To nie był dobry weekend dla żużlowców Pres Grupy Deweloperskiej Toruń. Ich sytuacja w PGE Ekstralidze mocno skomplikowała się, a dodatkowo Patryk Dudek być może stracił szansę na obronę tytułu Indywidualnego Mistrza Polski. I zrobił to na własnym torze.
Zaczęło się już w piątek. Najpierw rywal Torunian w walce o wejście do półfinału drużynowych mistrzostw Polski GKM wygrał w Grudziądzu z Włókniarzem Częstochowa. To akurat było wliczone w koszty, bo każdy inny wynik nie wchodził w rachubę. I tak zdziwiłem się, że na początku miał trochę kłopotów.
Potem inny kontrkandydat do play off, Stal, poradził sobie w Gorzowie z Falubazem Zielona Góra. I to dość wysoko, bo 52:38. Jeszcze raz okazało się, że zespół gospodarzy, poskładany w warunkach wielkiej niepewności finansowej (przecież Stali groziło to, że w ogóle nie wystartuje w lidze!) jest bardzo silny. Gdyby nie pech (kontuzje Oskara Palucha i Andersa Thomsena) mógł mieć więcej punktów. Ale i tak ta drużyna, jak się wydaje, może obecnie wygrać z każdym. Świetnie spisują się Jack Holder, wspomniany Thomsen, Mathias Pollestad, a także Adam Bednar. Temu ostatniemu, choć go osobiście nie znam, kibicuję ze znanych tylko mi powodów. No, może moi znajomi domyślą się… W każdym razie w rywalizacji z Zielonogórzanami Stal już zapewniła sobie, moim zdaniem, co najmniej punkt bonusowy. Chociaż patrząc na to, co dzieje się w ekipie Falubazu i postawę jej „liderów” Leona Madsena i Dominika Kubery oraz kontuzję Damiana Ratajczaka raczej obstawiłbym, że Gorzowianie skasują komplet punktów w tegorocznej derbowej rywalizacji.
W sobotę odpoczęliśmy od ligi i obserwowaliśmy na Motoarenie rywalizację w pierwszym z trzech turniejów o Indywidualne Mistrzostwo Polski. Patryk Dudek rozpoczął znakomicie, od trzech zwycięstw. Potem jednak zgasł. Ktoś może powiedzieć - no, dobrze, ale traci do lidera, czyli Bartosza Zmarzlika tylko cztery punkty. Ale - po pierwsze - punkty stracił na własnym torze. Po drugie - turnieje są tylko trzy, więc zostały raptem dwa. Po trzecie - to jest jednak Bartosz Zmarzlik… On nie ma dużych wpadek (jak kiedyś Tomasz Gollob w cyklu Grand Prix, co było jego zmorą). Patryk Dudek musiałby chyba ocierać się o komplety punktów w dwóch pozostałych turniejach, a i to mogłoby okazać się za mało.
I nastała niedziela, która - jak w boksie - weekendowo zakończyła dzieło nokdaunu dla nas. Wydawało się, że Motor, mimo wypadku i kontuzji Fredrika Lindgrena, wygra w Lesznie, ale gospodarze w końcówce spotkania odbili jednak prowadzenie i minimalnie wygrali. To fatalna informacja dla nas. Lepiej bowiem byłoby, gdyby sobie ten Motor wygrywał już wszędzie ze wszystkimi do końca rundy zasadniczej (poza, oczywiście, meczem na Motoarenie) i odbierał punkty rywalom Pres Grupy Deweloperskiej. Niestety, teraz oddał. I to być może tej drużynie, która będzie naszym głównym kontrkandydatem w walce o awans do play off.
Na koniec weekendu zaś, nieco już tak „na dobicie”, przegraliśmy we Wrocławiu 38:52. Początek meczu był nawet dla nas niezły, ale potem wyglądało to już naprawdę słabo. Trudno było spodziewać się wygranej na tamtym terenie, ale - być może straciliśmy kolejną szansę na zdobycie punktu bonusowego. Sparta wprawdzie nie zachwyca w tym sezonie, ale patrząc na chwiejną postawę naszych zawodników trudno oczekiwać, że to odrobią w rewanżu. Gdyby to był poprzedni sezon, to byłoby to całkiem realne. Teraz jednak jest inaczej. Co ciekawe - nie jestem psychologiem, ale zauważyłem jeszcze przed tą kolejką, iż nieco nerwowy stał się w wywiadach trener Piotr Baron, znany w poprzednich latach z dużego luzu. To inteligentny człowiek i niewątpliwie ogromny fachowiec. Czyżby zaczęło do niego docierać, że sytuacja zrobiła się dla jego ekipy całkiem nieciekawa i awans do play off stanął pod dużym znakiem zapytania?
Poprzednio pisałem, że mamy do końca rundy zasadniczej trudny kalendarz, między innymi mecze u siebie ze Stalą, Motorem i Spartą oraz na wyjazdach w Grudziądzu, Lesznie, Zielonej Górze i Gorzowie. Nawet nie patrząc na punkty bonusowe (o które będzie zresztą trudno), trzeba szukać punktów na wyjazdach.
Zadałem sobie trud i przeanalizowałem sobie spotkania Torunian na obcych torach po ich powrocie do Ekstraligi, czyli od sezonu 2021. Nie da się ukryć – wirtuozami wyjazdów, to my nie jesteśmy. Rok 2021 - 6 porażek i 1 remis (w Grudziądzu). 2022 – 8 porażek i 2 zwycięstwa (w Grudziądzu i Ostrowie). 2023 - 9 porażek i 1 remis (w Gorzowie). 2024 - 9 porażek i 1 zwycięstwo (w Gorzowie). 2025 (sezon mistrzowski) - 5 porażek, 1 remis (w Gorzowie) i 3 zwycięstwa (w Rybniku, Grudziądzu i Częstochowie). Obecny sezon - 2 porażki i 1 wygrana (w Częstochowie).
Wyjazdowy bilans w tym okresie wychodzi więc następujący – 39 porażek, 3 remisy i 7 zwycięstw, w tym kilka z kompletnymi ligowymi outsiderami, typu Rybnik, Ostrów lub Częstochowa. Właściwie wygląda na to, że w jakichś trudniejszych meczach punkty udawało się zdobyć tylko w Grudziądzu lub Gorzowie.
A to trochę mało, jak się spojrzy na tegoroczny sezon i to, co przed nami. Obym był złym prorokiem, ale awans do czołowej czwórki stoi pod dużym znakiem zapytania. Tak zwane „nazwiska” w drużynie niby są, ale w kilku innych przypadkach też były (jak choćby 2003 lub 2014 rok, choć nie tylko) i nic z tego nie wynikło. Mam wrażenie, że te rozgrywki należą do młodych, gniewnych, których nie brakuje w innych drużynach i którzy sporo mieszają w przedsezonowych przewidywaniach. Ale może to i lepiej?
Autor: Piotr Bednarczyk
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Totalne bzdury autora. Apator miał na razie trudne wyjazdy (Lublin,Wrocław),tam wszyscy potracą punkty. Ważne by mecze z tymi drużynami wygrać u siebie 9najlepiej z bonusami) by spokojnie zapewnić sobie miejsce w PO.
Panie Bednarczyk Pan to chyba jest z Bydgoszczu.
Dobrze Bednar. Nie boisz się pisać prawdę
Coś mi się wydaje że do Miasta Aniołów to ty redaktorku przez przypadek trafiłeś? A analizę statystyk to ....... .
Totalne bzdury autora. Apator miał na razie trudne wyjazdy (Lublin,Wrocław),tam wszyscy potracą punkty. Ważne by mecze z tymi drużynami wygrać u siebie 9najlepiej z bonusami) by spokojnie zapewnić sobie miejsce w PO.
Panie Bednarczyk Pan to chyba jest z Bydgoszczu.
Dobrze Bednar. Nie boisz się pisać prawdę