W Toruniu wraca temat programu „Mieszkanie dla absolwenta”. Miasto wstrzymało rozpatrywanie wniosków o wykup lokali komunalnych z bonifikatą, a radni mają zdecydować o uchyleniu dotychczasowych przepisów. Młodzi, organizacje społeczne i urzędnicy patrzą na sprawę zupełnie inaczej.
Program „Mieszkanie dla absolwenta” był oczkiem w głowie poprzedniego prezydenta Michała Zaleskiego. Miał być magnesem dla najlepszych: osób ze średnią powyżej 4,7, dorobkiem naukowym i zatrudnieniem w Toruniu. Przez lata obietnica była jasna. - Po pięciu latach absolwent będzie mógł zgłosić się do ZGM o zawarcie umowy na czas nieokreślony i wtedy będzie miał prawo do wykupienia lokalu na własność - opowiadała w 2020 roku dyrektor biura mieszkalnictwa Elżbieta Kowalska.
- To zachęta do tego, aby najlepsi absolwenci pozostali w naszym mieście i stanowili wsparcie dla toruńskich firm - deklarował Michał Zaleski.
Obecna administracja pod wodzą Pawła Gulewskiego zamierza jednak uchylić uchwałę z 2010 roku, która gwarantowała bonifikaty sięgające nawet 95 proc. Urząd Miasta już wstrzymał rozpatrywanie wniosków.
Stowarzyszenie „Młodzi dla Kujawsko-Pomorskiego” wystosowało petycję, w której wymienia skutki planowanych zmian. Ich zdaniem brak okresów przejściowych to cios w wiarygodność miasta. - Osoby biorące udział w programie tracą możliwość skorzystania z rozwiązania, które dla wielu z nich było kluczowym elementem - czytamy w petycji.
Społecznicy ostrzegają, że Toruń, który w ciągu ostatnich 20 lat stracił ponad 11 tys. mieszkańców, nie może sobie pozwolić na rezygnację z narzędzi zatrzymywania talentów bez przedstawienia alternatywy. - To działanie ma charakter wyprzedzający i nie wynika z bezpośredniego obowiązku prawnego. Jednocześnie może przynieść długofalowe skutki dla miasta: przyspieszyć odpływ młodych, osłabić lokalny rynek pracy i ograniczyć potencjał rozwojowy Torunia - alarmuje organizacja.
I na razie pod jej petycją podpisało się 49 osób.
Nie wszyscy jednak popierają postulaty absolwentów. Anna Zglińska, społeczniczka i działaczka partii Razem, pod postem stowarzyszenia na Instagramie zwraca uwagę na inny aspekt sprawiedliwości społecznej. - Tytuł waszej petycji wprowadza w błąd, program działa, tylko nie będzie wykupów – napisała Zglińska. - Jeśli gmina zdecydowałaby się sprzedawać lokale z bonifikatą, musiałaby zrezygnować z pieniędzy z BGK na remonty pustostanów i mieszkań komunalnych i socjalnych. No sorki, dla dobra publicznego można pojąć taką decyzję.
Jej zdaniem „wykup mieszkania z bonifikatą i zawiązanie wspólnoty mieszkaniowej jest rzeczywistym narzędziem awansu, ale dla osób najuboższych”. - Studia tym narzędziem być przestały, bo studiują dzieci z bogatszych rodzin lub osoby, które jeszcze nie zorientowały się, jak będzie im ciężko i będą zdane same na siebie bez normalnych stypendiów, akademików, stołówek. Stąd tyle drop-outów na uczelniach wyższych. Więc wykup z bonifikatą - dla mnie osobiście jest ok, ale stosowany z dużym namysłem i systemowo, jako narzędzie wychodzenia z biedy - tłumaczy działaczka.
Marcin Centkowski, rzecznik prezydenta Torunia, w oficjalnym stanowisku studzi emocje uczestników programu, twierdząc, że prawo do wykupu nigdy nie było gwarantowane z urzędu. - W tym programie nie ma mowy o tym, że ich uczestniczki czy uczestnicy będą mogli po upływie tego okresu jakby 'z automatu' wykupić mieszkanie z bonifikatą. Mają prawo do złożenia wniosku o wykup mieszkania z zasobu gminnego, jak inne osoby ubiegające się o przyjęcie takiego rozwiązania - wyjaśnia rzecznik.
