9°C pochmurno z przejaśnieniami

Piotr Kowal: Gmina to przede wszystkim ludzie

Zapraszamy na rozmowę z Wójtem Gminy Łysomice Piotrem Kowalem.

Siedzimy w nowej, zmodernizowanej siedzibie Urzędu Gminy. Nie tylko pracownicy, ale także mieszkańcy gminy mogą być dumni z takiego budynku. Jak długo trwał remont?

Siedem miesięcy trwały prace budowlane i wykończeniowe. Pierwsze prace rozpoczęły się w czerwcu ubiegłego roku. Przez cały ten czas budynek był w pełni udostępniony wykonawcy, ponieważ przy tak dużej inwestycji nie było możliwości, by urząd mógł tutaj funkcjonować choćby w małej części. To wpłynęło na szybki termin realizacji całego projektu. Wprawdzie remont odbywał się w okresie jesienno-zimowym, więc bardzo niewdzięcznym dla wszelkich prac budowlanych, ale wszystko udało się szybko i sprawnie zrealizować.

W tymczasowej siedzibie mieli państwo do dyspozycji duży open-space. Czy to was nie zintegrowało?

Oczywiście, że tak, ale w pracy urzędu nie chodzi o nas, a o ludzi. Pracujemy z różnymi beneficjentami, klientami oraz mieszkańcami, którzy nie zawsze czuli się komfortowo w takich warunkach.

W nowym budynku też jest open-space?

Tak, ale działa na nieco innej zasadzie. Rozwiązaliśmy to w ten sposób, że jest miejsce, gdzie przyjmujemy gości i zawsze staramy się, by to pracownik schodził do biura podawczego i rozwiązywał tam wszystkie sprawy.

Jeśli chodzi o samą architekturę, to kto pracował nad projektem?

Ogłosiliśmy konkurs na przygotowanie koncepcji rozbudowy tego budynku przy założeniu, że ma powstać archiwum, winda oraz toalety dla niepełnosprawnych. Obecnie budynek jest w pełni dostosowany dla osób niepełnosprawnych. Zresztą dążymy do tego, by wszystkie instytucje, za które odpowiada gmina, czyli szkoły, biblioteki czy świetlice spełniały najwyższe standardy. Dążymy także do tego, żeby m.in. nauczyciele, dzieci, rodzice mogli korzystać z budynków w sposób komfortowy.

Chcę zapytać też o inne zmiany. Czy uległa zmianie organizacja pracy?

W zakresie organizacji pracy urząd ciągle ewoluuje. Staramy się dostosowywać do mieszkańców, odpowiadać na ich potrzeby. Dążymy do tego, żeby kontakt z klientem był krótki i kompetentny. Korzystamy przy tym z nowoczesnych technologii. Szczególnie przy kontakcie z młodymi ludźmi. Staramy się znajdować najprostsze rozwiązanie w każdej sprawie. Są też niestety sprawy, w których pomóc się po prostu nie da. Czasem urzędnik widzi, że trzeba pomóc, ja widzę, że trzeba pomóc, ale liczby i prawo pomagać nie pozwalają. To są bardzo trudne sytuacje dla urzędników. My możemy działać za pomocą tych narzędzi, które daje nam państwo, swoich narzędzi nie możemy tworzyć.

Jaka jest skuteczność tego nowego systemu polegającego na tym, że to urzędnik wychodzi do klienta?

Obecnie efekty są monitorowane, ale już spotykamy się z pozytywnym odbiorem, choćby dlatego, że ludzie nie muszą szukać urzędnika. Myślę, że na pewno jest łatwiej, bo po modernizacji budynek ma zupełnie inny układ i czasem jeszcze my sami się w nim gubimy! Ciągle jesteśmy otwarci na zmiany, które służą mieszkańcom. Gmina to nie budynek, gmina to mieszkańcy. Budynek bez ludzi nic nie znaczy.

Może pan powiedzieć coś o archiwum?

Jest to bardzo nowoczesne archiwum, które spełnia wszystkie ustawowe wymogi i bardzo ułatwia nam pracę. Prawidłowa archiwizacja jest bardzo ważnym elementem pracy urzędu, szczególnie w sprawach, w których trzeba do czegoś wracać. Obecnie nie będzie żadnego problemu ze znalezieniem czegokolwiek.

Mieszkańcy oczywiście są najważniejsi, ale często przyjmujecie także inwestorów, nierzadko dużych. Taki budynek służy wtedy jako wizytówka całej gminy.

To prawda. Myślę, że trudno przyciągnąć poważnych inwestorów, pokazując im siedzibę, która się wali.

Czy w związku z tym, że w budynku zostało zmienione praktycznie wszystko, że jest nowe archiwum i nowy sposób pracy, pracownicy rozwijają swoje kompetencje miękkie, biorą udział w szkoleniach?

Oczywiście, pracujemy nad tym cały czas. Odbywamy cały cykl szkoleń. Ostatnio najważniejsze są szkolenie w zakresie RODO. Ciągle się doszkalamy, bierzemy się udział w kursach i musimy robić to na bieżąco, bo wszystko nieustannie się zmienia.

Myślę, że kolejnym ważnym tematem dla gminy Łysomice jest Barbarka. Czy jest szansa, że Barbarka stanie się kiedyś dla Torunia tym, czym jest Myślęcinek dla Bydgoszczy?

Nie wiem, czy tym samym, bo mimo wszystko są pewne różnice. Po pierwsze Bydgoszcz jest większa niż Toruń, po drugie Myślęcinek leży poza miastem, a Barbarka leży praktycznie na granicy Torunia. Ponadto Barbarka ma nieco inny charakter. Mimo wszystko Barbarka będzie rozwijana.

