To był czerwiec, który mieszkańcy podtoruńskiej gminy Łysomice zapamiętają na bardzo długo. Przez trzydzieści dni trwała prawdziwa kolarska gorączka. Liczył się każdy kilometr, każda wolna chwila spędzona na siodełku i gigantyczna, sąsiedzka mobilizacja. Gmina Łysomice oficjalnie sięgnęła po upragniony tytuł Rowerowej Stolicy Polski! W niedzielę 5 lipca w Galerii Spotkań odbyło się uroczyste podsumowanie tej historycznej rywalizacji.
Rajdy w każdy weekend, wielka mobilizacja, ogromne poświęcenie jadącego w ekstremalnych upałach bez przerwy Jacka Kwiatkowskiego i wsparcie z sąsiedniego samorządu - to wszystko sprawiło, że w swoim czwartym podejściu do rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski gmina Łysomice w końcu dopięła swego.
„Mała gmina Wielkich możliwości” - tak brzmi oficjalne hasło podtoruńskiego samorządu i po raz kolejny jej mieszkańcy udowodnili, że nie ma w nim cienia przesady. Wszystko zaczęło się minutę po północy 1 czerwca, a zakończyło w ostatnich sekundach tego miesiąca. Chwilę po przejechaniu mety przez kolarskiego ambasadora gminy - Jacka Kwiatkowskiego (o którego wyczynie przeczytacie w osobnym tekście na ototorun.pl) i zarejestrowaniu ostatnich metrów w aplikacji Aktywne Miasta stało się jasne, że po trzech miejscach na podium gmina w końcu będzie mogła szczycić się mianem Rowerowej Stolicy Polski.
Po weryfikacji wyników licznik zatrzymał się na niewiarygodnym poziomie 696 711,60 kilometrów. To prawie tyle, żeby polecieć z Ziemi na Księżyc i z powrotem, albo 17-krotnie okrążyć naszą planetę wzdłuż równika.
Niedzielna (5 lipca) gala w Galerii Spotkań była idealnym momentem, by podziękować wszystkim zaangażowanym. Świętowanie rozpoczęło się od skandowania Rowerowe Łysomice, co było potwierdzeniem tego, kto rządzi na rowerowej mapie kraju. Głos zabrał wójt Piotr Kowal:
- Serdecznie witam wszystkich i chciałbym podziękować, bo jesteście pozytywnie zakręceni i kręciliście dla gminy Łysomice. Witam też wójta gminy Lubicz, Marka Nicewicza, który nas wspierał w tym przedsięwzięciu - mówił i z przymrużeniem oka zapraszał do rywalizacji w kolejnej edycji. Później wójt sąsiedniego samorządu odpowiedział, że wyzwanie przejmuje i postara się przekonać Jacka Kwiatkowskiego, który mieszka w Złotorii, aby w 2027 roku kręcił kilometry dla Lubicza… - Dziękuję też naszym sponsorom, którzy ufundowali nam koszulki, którymi odróżniamy się na drogach - dodawał wójt Kowal.
Rowerowy czerwiec szeroko podsumował przewodniczący Rady Gminy Robert Kożuchowski, który w tym roku pełnił też funkcję koordynatora akcji i razem ze swoimi współpracownikami zadbał o mnóstwo wydarzeń, które przejdą do historii kolarskiej społeczności. Druga łysomicka setka, pętle na dwudziestolecie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, wycieczka szlakiem gminnych zabytków czy też rajd po powiecie, w który włączyły się niemal wszystkie podtoruńskie gminy. W tych akcjach nie chodziło tylko o kilometry. Czuć było lokalną wspólnotę!
- To dzięki nam tu wszystkim zgromadzonym jesteśmy Rowerową Stolicą Polski. Wow! Mieliśmy zrobić milion, ale jak zobaczyliśmy, że druga gmina ma taką wielką stratę, to nam się ich żal zrobiło i tak trochę zwolniliśy, żeby chociaż ten dystans był w miarę zachowany. Słuchajcie, ja się bardzo cieszę, że za czwartym razem dopięliśmy swego, ale ja sam niczego bym nie zrobił. Bez Waszego jeżdżenia nic by z tego nie było. Jednak żebyście Wy mogli jeździć, my mamy mnóstwo pracy organizacyjnej - podkreślał.
[https://www.facebook.com/GminaLysomice/posts/pfbid0b9ZJxFUPY1Uj6La9uV7n2nMrAAnoUv8bxCeQTtr4PVqMm9HAR5BTzufUTi4z32fGl?rdid=7qD2eI5A6whHOFsR#]
Gwiazdą wydarzenia był oczywiście Jacek Kwiatkowski, czyli ultrakolarz, który w tym roku w samotnej walce pobił rekord świata. Czerwiec zamknął z wynikiem 11 635 km i 740 m.
- Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie aplikacja „Aktywne Miasta” i ta cała sportowa rywalizacja. Ogromna w tym zasługa Roberta, który swoją pozytywną energią przyciągnął mnie do gminy Łysomice - bez niego pewnie nawet bym o tym projekcie nie wiedział. No i oczywiście nie byłoby tego sukcesu bez Was, mieszkańców! Przecież sam ze sobą rywalizować nie mogę, potrzebuję motywacji. Bardzo mi pomogliście tym, że z roku na rok kręcicie coraz więcej kilometrów, a wyniki indywidualne są coraz lepsze. Pamiętam czwartą edycję sprzed trzech lat. Wykręciłem wtedy zaledwie cztery tysiące kilometrów z kawałkiem. Patrzyłem po prostu, żeby mieć bezpieczny tysiąc kilometrów przewagi nad kolejnym zawodnikiem. Ale już rok później kilku mieszkańców Łysomic też wykręciło te cztery tysiące! Po prostu mnie naśladujecie, gonicie, i to mnie ogromnie cieszy. Nie tylko ja przesuwam swoje granice. Robi to każdy z Was. Coraz więcej osób wsiada na rowery i dołącza do naszej społeczności. To jest wspaniałe! Sukcesem nie jest to, co zrobiłem ja, ale to, co zrobiliśmy razem. Bo siła tkwi w grupie, siła jest w nas wszystkich! - mówił Kwiatkowski do licznie zgromadzonych na terenie przy Galerii Spotkań mieszkańców.
Ogromne brawa zebrali również liczni sponsorzy (m.in. Interbroker, ShobiCraft, Remiko czy ZDB Rogowo, Transbruk Barczyńscy, sklep Toruńskie Szprychy i wielu innych) - to dzięki ich wsparciu czerwcowe rajdy miały tak świetną oprawę. A bezpieczeństwo dbali strażacy z OSP znajdujących się na terenie podtoruńskiego samorządu, którzy także zostali uhonorowani 5 lipca.
W drugiej części rowerowego święta wręczono nagrody dla najlepszych z najlepszych, czyli tych, którzy wykręcili dla gminy Łysomice najwięcej kilometrów:
Mężczyźni: 1. Chris Lasota (7196,04 km), 2. Łukasz Kowalski (6106,63 km), 3. Tomasz Wrzesień (5962,9 km). W TOP 10 znaleźli się też: Andrzej Czasowiec, Damian Kamiński, Dawid Rygielski, Sebastian Ziółkowski, Jakub Tomasik, Krzysztof Babiarczyk, Maciej Sala i Michał Kempiński.
Kobiety: 1. Halina Romanowska (5411,1 km), 2. Krystyna Ludwik (3318,46 km – ikona gminnego filmu promocyjnego), 3. Aleksandra Szczęsna (3157,6 km). Kolejne miejsca: Hanna Szymańska, Anna Puk, Kamila Kwiatkowska, Beata Jeremek, Henryka Guźlecka, Karolina Dybowska, Grażyna Leśniewska.
Seniorzy: 1. Chris Lasota (7196 km), 2. Andrzej Czasowiec (5738,4 km), 3. Halina Romanowska (5411,1 km). Dalsza dziesiątka: Marek Ceraficki, Aleksandra Szczęsna, Janusz Łukaszewski, Zbigniew Piskorz, Czesław Karasiewicz, Jerzy Bednarski, Czesław Piątkowski.
Dziewczęta do lat 17: 1. Kaja Machowska (1378,4 km), 2. Lena Sosnowska (837,1 km), 3. Pola Mejza (830,5 km). Dalej: M. Maciejczak, L. Augustowska, Z. Paprocka, I. Mejza, I. Puzio, A. Kalinowska, K. Lewandowska. (Większość dziewcząt wypoczywała już na obozach, więc nagrody dumnie odbierali rodzice i trenerzy).
Chłopcy do lat 17: 1. Witek Kraśniewski (1023,8 km), 2. Bartłomiej Kamiński (1001,5 km), 3. Antoni Sikorski (921,7 km). Dalej: M. Zalewski, I. Zalewski, G. Sikorski, W. Izdebski, S. Zhuk, P. Kamiński, M. Strzelecki.
Dzieci do lat 8 (przyszłość lokalnego kolarstwa): Natalia Kulińska (1. miejsce), Antoni Kwiatkowski (2. miejsce), Maria Kwiatkowska (3. miejsce), Mia Dębska (4. miejsce) oraz Maria Kołaczkowska (5. miejsce).
Oficjalne podsumowanie rywalizacji o tytuł Rowerowej Stolicy Polski zamknął wielki tort, który pokroił Jacek Kwiatkowski, a mieszkańcy mogli sobie jeszcze osłodzić tę i tak wyjątkową uroczystość. Później centrum wydarzeń przeniosło się na specjalnie przygotowane atrakcje, a do tego wylosowano zwycięzców loterii, której głównymi nagrodami były rowery.
Autor: Arkadiusz Kobyliński
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze