Reklama

Do play-off PGE Ekstraligi lepiej awansować z trzeciego lub czwartego miejsca

Muszę przyznać, że w PGE Ekstralidze zaczyna się robić całkiem ciekawie... Przedsezonowe przewidywania, że będzie „wielka trójca": Motor Lublin, Sparta Wrocław i Pres Grupa Deweloperska Toruń, a po niej długo, długo nic, można uznać za nieaktualne. Właściwie poza meczami Włókniarza zdarzyć może się wszystko.

Torunianie w minionym tygodniu „odpękali" mecz w Częstochowie. Wygrali wprawdzie tylko 53:37, ale potraktowali to spotkanie ulgowo, w końcówce dając szansę jazdy młodzieży, a przy okazji odpoczynku poturbowanemu Mikkelowi Michelsenowi. Poza tym mam wrażenie, ze nie jest to jeszcze szczyt formy drużyny. Może i dobrze – niech ten przyjdzie w fazie play-off. Mam nadzieję, że nie dojdzie do jakichś turbulencji i Anioły do niego wejdą, bo w tej chwili nie można być niczego pewnym. Może to kontrowersyjne, co napiszę, ale wolałbym, żeby awansowały z trzeciego lub czwartego miejsca. Nauczony doświadczeniem z ubiegłego roku wiem, że lepiej wypracować sobie solidną zaliczkę na własnym torze, a później jej bronić.

Trzy ekipy zaskakują swoją siłą

Zaskakują mnie swoją postawą GKM Grudziądz, Unia Leszno i Stal Gorzów. W tym pierwszym pomyliłem się odnośnie przydatności Maksa Drabika. Zaczął od falstartu w inauguracyjnym meczu ze Stalą, ale w dwóch kolejnych, trudnych spotkaniach w Zielonej Górze i ze Spartą u siebie był jednym z głównych ojców sukcesu. To dobrze rokuje na przyszłość, a Grudziądzanie po stracie jednego punktu na początku mogą sobie zapisać cztery „ponad plan". Niezła zaliczka, jak na początek.

Reklama

Spodziewałem się, że silna będzie Unia, ale że aż tak? Moim zdaniem może śmiało myśleć o medalu, jeśli nadal tak jeździć będą Ben Cook, Keynan Rew i Nazar Parnicki. Dodajmy do nich Piotra Pawlickiego, Janusza Kołodzieja, Grzegorza Zengotę i... jeśli jeszcze przebudzi się junior Kacper Mania (a pokazał już nieraz, że potrafi skutecznie jeździć, może po prostu, jak to często u juniorów bywa, potrzebuje trochę czasu) robi nam się naprawdę mega mocna paka. Strach się bać.

No i Stal – na razie największy pechowiec sezonu. Przeważnie osłabiona toczy wspaniałe boje, ale punktów (poza tym z Grudziądza) z tego nie ma. W pełnym składzie może jednak sporo namieszać.

Reklama

Falubaz o końcowym sukcesie może już raczej zapomnieć

Natomiast dla Falubazu sezon, moim zdaniem, skończył się już w drugiej kolejce, po dotkliwej porażce u siebie z GKM-em. Świadomy tego był trener Grzegorz Walasek, co uwidoczniło się na jego twarzy. Skwaszona, zrezygnowana mina mówiła wszystko... I nawet dobry późniejszy występ w Lublinie niczego już nie zmieni. Dla zielonogórzan emocje się skończyły, choć mogą czasami sprawić niespodziankę. Spaść nie spadną, bo mają w odwodzie Włókniarza, a w ewentualnych barażach z wicemistrzem I ligi też dadzą sobie radę.

To nie był udany ligowy weekend

Poza żużlem nie był to najlepszy weekend dla toruńskich sportowców, tych ze sportów drużynowych. Siatkarze Aniołów ulegli u siebie w decydującym półfinałowym meczu PLS 1. Ligi z BBTS-owi Bielsko-Biała 0:3 i marzenia o awansie muszą odłożyć co najmniej o rok. Nieoczekiwanie przegrali laskarze Pomorzanina, też u siebie, z Siemianowiczanką 1:3. Młody zespół piłkarzy Elany z kolei zremisował na własnym boisku 1:1 z Kluczevią Stargard. Sam wynik nie ma większego znaczenia, bo losy drużyny (ani awans ani spadek, niezłe miejsce w czołówce tabeli) są już znane.

Reklama

Dużo większe znaczenie będzie zapewne miało odejście z klubu trenera Rafała Więckowskiego. Wieść o rozwiązaniu kontraktu (na jego prośbę) gruchnęła we wtorek i zapewne zdziwiła wiele osób, bo wydawało się, że jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Który z klubem przeszedł drogę od klasy okręgowej do czołówki III ligi, po drodze zahaczając o zwycięstwo w Regionalnym Pucharze Polski. A tu takie nagłe odejście na siedem kolejek przed końcem rozgrywek... Doszły mnie słuchy, że trener sam narzucił na siebie za dużą presję dotyczącą wywalczenia awansu i stąd wzięła się ta decyzja. Zakładam, że długo bezrobotny nie będzie i życzę mu powodzenia w dalszej pracy. A odnośnie Elany dodam, że wróble ćwierkają, iż w najbliższych dniach gruchnie kolejna wieść o odejściu „na szczycie"...

Nasze Panie w Brazylii, czyli dziewczyny lubią brąz

Z pozytywnych rzeczy - dobre informacje napłynęły z dalekiej Brazylii, gdzie pięściarki Pomorzanina Toruń Aneta Rygielska i Barbara Marcinkowska wywalczyły brązowe medale Pucharu Świata. Sportowcy z naszego miasta coraz śmielej w ostatnich latach pukają do medalowego skarbca igrzysk olimpijskich i wierzę w to, że nasze silne panie przy najbliższej okazji do tego skarbca wedrą się i coś tam sobie z niego wezmą.

Reklama

Autor: Piotr Bednarczyk

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 08:33
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości