Nowy środek uspokojenia ruchu pojawił się przed jednym z przejść dla pieszych przy ul. Niesiołowskiego w Toruniu. Zdaniem naszego czytelnika zupełnie niepotrzebnie.
Tuż przed jednym z przejść przy ul. Niesiołowskiego w Toruniu powstał niedawno próg zwalniający. Jednak jeden z czytelników zwrócił uwagę, że nieopodal znajduje się przejście dla pieszych ze światłami. Nic więc dziwnego, że nowy środek uspokojenia ruchu podzielił mieszkańców Torunia.
W dodatku - zdaniem czytelnika - piesi notorycznie łamią przepisy ruchu drogowego na wspominanych już pasach z sygnalizacją świetlną. – Ludzie, którzy wychodzą i idą do i z kościoła notorycznie przechodzą na czerwonym świetle. Nam kierowcom utrudnia się życie montując jakieś spowalniacze, a co z pieszymi, którzy chodzą jak przysłowiowe święte krowy na czerwonym? Ich w tym miejscu się nie kara – denerwuje się czytelnik, który dołącza zdjęcia zrobione ze swojego auta.
Jego zdaniem w okolicach przejścia powinien czasami pełnić służbę nieoznakowany radiowóz policyjny. – Policjanci karaliby pieszych, którzy przechodzą na czerwonym. Dlaczego pieszym nie można utrudnić trochę życia? – pyta czytelnik.
Innego zdania są mieszkańcy okolicznych bloków. Niemal wszyscy napotkani przez nas torunianie twierdzą, że próg zwalniający w tym miejscu to słuszna inwestycja toruńskiego magistratu. – To miejsce, gdzie często przechodzą nie tylko dorośli, ale także dzieci. Przezorny zawsze ubezpieczony. Jeśli chodzi o przejście dla pieszych, to oczywiście zdarzają się mieszkańcy, którzy łamią przepisy, ale nie zauważyłem, żeby tak się działo notorycznie – mówi nam pan Ryszard, mieszkaniec okolicznych bloków.
Dziś (9 września) przez kilkanaście minut nikt nie złamał przepisów w okolicach wspomnianego przejścia dla pieszych, aczkolwiek być może częściej się to zdarza - tak jak zauważył czytelnik - w niedziele i święta.
(Redakcja)
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!