Dwie ważne inwestycje drogowe realizowane w gminie Zławieś Wielka zostały zakończone. Powstała ścieżka rowerowa o długości ponad trzech kilometrów, a także nowa droga łącząca Toporzysko i Czarnowo.
Ciąg pieszo-rowerowy łączący Toporzysko i Czarnowo o długości 3,3 kilometra jest już gotowy. Nowa ścieżka dla pieszych i rowerzystów powstała przy ulicy Kolejowej, wzdłuż części dawnej linii kolejowej Toruń - Czarnowo.
To etap projektu pn. „Budowa ścieżek rowerowych na terenie Gminy Zławieś Wielka” , realizowanego przy wsparciu środków europejskich w ramach programu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza 2021–2027. W tym przypadku wszystko kosztowało nieco ponad 2,4 mln zł, a dofinansowanie wyniosło ponad dwa miliony złotych.
Nowy ciąg ma szerokość 2,50 m, jest odsunięty od jezdni i wyposażony w odpowiednie obramowanie z obrzeży oraz krawężników betonowych. Trasa została zaprojektowana w sposób dostosowany do ukształtowania terenu, z zachowaniem łagodnych łuków i spadków. Wprowadzono także nowe oznakowanie drogowe - zarówno pionowe, jak i poziome - zgodne z obowiązującymi standardami.
Trwa także pierwszy etap wspomnianego wyżej zadania, czyli budowa trasy dla rowerzystów w miejscowościach Toporzysko, Zławieś Mała i punktowo Zławieś Wielka. Tutaj prace na odcinku o długości ponad kilometra również zbliżają się do końca.
Zakończyła się również budowa zupełnie nowej drogi gminnej dla samochodów o długości 679 metrów - tutaj też mowa o połączeniu Toporzyska i Czarnowa. Prace zrealizowano na niespełna 700 metrach, a ich koszt wyniósł 1,3 mln zł.
- Zrealizowane zadania znacząco poprawiają bezpieczeństwo oraz komfort poruszania się po tej części gminy - zarówno dla kierowców, jak i pieszych oraz rowerzystów. Inwestycje wpisują się w konsekwentnie realizowane działania samorządu na rzecz rozwoju nowoczesnej i bezpiecznej infrastruktury drogowej - mówi wójt gminy Zławieś Wielka Marcin Swaczyna.
W związku z zakończeniem budowy drogi od ul. Orzechowej do Jarzębinowej oraz ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Kolejowej, na skrzyżowaniu ul. Orzechowej i ul. Kolejowej w Czarnowie wprowadzono nową organizację ruchu. Obecnie drogą z pierwszeństwem jest ul. Kolejowa! Wykonawcą wszystkich inwestycji jest firma TRANSBRUK Barczyńscy.
Autor: Arkadiusz Kobyliński
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
OtoPodToruniem.pl nadaje że wsi.
Rowerzyści i tak pojadą ulicą szkoda pieniędzy no chyba że policja się wkońcu Za nich weźmnie ale wątpie
Ta ścieżka to pieniądze wyrzucone w błoto, a dlaczego? 1) Na drodze przy której powstała jest znikomy ruch i bezpiecznie można tam było się poruszać i bez ścieżki, wystarczyło postawić znaki uwaga rowerzyści. 2) Ścieżka jest poprzecinana przejazdami, a to wyjazd z pola, a to z posesji i za każdym razem hopka w dół i w górę. Jazda taką ścieżką na dłuższym dystansie to jakiś dramat wiec nie dziwię się ze cześć rowerzystów, zwłaszcza kolarzy pojedzie i tak drogą, a nie ścieżką. W ten sposób tylko antagonizuje się rowerzystów i zmotoryzowanych. Czy nie lepiej żeby to traktor wyjeżdżając z pola raz na kilka dni, lub samochód wyjeżdżając z posesji 2 razy dziennie pokonywał hopkę wyjeżdżając na ścieżkę? Przynajmniej wymuszone by było zachowanie ostrożności, a w obecnej sytuacji rowerzysta pokonuje takich wąwozów dziesiątki na każdym kilometrze. W ten sposób to my nie przekonamy Polakow do ekologicznych środków transportu i nie zażegnamy konfliktu między zmotoryzowanymi, a innymi uczestnikami ruchu.
OtoPodToruniem.pl nadaje że wsi.
Rowerzyści i tak pojadą ulicą szkoda pieniędzy no chyba że policja się wkońcu Za nich weźmnie ale wątpie
Ta ścieżka to pieniądze wyrzucone w błoto, a dlaczego? 1) Na drodze przy której powstała jest znikomy ruch i bezpiecznie można tam było się poruszać i bez ścieżki, wystarczyło postawić znaki uwaga rowerzyści. 2) Ścieżka jest poprzecinana przejazdami, a to wyjazd z pola, a to z posesji i za każdym razem hopka w dół i w górę. Jazda taką ścieżką na dłuższym dystansie to jakiś dramat wiec nie dziwię się ze cześć rowerzystów, zwłaszcza kolarzy pojedzie i tak drogą, a nie ścieżką. W ten sposób tylko antagonizuje się rowerzystów i zmotoryzowanych. Czy nie lepiej żeby to traktor wyjeżdżając z pola raz na kilka dni, lub samochód wyjeżdżając z posesji 2 razy dziennie pokonywał hopkę wyjeżdżając na ścieżkę? Przynajmniej wymuszone by było zachowanie ostrożności, a w obecnej sytuacji rowerzysta pokonuje takich wąwozów dziesiątki na każdym kilometrze. W ten sposób to my nie przekonamy Polakow do ekologicznych środków transportu i nie zażegnamy konfliktu między zmotoryzowanymi, a innymi uczestnikami ruchu.