Zarząd MotoParku w Toruniu wydał oświadczenie ws. petycji „Nie dla hałasu z MotoPark Toruń”. Zdaniem właścicieli obiektu przedstawione przez aktywistów pismo „zawiera w wielu miejscach dezinformację”. - Pojawiają się w niej dane przedstawiane jako fakty, które nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości – pisze Zarząd MotoParku.
Przypomnijmy, że w miniony weekend znany toruński społecznik Łukasz Broniszewski w imieniu mieszkańców osiedli Brzezina, Bielany, Wrzosy, Bydgoskie Przedmieście i Zieleniec udostępnił w sieci petycję „Nie dla hałasu z MotoPark Toruń”. Kolejnego dnia pojawiła się kontr-petycja, którą napisali zwolennicy toru na toruńskich Bielanach.
Oświadczenie w tej sprawie wydał także prezydent Torunia. Paweł Gulewski napisał, że nie zamierza ograniczać działalności „MotoParku”. Jednocześnie zaznaczył, że rozumie mieszkańców, którzy skarżą się na hałas, dlatego chce znaleźć kompromis.
- Wierzę, że świadomi zarządzający torem – a wiem, że tacy są – mogą tak planować wydarzenia, aby w możliwie największym stopniu ograniczać uciążliwości dla mieszkańców – napisał prezydent.
Okazuje się, że kontr-petycja nie została opublikowana przez właścicieli MotoParku. Do tej pory Zarząd obiektu nie zabierał głosu, ale dziś wydał stanowisko, w którym wyjaśnia swój punkt widzenia.
- Podkreślamy przy tym, że petycja popierająca MotoPark nie jest inicjatywą naszej firmy. Powstała z inicjatywy środowiska osób aktywnie korzystających z toru - od mieszkańców Torunia korzystających z obiektu. Traktujemy ją jako wyraz realnego głosu społecznego i w pełni ją popieramy - pisze Zarząd MotoParku.
Pełne oświadczenie umieszczamy poniżej. Pisownia jest oryginalna.
W ostatnich dniach w mediach i internecie pojawiły się materiały oraz petycja dotycząca rzekomej „uciążliwości” MotoPark Toruń. Niestety, wiele z tych treści opiera się na manipulacjach i niepełnych informacjach.
Petycja, która jest obecnie rozpowszechniana, przedstawia subiektywne odczucia jako fakty. Używane są ogólne sformułowania sugerujące permanentny problem, podczas gdy brak jest dowodów na przekroczenie norm hałasu.
Dodatkowo należy podkreślić, że petycja zawiera w wielu miejscach dezinformację. Pojawiają się w niej dane przedstawiane jako fakty, które nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Fakty są jednoznaczne:
- przeprowadzone pomiary hałasu nie wykazały przekroczeń norm emisji do środowiska
- działalność MotoParku jest legalna i kontrolowana
- obiekt funkcjonuje w miejscu przeznaczonym do tego typu aktywności
Podkreślamy, że pomiary hałasu były prowadzone m.in. w kwietniu 2023 roku oraz w sierpniu 2025 roku przez właściwe jednostki Urzędu Miasta (Wydział Ochrony Środowiska), z udziałem akredytowanej firmy. Były to wielogodzinne pomiary realizowane zgodnie z właściwym Rozporządzeniem podczas dużych wydarzeń i zawodów, czyli w warunkach maksymalnego obciążenia obiektu. Wyniki tych kontroli jednoznacznie potwierdziły, że MotoPark Toruń spełnia obowiązujące normy i nie przekracza dopuszczalnych poziomów hałasu.
Narracja, jakoby problem dotyczył „mieszkańców Torunia”, jest wyraźnym nadużyciem.
Na chwilę obecną petycję podpisało około 200 osób, co w skali osiedli bezpośrednio sąsiadujących z MotoParkiem (Bydgoskie, Brzezina, Wrzosy), zamieszkiwanych łącznie przez około 50 000 osób, stanowi marginalną grupę. Tym bardziej jest to marginalny odsetek w skali całego Torunia, który liczy blisko 200 000 mieszkańców. Trudno więc mówić o stanowisku „mieszkańców miasta” — mówimy o wąskiej grupie osób, a nie o ogóle społeczności.
Jednocześnie istnieje szerokie środowisko osób popierających działalność MotoParku — zarówno z Torunia, jak i z całej Polski — które dostrzega jego realną wartość. Widać to wyraźnie w przestrzeni publicznej: w komentarzach pod publikacjami medialnymi, w samej petycji popierającej oraz w licznych dyskusjach internetowych. Znaczna część tych głosów pochodzi bezpośrednio od mieszkańców Torunia, którzy sprzeciwiają się ograniczaniu działalności obiektu.