Przypomina, że zasady otrzymania mieszkania z zasobu gminnego w ramach programu "Mieszkanie dla absolwenta" stanowią m.in., że umowy najmu lokali mieszkalnych z absolwentami w ramach programu są zawierane na okres maksymalnie dziesięciu lat, jednak nie dłużej niż na czas trwania zatrudnienia lub prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. - Po upływie dziesięciu lat na wniosek absolwenta, po uzyskaniu pozytywnej opinii Komisji Mieszkaniowej oraz merytorycznej Komisji RMT, Gmina będzie mogła zawrzeć umowy najmu na czas nieoznaczony - tłumaczy Centkowski.
Na poziomie administracji rządowej trwają obecnie zaawansowane prace legislacyjne zmierzające do systemowego ograniczenia lub zniesienia możliwości udzielania bonifikat przy sprzedaży lokali komunalnych. - Przewiduje się, że nowe regulacje wejdą w życie z początkiem 2027 roku. Warto podkreślić, że zgodnie z informacjami przekazanymi z Ministerstwa Rozwoju i Technologii, przyznawanie samorządom środków z Funduszu Dopłat na remonty oraz budowę nowych zasobów mieszkaniowych będzie bezpośrednio uzależnione od ograniczenia sprzedaży mieszkań z bonifikatą - wyjaśnia.
Okazuje się, że środki uzyskiwane ze sprzedaży mieszkań komunalnych nie pokrywają potrzeb w zakresie remontowanego obecnie zasobu gminnego. W związku z tym gmina pozyskuje na ten cel pieniądze z budżetu państwa. - Tylko w 2025 roku na budowę i remont pustostanów miasto pozyskało środki w wysokości ponad 134 mln zł. Dla nas jest to kwestia priorytetowa. Nieekonomicznym zatem jest sprzedaż mieszkań komunalnych przy tak dużych zgłaszanych przez mieszkańców potrzebach mieszkaniowych - corocznie wpływa do nas ponad 400 nowych wniosków mieszkańców o najem komunalny - mówi Centkowski.
Jeśli 30 kwietnia radni przyjmą nową uchwałę, domyślną ceną sprzedaży lokalu będzie jego wartość rynkowa.
Autor: Grzegorz Giedrys
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co z darmowymi mieszkaniami dla seniorów. Czy my emeryci mamy inne żołądki też chcemy godnie mieszkać.
Program, dzięki któremu zatrzymujemy trzech absolwentów rocznie. Czy to nie jest strata pieniędzy?
jest ale niewielka...bo zawsze mozna bylo "stracic" dziesiatki jesli nie setki milionow na rzeczy ktore nikomu nie sa potrzebne ale miasto na nie zasluguje ;]
Cóż, to jest właśnie te zaufanie do "władzy". Wszelkie te programy mogą się zmienić po kilku latach jak nadejdzie nowa władza i Ty obywatelu sobie radź. Przecież to zwykłe oszustwo. Gdyby wiedzieli o zmianie reguł to by dawno kupili po niższych cenach na kredyt i mieli już swoje. Tu nie chodzi o to czy to było sprawiedliwe w stosunku do innych czy nie, ale o to, że podkopuje całkowicie i tak już nieistniejące zaufanie do władzy i samorządu. Tak samo były z TBSami które się okazały mega drogie po latach ;) albo problemy z wykupem.
Niezależnie od wszystkiego poszło w eter, że "oszukują". Czyli marketing na miarę Nekropolii. Jeszcze jeden dowód, że Toruń to wiocha, a Polska dziki wschód, gdzie żadnej władzy nie można ufać.
UM niszczy bardzo dobry program, który zatrzymywał młodych ludzi w Toruniu.... ale chociaż Sylwester może będzie
Pamiętam jak moja znajoma dostała mieszkanie komunalne w Toruniu tylko dlatego, że jej mama pracowała w UM. Można?? Można. Ufff
A co z darmowymi mieszkaniami dla seniorów. Czy my emeryci mamy inne żołądki też chcemy godnie mieszkać.
Program, dzięki któremu zatrzymujemy trzech absolwentów rocznie. Czy to nie jest strata pieniędzy?
jest ale niewielka...bo zawsze mozna bylo "stracic" dziesiatki jesli nie setki milionow na rzeczy ktore nikomu nie sa potrzebne ale miasto na nie zasluguje ;]