Nie udał się powrót znanego toruńskiego fryzjera Bedihrana Çeriego do Polski. Młody Turek nie został przepuszczony przez granicę i musiał wrócić do swojego kraju.
Jak już wiele razy informowaliśmy na ototorun.pl, Bedihran Çeri to 24-letni Turek, który prowadził salon fryzjerski przy ul. Prostej w Toruniu. Niestety na początku roku musiał wyjechać z Polski ze względu na twarde biurokratyczne procedury.
Kilka dni temu Çeri dostał wiadomość od prawników, że może wracać do Torunia. Jego pełnomocniczka Alina Shevchenko informowała nas, że Turek otrzymał pozwolenie na pracę od wojewody oraz kartę czasowego pobytu na kilka miesięcy.
Kiedy 26 marca 24-latek przyjechał do Polski, okazało się, że jest wpisany do SIS - System Informacyjny Schengen. To największa w Europie baza danych służąca do wymiany informacji na rzecz bezpieczeństwa i kontroli granicznej w strefie Schengen.
Turek został zatrzymany na lotnisku w Warszawie w małym pokoju. Jego prawnicy rozpoczęli starania o usunięcie go z systemu SIS. Między innymi dzięki naszej interwencji sprawą zainteresowali się toruńscy radni – Piotr Drążek i Bartłomiej Jóźwiak. Rajcy skontaktowali się w tej sprawie z władzami na szczeblu centralnym.
Niestety nie udało się pomóc. Bedi opuścił Polskę w sobotę wieczorem. Jeszcze tego samego dnia poinformował za pośrednictwem social mediów, że doleciał bezpiecznie do rodzinnego kraju.
- Od samego początku czuję, że to, co mnie spotkało, jest niesprawiedliwe. W Toruniu robiłem tylko jedno – pracowałem i starałem się być lepszym, bardziej wartościowym człowiekiem dla swojej przyszłości i dla ludzi wokół mnie. Nigdy nikomu nie zrobiłem krzywdy ani nie skrzywdziłem nikogo w jakikolwiek sposób – napisał Bedi po powrocie do Turcji.
Z naszych informacji wynika, że Turek będzie umieszczony na liście SIS przez najbliższy rok. Straż Graniczna od piątku nie odpowiedziała na nasze pytania. Major Straży Granicznej Anna Sobieska-Tekień poinformowała nas jedynie, że odpowiedzi udzieli nam rzecznik Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej major Dagmara Bielec.
Do tej pory nie uzyskaliśmy żadnej odpowiedzi.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zatrzymany i odesłany, bo dokonał wielopiętrowego wykroczenia. Zatrzymany w pokoiku jak każdy inny zatrzymany, niech się cieszy, że nie w takich warunkach jak zatrzymują w Turcji. Niech pomaga babci i mamie w domu. Pan Sobczak natomiast swą upartością zachowuje się jakby chciał odkupić winy za Sobieskiego, że ich spod Wiednia przegnał do domu, a może to jego mentalna rodzina.
Bo się rozpłaczę Panie Sobczak, ale tragedia i to na muzułmańskie święta zmartwychwstania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A dlaczego jednych wpuszczamy a innych nie?
Proste jak budowa cepa. Wpuszczani do roboty, a po zakończeniu umowy wypad do domu. Fryzjerów ma własnych aż za dużo. Niech zgłosi się na kontrakt np. do łopaty. Chociaż z nim już jest za późno. Bo jest wpisany na czarną listę. Zobaczcie, panie Sobczak, programy o granicach na lotniskach Australii, Hiszpanii, USA czy Kanady. Jak tam traktowani są ludzie łamiące przepisy graniczne, celne, migracyjne.
Zatrzymany i odesłany, bo dokonał wielopiętrowego wykroczenia. Zatrzymany w pokoiku jak każdy inny zatrzymany, niech się cieszy, że nie w takich warunkach jak zatrzymują w Turcji. Niech pomaga babci i mamie w domu. Pan Sobczak natomiast swą upartością zachowuje się jakby chciał odkupić winy za Sobieskiego, że ich spod Wiednia przegnał do domu, a może to jego mentalna rodzina.
Bo się rozpłaczę Panie Sobczak, ale tragedia i to na muzułmańskie święta zmartwychwstania.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.