Emila od miesięcy domaga się wyjaśnienia, dlaczego jej syn - jak twierdzi - miał pozostać bez odpowiedniego nadzoru i pomocy mimo obecności licznego personelu medycznego na niemal pustym oddziale ratunkowym.

Autor: Grzegorz Giedrys

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: goniec.pl Aktualizacja: 21/05/2026 10:34
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2026-05-21 09:52:43

    A mógł nie pić wcale, albo wypić jednego drinka i iść do domu. Pewnie by żył do dziś. Szkoda chłopaka. Z drugiej jednak strony, wiadomo jak personel medyczny traktuje pijanych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • mieszkaniec - niezalogowany 2026-05-21 10:52:53


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis
  • Np. Stefek albo Wandzia - niezalogowany 2026-05-21 13:10:43

    Bardzo dużej części chorób można zapobiec np. zmieniając styl życia. Proponuję więc, że jak kogoś przywiozą z zawałem, to niech doktory same idą na piwo, bo pacjent "mógł nie jeść z grilla", albo "lepiej badać cholesterol".

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości