Na ten moment czekaliśmy od dawna. Wojewoda wydał pozwolenie na budowę ostatniego odcinka S10 z Torunia do Bydgoszczy.
Inwestycja związana z budową drogi ekspresowej z Torunia do Bydgoszczy została podzielona na cztery etapy. Trzy z nich są już w realizacji, ostatni - toruński - do tej pory wciąż, mimo wykonanej dokumentacji projektowej, nie miał pozwolenia na budowę. Procedury się przedłużały. Dziś jednak nastąpił przełom.
- Kamień spadł z serca - oznajmił na konferencji prasowej w Toruniu wojewoda Michał Sztybel, który ogłosił, że czwarty odcinek ma już tzw. ZRID. - To efekt wspólnej walki i determinacji, która trwała przez wiele lat. Końcowa faza przeciągała się ze względu na dodatkowe wymogi środowiskowe.
Powstanie blisko 12-kilometrowy odcinek obwodnicy Torunia. Wykonawcą inwestycji realizowanej w trybie „zaprojektuj i wybuduj” jest konsorcjum Rubau Polska i Poltores. Wartość kontraktu to prawie 340 mln zł. Według wstępnych planów prace miały się zakończyć w I kwartale przyszłego roku. Dziś już wiadomo, że to nieaktualny termin. Cały, ponad 50-kilometrowy odcinek ma powstać najpóźniej w 2028 roku.
Jak przekonywał na dzisiejszej konferencji prasowej prezydent Torunia Paweł Gulewski, nasze miasto i region dzięki czwartemu odcinkowi zyskają fenomenalne połączenie. - Ci, którzy korzystają teraz z DK 80 i DK 10, odetchną z ulgą. Nową ekspresówką będzie można poruszać się z prędkością 120 km/h. Czas podróży, licząc od węzła Toruń Zachód do Bydgoszczy, skróci się do niecałych 40 minut - powiedział Gulewski.
Toruński odcinek to łącznie cztery węzły. Dwa z nich (Toruń Zachód i Toruń Południe) zostaną przebudowane i dostosowane do parametrów „ekspresówki”, kolejne dwa dopiero powstaną. Zaplanowano je w Czerniewicach i na Podgórzu.
- Droga ma także ogromne znaczenie w kontekście obronności, chociażby z uwagi na sąsiedztwo poligonu - przyznaje wojewoda Michał Sztybel.
Plany związane z trasą S-10 są znacznie ambitniejsze. Inwestycja zakłada skomunikowanie północno-zachodniej Polski z centralną częścią kraju. Trasa ma przebiegać od Szczecina, przez Piłę, Bydgoszcz i Toruń, aż do aglomeracji warszawskiej. Powstanie całej drogi to - według aktualnych planów - perspektywa najbliższych dziesięciu lat.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad złożyła właśnie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla odcinka drogi S10 - od autostrady A1 do granicy województw kujawsko‑pomorskiego i mazowieckiego.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad złożyła właśnie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla odcinka drogi S10 - od autostrady A1 do granicy województw kujawsko‑pomorskiego i mazowieckiego." Ale w śladzie której drogi, DK10 czy A1? Wiadomo coś więcej?
Droga S-10 zastępuje DK-10 więc napewno przez DK-80 i przez Chełmżę.
Uważam, że każde opóźnienie w wydaniu decyzji na budowę ekspresówki Toruń-Bydgoszcz w ciągu DK10, w trakcie którego nastąpiły drogowe wypadki śmiertelne, powinny być rozliczane na konto osób odpowiedzialnych za opóźnienia w wydaniu stosownych decyzji w związku z DK10. Każdy dzień opóźnienia w realizacji projektu, począwszy od analiz przez projektowanie po realizację to powinna być odpowiedzialność karna. Nie interesuje mnie to, że trasa zakorkowana, że jeździ się tam niebezpiecznie, że wyprzedzają itp itp. Warunki drogowe powinny być stosowne do potrzeb, o których wiadomo od wielu wielu lat. Każdy kto przyczynia się do opóźnień jest współwinny każdej śmierci na tej trasie. Za dużo NIEWINNYCH osób tam zginęło tylko dlatego, że nie dało się odpowiednich decyzji podjąć odpowiednio szybko! I tu nic osobistego, zwyczajnie, po ludzku, boli mnie to, że co kilka czy kilkanaście dni giną kolejne osoby na tej trasie. Często osoby, które zwyczajnie jechały, a wypadek był powodowany przez osoby trzecie. Cywilizowany kraj, ale ludzi ma się w d....ie, w imię czego?
Zginęło za mało ludzi ludzi do tej pory żeby dopiero teraz wydawać pozwolenia. Platfusy serdecznie dziękujemy
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To jest Polska wlasnie, elektrownie atomową budują 40 lat, to droga po kilku latach jest sukcesem…
"Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad złożyła właśnie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla odcinka drogi S10 - od autostrady A1 do granicy województw kujawsko‑pomorskiego i mazowieckiego." Ale w śladzie której drogi, DK10 czy A1? Wiadomo coś więcej?
Droga S-10 zastępuje DK-10 więc napewno przez DK-80 i przez Chełmżę.
Uważam, że każde opóźnienie w wydaniu decyzji na budowę ekspresówki Toruń-Bydgoszcz w ciągu DK10, w trakcie którego nastąpiły drogowe wypadki śmiertelne, powinny być rozliczane na konto osób odpowiedzialnych za opóźnienia w wydaniu stosownych decyzji w związku z DK10. Każdy dzień opóźnienia w realizacji projektu, począwszy od analiz przez projektowanie po realizację to powinna być odpowiedzialność karna. Nie interesuje mnie to, że trasa zakorkowana, że jeździ się tam niebezpiecznie, że wyprzedzają itp itp. Warunki drogowe powinny być stosowne do potrzeb, o których wiadomo od wielu wielu lat. Każdy kto przyczynia się do opóźnień jest współwinny każdej śmierci na tej trasie. Za dużo NIEWINNYCH osób tam zginęło tylko dlatego, że nie dało się odpowiednich decyzji podjąć odpowiednio szybko! I tu nic osobistego, zwyczajnie, po ludzku, boli mnie to, że co kilka czy kilkanaście dni giną kolejne osoby na tej trasie. Często osoby, które zwyczajnie jechały, a wypadek był powodowany przez osoby trzecie. Cywilizowany kraj, ale ludzi ma się w d....ie, w imię czego?