Od środy (25 marca) w toruńskiej komunikacji miejskiej zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jedną z nich jest ograniczenie liczby osób w autobusach i tramwajach. Jak miejski przewoźnik liczy podróżujących?
Przypomnijmy, że we wtorek (24 marca) Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki poinformował o kolejnych ograniczeniach dot. życia w czasie epidemii koronawirusa. Do restrykcji musiały dostosować się także lokalne samorządy.
Dlatego MZK w Toruniu zdecydował, że we wszystkich pojazdach nie może przebywać więcej pasażerów niż połowa miejsc siedzących. Ponadto postanowiono, że zwiększy się liczba kursów autobusów, natomiast tramwaje zaczęły kursować wg feryjnego rozkładu.
Nasi czytelnicy pytają nas, w jaki sposób MZK liczy pasażerów i czy rzeczywiście stosuje się do rządowych ograniczeń. - W środę był pierwszy dzień tych nowych zasad i muszę przyznać, że był pełen żywioł. Zostałem poinformowany, że nawet sami pasażerowie liczyli, a potem niektórzy z nich wychodzili, bo było za dużo osób w pojazdach. Musimy to wypracować – mówił podczas środowej konferencji prasowej prezydent Michał Zaleski.
Już kilka godzin później Miejski Zakład Komunikacji poinformował, że już od dziś (26 marca) liczbę osób w autobusach i tramwajach będą sprawdzać kontrolerzy biletów. Jeśli pasażerów będzie w pojeździe za dużo, to kontrolerzy będą mogli wstrzymać odjazd z przystanku.
(FS)
fot. UM Toruń
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!