Podkreślamy przy tym, że petycja popierająca MotoPark nie jest inicjatywą naszej firmy. Powstała z inicjatywy środowiska osób aktywnie korzystających z toru - od mieszkańców Torunia korzystających z obiektu. Traktujemy ją jako wyraz realnego głosu społecznego i w pełni ją popieramy.
Skala tych wypowiedzi pokazuje wyraźną dysproporcję — komentarze popierające MotoPark zdecydowanie dominują nad głosami krytycznymi. Wystarczy przeanalizować dyskusje pod materiałami opublikowanymi przez media w ostatnich dniach, aby zobaczyć rzeczywiste nastroje społeczne.
Warto również zauważyć, że zgłaszane skargi na hałas nie dotyczą wyłącznie MotoParku. Podobne uwagi kierowane są także wobec innych obiektów funkcjonujących w tej samej przestrzeni, takich jak tor kartingowy, stadion żużlowy Motoarena czy lotnisko. Pokazuje to, że mamy do czynienia z wąską grupą osób, którym przeszkadza praktycznie każda forma aktywności w tej części miasta — niezależnie od jej charakteru czy znaczenia społecznego.
MotoPark Toruń to nie tylko tor i wydarzenia driftingowe. To również szeroka działalność szkoleniowa, społeczna i charytatywna — obejmująca m.in. szkolenia kierowców na płytach poślizgowych i torze, współpraca i szkolenia służb mundurowcyh, wieloletnie działania z Automobilklubem Toruńskim, wsparcie fundacji oraz nieodpłatne udostępnianie obiektu zarówno instytucjom, jak i młodym sportowcom oraz mieszkańcom. Należy przy tym jasno zaznaczyć, że autor petycji odnosi się do tzw. „całokształtu działalności MotoPark Toruń”. Oznacza to, że sprzeciw nie dotyczy wyłącznie toru czy pojedynczych wydarzeń, ale uderza w całość naszej działalności — w tym również w działania szkoleniowe, społeczne i charytatywne.
Jesteśmy miejscem otwartym — przestrzenią, w której można w kontrolowanych i bezpiecznych warunkach rozwijać umiejętności i pasję do motoryzacji. W realiach coraz bardziej restrykcyjnych przepisów drogowych pełnimy istotną rolę w przenoszeniu takich aktywności z dróg publicznych w bezpieczne środowisko.
Podkreślamy również, że od momentu pojawienia się tego sporu nikt z inicjatorów ani przedstawicieli tej grupy nie zwrócił się do nas z prośbą o spotkanie czy rozmowę. Nie podjęto próby bezpośredniego dialogu ani poszukiwania wspólnego rozwiązania, co trudno uznać za działanie w dobrej wierze.
Nie zgadzamy się na rozpowszechnianie nieprawdziwego obrazu naszej działalności. Jesteśmy otwarci na dialog — ale oparty na faktach, nie na emocjach i dezinformacji.
Zarząd MotoPark Toruń
-
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tradycyjnie już… wszystko jest legalne i zgodne z obowiązującym prawem. Dziękujemy za uwagę. A fakt, że weekendami nie da się wytrzymać tego hałasu we własnym mieszkaniu przy otwartym oknie nikogo nie obchodzi w końcu wszystko jest legalne i zgodne z obowiązującymi przepisami.
To zamknij okno :).
Hałas silników, pisk opon z okolic lotniska słychać głęboko w lasach Barbarki i Olka. Czasami przez wiele godzin non-stop w dni, w które ludzie chcieliby trochę zażyć przyrody. Jeżeli to nie jest przekroczenie norm hałasu i się to mieści w normie to jest to dziwne. Może jakieś ekrany, wały, czy inny pomysł pomógłby rozwiązać sprawę?
Dlaczego na Wrzosach jest świeże powietrze ? Bo ludzie okien nie otwierają...
Jest taki hałas, że człowiek nie słyszy swoich myśli. To dramat dla mieszkańców!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jasne, wszystko legalne tylko wycie tych motorów zakłóca nie tylko spokój mieszkańców okolicznych dzielnic , ale i wszystkich którzy by chcieli spędzić czas w lesie. Słychać na Barbarce i dalej. Jakoś nikt się nie czepia odgłosów żużlowców czy lotniska, bo i rodzaj hałasu i skala zjawiska są nieporównywalne! Zamontujcie jakieś ekrany albo liczcie się z dalszymi protestami. A Gulewski niech się zastanowi czy ważniejsi dla niego są ludzie spoza Torunia, którzy licznie podpisują kontrpetycje, czy ci którzy faktycznie tu mieszkają i chcą mieć prawo do odpoczynku. I mają prawo głosować :)
Kolejny nazywa "mieszkańcami" grupę nawiedzonych aktywistów. 200 osób to nie mieszkańcy. To ułamek społeczności Torunia. Na lotnisko regularnie ktoś donosi na halas, na Motoarene również. Takie są fakty. Naród kapusiów i maruderów. Przepraszam, nie naród , mała grupka ....
Prawda: słychać. Pytanie do autora tekstu: skoro osiedle Bielany, to czym są Działki Józefa? Podosiedlem? I ostatnia uwaga 200 tys. mieszkańców to chyba ze snu o metropolii.
Skoro wg Prezydenta cykliczne palenia gumy,smrodzenie i uciążliwy hałas dla okolicznych mieszkańców od tych pożal się Boże aut i ich właścicieli jest normalne bo tak musi być w mieście bo wtedy miasto żyje to nie mam więcej pytań...Parafrazując - ja Wam Prezydenta nie wybierałem.Najlepiej powiedzieć że się nie da nic zrobić a Wy mieszkańcy po prostu przesadzacie i już.Zresztą co tam mieszkańcy,liczy się do Torunia ściągać jak najwięcej ludzi z zewnątrz - pojedzą,popiją,pohałasują a miasto kaskę przutuli.
Podobnie jest ze sztucznym lodowiskiem przy ulicy Bema. W chłodniejsze dni, przez niedomknięte bramy Tor-Toru okropny chłód "ciągnie" po nogach mieszkańcom okolicznych osiedli. My na ul.Falata to odczuwamy.
Podobnie jest ze sztucznym lodowiskiem przy ulicy Bema. W chłodniejsze dni, przez niedomknięte bramy Tor-Toru okropny chłód "ciągnie" po nogach mieszkańcom okolicznych osiedli. My na ul.Falata to odczuwamy.
Panie Filipie, cieszę się że redakcja zabrała się za poważne problemy mieszkańców. Dziękuję za nagłośnienie tej sprawy oraz tej petycji.
Panie Prezydencie Gulewski, mieszkańcy, wyborcy zapamiętają po czyjej stronie stanie pan w tym sporze. Przyjezdni drifciarze nie wezmą tu udziału w wyborach samorządowych, my mieszkańcy Torunia będziemy pamiętać przy urnach.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mnie tam nic nie przeszkadza a mieszkam w pobliżu. Przesada z tymi petycjami.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dziecko wie jak wyglądają oficjalne pomiary w takich sytuacjach - pojawia się zapowiedziana komisja, obiekt robi dobrze żeby komisja była zadowolona, komisja robi dobrze, obiekt jest zadowolony - a potem hulaj dusza
Na jarze nawet słychać...
Budujecie sie kolo lotniska torów wyścigowych i sie dziwicie ze jest głośno. Ludzie opamiętajcie sie . Trzeba bylo dołożyć i kupic działkę czy mieszkanie dalej . Tor tam jest od lat 90 . To jak ktoś kupi mieszkanie nad sklepem nocnym i by pisał petycję ze ludzie mu sie kręcą pod oknem .
Ekrany faktycznie działają. Przy autostradach, gdzie dźwięk biegnie w jednym kierunku, a źródło hałasu ma stałą trajektorię. To jest charakterystyka działania takich ekranów, warto się z tym zapoznać zanim zdecydujecie się wydać setki tysięcy złotych mieszkańców miasta. Tor wyścigowy to obiekt, gdzie samochody krążą, zmieniają kierunek, przyspieszają i hamują w różnych punktach jednocześnie. Ekran dźwiękochłonny wokół toru driftingowego musiałby być praktycznie zamkniętą halą. W tym momencie przestajemy mówić o modernizacji toru, a zaczynamy mówić o budowie nowego obiektu za kilkaset milionów złotych. Ale może o to chodzi. Może aktywiści są faktycznie takimi fanami, że kieszeniami mieszkańców Torunia chcą sprezentować nam w Polsce jeden z najnowocześniejszych obiektów na świecie?
Tradycyjnie już… wszystko jest legalne i zgodne z obowiązującym prawem. Dziękujemy za uwagę. A fakt, że weekendami nie da się wytrzymać tego hałasu we własnym mieszkaniu przy otwartym oknie nikogo nie obchodzi w końcu wszystko jest legalne i zgodne z obowiązującymi przepisami.
To zamknij okno :).
Hałas silników, pisk opon z okolic lotniska słychać głęboko w lasach Barbarki i Olka. Czasami przez wiele godzin non-stop w dni, w które ludzie chcieliby trochę zażyć przyrody. Jeżeli to nie jest przekroczenie norm hałasu i się to mieści w normie to jest to dziwne. Może jakieś ekrany, wały, czy inny pomysł pomógłby rozwiązać sprawę?