Rozmawia pan z prezydentem Zaleskim, na temat tego, jak wspólnymi siłami rozwijać to miejsce?

Barbarka w naturalny sposób stała się miejscem rekreacji dla torunian, ale warto zaznaczyć, że ma bardzo spokojny charakter i należy o tym pamiętać. Oczywiście można by zrobić z niej miejsce rekreacji dla młodych ludzi, z głośną muzyką i dyskoteką, ale to nie o to chodzi. Ludzie raczej przyjeżdżają się tutaj wyciszyć. W planach mamy budowę kolejnych ścieżek rowerowych, które umożliwią dojazd z każdej strony. W ten sposób chcemy też rozwiązać kwestię bezpieczeństwa. Chodzi o przekierowanie ruchu pieszo-rowerowego na ścieżki. Jeśli chodzi o nasz kontakt z prezydentem, to pracujemy wspólnie nad całościową wizją dla Barbarki. Cały czas pozostajemy w bardzo dobrym kontakcie.

Myślę, że Barbarka jako miejsce pamięci powinna właśnie być miejscem spokojnym, cichym, umożliwiającym wypoczynek.

Zgadzam się. Do tego przepływ turystów zawsze stwarza szansę, że więcej osób odwiedzi miejsca pamięci. Dlatego ważne, żeby te miejsca nie były odosobnione.

Nie ma drugiego takiego miejsca w okolicach Torunia. Jeśli ktoś mówi o Myślęcinku w kontekście Bydgoszczy, to myśląc o podobnym miejscu dla Torunia, wszyscy wskazują na Barbarkę właśnie. Myślę, że dlatego warto inwestować w różnego rodzaju projekty, które przyciągną jeszcze więcej turystów. To kolejna perła gminy Łysomice.

Turyści to jednak nie tylko mieszkańcy Torunia, bo to także mieszkańcy naszej gminy oraz gmin ościennych. Ciągle myślimy nad różnego rodzaju pomysłami, choć muszę przyznać, że w większości będą to przedsięwzięcia komercyjne. Naszą rolą jest pilnowanie, by nie została zaburzona równowaga, która umożliwia rozwój tego miejsca. Trzeba zauważyć, że Barbarka to dziś zupełnie inne miejsce niż dziesięć czy piętnaście lat temu. Dziś na pewno ważne jest stworzenie takiej oferty, która dotrze do jak najszerszego grona odbiorców.

Zwracam na to uwagę, bo to jest wasze ogromne dobro.

Właśnie! Dobrze, że pan to podkreśla. To jest dobro gminy Łysomice, mimo że wszyscy myślą, że należy do Torunia. To oczywiście pół żartem, bo Barbarka to dobro naszych mieszkańców, ale też wszystkich, którzy chcą tam wypoczywać.

Wydaje mi się, że Barbarka to powinien być projekt wspólny gminy Łysomice, miasta Torunia i powiatu toruńskiego.

Oczywiście. Ciągle rozmawiamy na ten temat m.in. z prezydentem Zaleskim. Wspólnie z miastem udało nam się na przykład postawić pomnik upamiętniający ofiary, które zginęły na Barbarce. Jakkolwiek jest to przyszłościowe miejsce, bardzo czyste. Mamy też pomysł, żeby Barbarkę połączyć z Rezerwatem Piwnickim dzięki kolejnym ścieżkom rowerowym. Obecnie jesteśmy jednak na etapie finalizowania wielu projektów twardych na terenie całej gminy. Zrealizowaliśmy wiele kluczowych inwestycji i wiele kolejnych jest na ukończeniu. Teraz zamierzamy skupić się na inwestycjach skierowanych bezpośrednio do mieszkańców. Chcemy, żeby mieszkańcy mogli z wybudowanych dóbr komfortowo i bezpiecznie korzystać. Bo można pobudować szkoły, drogi, centra kultury, ale podkreślę jeszcze raz: najważniejszy jest człowiek. Dlatego teraz więcej środków będziemy przeznaczać dla mieszkańców, na rekreację, wypoczynek i bezpieczeństwo.

Dlatego wydaje mi się, że to jest taki czas dla gminy, w którym warto stworzyć ofertę rekreacyjną na Barbarce.

Zgodzę się, ale nie możemy też zapominać o naszym jeziorze! To jest taki nasz drugi biegun. Obecnie właśnie jesteśmy na etapie tworzenia różnych projektów. Jezioro Kamionkowskie może być przekształcone na miejsce rekreacji na cały rok, nie tylko w okresie letnim. Jest na przykład pomysł stworzenia tam wieży obserwacyjnej. Chodzi o to, żeby stworzyć warunki i możliwości wypoczynku oraz znaleźć sposób, by przyciągnąć tam mieszkańców. Zresztą to nie wszystkie miejsca rekreacji.

Tak? To co jeszcze w takim razie gmina Łysomice ma do zaoferowania?

Centra rekreacyjne w każdym sołectwie. Mamy czternaście sołectw i w każdym powstało przynajmniej jedno miejsce, w którym ludzie mogą się spotkać i spędzać wspólnie czas przy grillu, uprawiając sporty czy ćwicząc na siłowni. Każde takie miejsce to wiata, pod którą można odpocząć i grillować, do tego siłownia na powietrzu oraz boiska. Mamy też cztery orliki, z których korzystają nasi mieszkańcy, ale także często torunianie. Mamy także liczne centra kultury, biblioteki czy siedziby Kół Gospodyń Wiejskich. W najbliższej przyszłości zamierzamy realizować jeszcze więcej takich projektów.

Rozmawiali Mateusz Srebniak i Tomasz Kaczyński

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku