Koniec niebezpiecznej zabawy. Anna P. nie będzie już udawała psychologa. Prokuratura właśnie skierowała akt oskarżenia przeciwko kobiecie, która świadczyła usługi posługując się podrobionym dyplomem.
Sprawa wyszła na jaw już rok temu. Wówczas pisaliśmy na otototorun.pl, że Anna P., wdowa po Waldemarze Dąbrowskim, który w Toruniu prowadził znany w całym kraju ośrodek readaptacyjny „Mateusz” dla byłych więźniów i osób uzależnionych, prowadziła gabinet psychologiczno-psychoterapeutycznym przy ul. Polnej 115, w jednym z lokali Powiatowego Urzędu Pracy w Toruniu.
Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kobieta nie ukończyła psychologii, a tym samym nie posiadała uprawnień do wykonywania zawodu psychologa. Jej profil był dostępny na popularnej platformie znanylekarz.pl, dzięki której można umówić na wizytę do lekarza.
- Przyjmuję pacjentów ze wszystkimi problemami. Mam bardzo duże doświadczenie w terapii osób uzależnionych od wszelkich substancji, a także przychodzą do mnie pary, które są na skraju małżeństwa i na szczęście większość z nich udaje się uratować – pisała Anna P. na „Znanym Lekarzu”.
Po serii artykułów w toruńskich mediach sprawa trafiła do prokuratury. Dziś wiemy już, że śledztwo zostało zainicjowane przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, ponieważ kobieta posługiwała się podrobionym dyplomem z UMK poświadczającym uzyskanie tytułu doktora nauk społecznych w zakresie psychologii.
Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu prokurator Izabela Olivier, Anna P. prowadziła także Fundację im. Waldemara Dąbrowskiego, w ramach której złożyła dwie oferty na realizację zadań publicznych w zakresie zdrowia publicznego określonego w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021-2025 w ramach celu operacyjnego 2. „Profilaktyka uzależnień” - konkursów ogłoszonych przez Prezydenta Miasta Torunia.
- Ubiegając się o ww. dofinansowania złożyła nieprawdziwe oświadczenia w zakresie swojej niekaralności, jak i braku zaległości podatkowych prowadzonej Fundacji – przekazuje prokurator Olivier.
Anna P. miała także złożyć ofertę na realizację zadania publicznego „Polska-Ukraina – dwa bratanki”, w ramach którego 12 obywateli Ukrainy zagrożonych wykluczeniem wraz z dziećmi miało pójść między innymi do Teatru Baj Pomorski oraz na warsztaty kultury polsko-ukraińskiej.
- Na ten cel, ostatecznie fundacja otrzymała dotację w wysokości 12 000 zł. Zadanie nie zostało jednak zrealizowane – ujawnia Olivier.
Prokuratura Okręgowa w Toruniu informuje, że właśnie skierowała do Sądu Rejonowego w Toruniu akt oskarżenia w tej sprawie. Prokurator przedstawił jej łącznie dziewięć zarzutów – wszystkie zostały popełnione od marca 2023 roku do kwietnia 2025 roku.
Jak zdradzają śledczy, przesłuchana w charakterze podejrzanej nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień.
Annie P. grozi osiem lat więzienia.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
bo to byla psycho LOSZKA ;]
A Romek z Łomży podawał się za psychola. Nie miał co prawda konta na Znanym Lekarzu, ale był bardzo dobrze znany lokalnym narządom ścigania.
Była takim samym psychologiem, jakim z was są dziennikarze. Zróbcie z niej Toruńskiego Kota.
bo to byla psycho LOSZKA ;]
A Romek z Łomży podawał się za psychola. Nie miał co prawda konta na Znanym Lekarzu, ale był bardzo dobrze znany lokalnym narządom ścigania.
Była takim samym psychologiem, jakim z was są dziennikarze. Zróbcie z niej Toruńskiego Kota.