Wracamy do tematu kontrowersyjnego zdarzenia z udziałem kontrolerów MZK. Nasza czytelniczka twierdzi, że została źle potraktowana przez „kanarów”. Do sprawy odniósł się pracodawca kontrolerów, czyli Urząd Miasta.
Pod koniec stycznia zgłosiła się do nas czytelniczka. Kobieta twierdziła, że została niesprawiedliwie ukarana mandatem za brak biletu w tramwaju linii nr 2. – Podczas kontroli ja oraz moja koleżanka pokazałyśmy kontrolerom ważne bilety. Panowie przeszli cały tramwaj, a następnie wrócili do nas. Poprosili nas o ukazanie legitymacji, bo miałyśmy bilety ulgowe. Oczywiście przedstawiłyśmy wymagane dokumenty – relacjonowała czytelniczka.
Mimo wszystko kontrolerzy wypisali kobietom mandaty za brak biletu. Właśnie dlatego po opuszczeniu tramwaju kobieta wezwała policję. – Jeszcze przed przyjazdem patrolu jeden z kontrolerów zaczął mnie szarpać i twierdził, że użyłam wobec niego gazu łzawiącego. Oczywiście świadkowie po przyjeździe zaprzeczali, że taka sytuacja miała miejsce - relacjonuje pasażerka. Nagranie z tego zdarzenia znajdziecie pod tytułem newsa.
Pasażerki złożyły pismo między innymi do MZK oraz biura prezydenta Torunia. Miasto, czyli pracodawca kontrolerów ustosunkowało się do zarzutów czytelniczki. Rzecznik prezydenta Torunia Anna Kulbicka-Tondel twierdzi, że przedstawiony w artykule przebieg kontroli biletowej według relacji pasażerki, diametralnie różni się od obrazu zarejestrowanego przez kamerę monitoringu w pojeździe.
– Przeprowadzone postępowanie wyjaśniające i zabezpieczone nagranie z tramwaju pozwoliło odtworzyć dokładny przebieg zdarzenia i stwierdzić, że pasażerka ewidentnie nie miała zamiaru uiścić opłaty za przejazd, zrobiła to dopiero na widok wsiadającego do pojazdu kontrolera - po upływie blisko 5 minut od momentu wejścia do pojazdu - twierdzi Anna Kulbicka-Tondel.Reklama
Pełną treść wyjaśnienia UMT znajdziecie w załączniku „Wyjaśnienie UMT”, który umieszczamy na końcu tekstu.
Urzędnicy uważają, że pasażerka po prostu „przypominała sobie” o skasowaniu biletu dopiero na widok kontrolerów. Kobieta zna już odpowiedź Urzędu Miasta i cały czas twierdzi, że została niesprawiedliwie ukarana. – Zawiodła aplikacja, bilet skasowałam przed wejściem do tramwaju - odpowiada nam czytelniczka. – Będę się odwoływać od tej decyzji Urzędu Miasta.
(Filip Sobczak)
Fot. własne, wideo nadesłane
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!