Mieszkańcy osiedla przy ul. Strobanda protestują przeciwko zamontowaniu blokad na miejscach parkingowych przy ich blokach. Murapol, deweloper odpowiedzialny za całą inwestycję nie ma sobie nic do zarzucenia i informuje, że miejsca nadal można wykupić.
Ogromne emocje i przestroga na przyszłość. Do naszej redakcji zgłaszają się oburzeni mieszkańcy osiedla Nowy Toruń przy ul. Strobanda i informują o blokadach, które deweloper zamontował na miejscach parkingowych na gruncie, na terenie, gdzie powstały budynki.
– Murapol to nie jest lokalny deweloper, który buduje swój pierwszy budynek, tylko ogólnopolską korporacją, mająca dobrze opanowane wszystkie sztuczki. Jedną z nich był zapis, który trzeba było zaakceptować, żeby kupić mieszkanie, mówiący o tym, że każdy z właścicieli udziela Murapolowi pełnomocnictwo do dozgonnego dysponowania tymi miejscami postojowymi - mówi Jarosław Bednarski, zarządca wspólnoty.
Innymi słowy - kupując lokal, w akcie notarialnym nabywa się również kawałek gruntu na terenie inwestycji. Niemniej w umowach przenoszących własność niektórzy klienci nabywali, oprócz praw do lokalu, prawo do korzystania z zewnętrznego miejsca parkingowego, zrzekając się jednocześnie tego prawa do pozostałych miejsc. Inni natomiast, którzy nie byli zainteresowani nabyciem miejsca - musieli zrzec się prawa do korzystania z miejsc postojowych, udzielając deweloperowi dozgonnego pełnomocnictwa do dysponowania pozostałymi miejscami.
Konflikt wybuchł, kiedy mieszkańcy zdecydowali się wypowiedzieć to pełnomocnictwo. To zadziałało na przedstawicieli Murapolu jak "czerwona płachta na byka". W zeszły czwartek (11 marca) na wszystkich niezarezerwowanych miejscach pojawiły się blokady. A ochroniarz pilnuje, żeby nie zostały zdemolowane.
- Przy zakupie nieruchomości przy ul. Strobanda nikt z Murapolu nas jednoznacznie nie poinformował, że zostaniemy pozbawieni miejsc parkingowych przy nieruchomości poprzez założenie blokad. Dwa tygodnie temu wypowiedzieliśmy Murapolowi pełnomocnictwo do dysponowania niesprzedanymi na naszej nieruchomości miejscami parkingowymi. Nasi prawnicy uznają działania tej firmy za nielegalne. Parkingi należą do wspólnoty, każdy z mieszkańców ma udział w częściach wspólnych nieruchomości, a taką są również miejsca parkingowe - podkreśla Agnieszka Adamska z zarządu wspólnoty. W podobnym tonie wypowiadają się inni mieszkańcy, którzy stracili możliwość zaparkowania auta w pobliżu swoich bloków.
– Nikt nie spodziewał się tego, że Murapol zacznie stawiać blokady na miejscach parkingowych, żeby zmusić mieszkańców naszej nieruchomości do wykupu tych miejsc. Ja się z czymś takim jeszcze nie spotkałem. Według planu zagospodarowania przestrzennego każde mieszkanie ma prawo do miejsca parkingowego przez blokiem, w którym się znajduje. Oni łamią prawo sprzedając te miejsca parkingowe - mówi pan Michał.
– Wszystkie niewykupione dotychczas miejsca zostały zablokowane dosłownie jednego dnia. Wcześniej Murapol informował, groził, że jeśli nie wykupimy miejsc parkingowych, to do tego dojdzie. Jednak to my jesteśmy jako wspólnota jedynymi właścicielami gruntu, płacimy z tego tytułu podatek. Wielokrotnie przedstawiciele dewelopera zapewniali mnie, że będą również ogólnodostępne miejsca do parkowania. Gdyby nie te zapewnienia nie kupiłbym w tym miejscu mieszkania, chociażby ze względu na wizyty najbliższych czy znajomych. Przecież to nie byłoby normalne gdyby nie można było zaparkować przed blokiem - dodaje inny z mieszkańców.
Trzeba w tym miejscu podkreślić, że deweloper w ostatnich tygodniach prowadził akcję reklamową zachęcającą do zakupu miejsca postojowego. Nie było jednak mowy o planowanych konsekwencjach. Teraz prawie 80 miejsc jest wyłączonych z użytkowania. Jak Murapol odpowiada na te zarzuty? Przede wszystkim koncentrując się na ochronie interesów osób, które zapłaciły za parking. Decyzja o zamontowaniu blokad ma być związana z sygnałami od klientów z wykupionym prawem do miejsca parkingowego. W oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji przedstawiciele dewelopera informują, że konieczne było podjęcie niezbędnych działań zapobiegających niepokojącej praktyce okupowania miejsc przez osoby nie mające do tego tytułu prawnego.
– Zgodnie z dokumentacją sprzedażowo-budowlaną miejsca postojowe na tym etapie inwestycji nie są ogólnie dostępne, tylko są przydzielane tym klientom, którzy są zainteresowani nabyciem prawa do korzystania z nich. W ten sposób ten etap inwestycji był oferowany klientom od początku. I nic się w tym zakresie nie zmieniło. Zmieniło się natomiast nastawienie części tych klientów, którzy - pierwotnie nie wyrazili zainteresowania miejscem postojowym, żeby potem w sposób nieodpłatny i z pokrzywdzeniem osób, które nabyły to prawo - parkować na tych miejscach, pomimo tego, że nie byli do tego w żaden sposób uprawnieni. (...) Miejsca te nie są oferowane komukolwiek spoza wspólnoty mieszkaniowej, a każdy zainteresowany członek tej wspólnoty może w dalszym ciągu nabyć prawo do miejsca w miarę dostępności. Deweloper wybudował te miejsca z własnych środków w celach inwestycyjnych z od początku znanym klientom zamiarem ich odpłatnego przekazania poszczególnym nabywcom lokali, którzy będą tym zainteresowani. Oddanie na obecnym etapie (deweloper w dalszym ciągu pozostaje współwłaścicielem w tej nieruchomości) pozostałych miejsc do wspólnego korzystania przez wszystkich mieszkańców wspólnoty byłoby przejawem niepoważnego potraktowania tych klientów, którzy zdecydowali się wcześniej na zawarcie z deweloperem stosownych umów dotyczących miejsc, a taką możliwość miał i nadal ma każdy z nabywców lokalu - informuje Małgorzata Gaborek, dyrektor ds. PR i marketingu z biura prasowego Murapol.
Sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu.
(Arkadiusz Kobyliński)
fot. Nadesłane
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!