Kłopoty Sławomira Wałęsy, syna byłego prezydenta Polski.
Sprawę opisuje dzisiejszy Super Express.
Do zdarzenia doszło w kwietniu tego roku podczas zakupów w Biedronce w Toruniu. Sławomir Wałęsa został zatrzymany przez ochronę marketu. Interweniowała policja. Doszło do przeszukania, podczas którego mundurowi znaleźli zapachową świeczkę wartą... 7 zł.
Ale czy to rzeczywiście była kradzież?
- Nie - odpowiada syn Lecha Wałęsy, który nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że świeczkę kupił dwa dni wcześniej, a do sklepu przyszedł kupić piwo - czytamy w tabloidzie.
Sławomir Wałęsa zapowiada walkę o odszkodowanie.
Tymczasem toruńska policja złożyła do sądu wniosek o ukaranie mężczyzny. Zdaniem mundurowych, Sławomir Wałęsa nie pojawił się na przesłuchaniu, mimo że dwukrotnie otrzymał wezwanie. Tu też jest słowo kontra słowo, bo jak donosi Super Express, syn byłego prezydenta twierdzi, że żadnego wezwania na przesłuchanie nie dostał...
45-latkowi grozi za to do 30 dni aresztu i grzywna.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!