Restauracja na toruńskiej starówce „List z Kaukazu” zamierza w najbliższym czasie otworzyć się dla klientów. To lokal, który w ostatnim czasie przeszedł „Kuchenną Rewolucję”.
W minionym tygodniu wielu restauratorów dołączyło do „OtwieraMY” (akcja przedsiębiorców, którzy chcą normalnie działać w trakcie lockdownu) i „odmraziło” swoje biznesy. Do akcji dołączają również firmy z Torunia. Pierwszą restauracją, która pomimo lockdownu otworzyła się w pełnym wymiarze są „Smaki Indii”.
W weekend lokal przy ul. Podmurnej odwiedziło wielu klientów. Czy kolejne restauracje w Toruniu pójdą śladem „Smaków Indii”? Coraz bliżej ponownego otwarcia jest „List z Kaukazu”. To lokal przy ul. Łaziennej, w którym w ostatnim czasie „Kuchenną Rewolucję” przeprowadziła Magda Gessler.
– Kredyty, zobowiązania finansowe, koszty utrzymania restauracji oraz personelu przy zerowej pomocy Państwa oraz zamkniętej restauracji. Dla takich młodych firm, które nie mają odłożonych żadnych oszczędności i są pomijane przez rząd to gwóźdź do trumny - piszą właściciele w mediach społecznościowych.
Ostateczna decyzja o otwarciu nie została jednak podjęta. Na razie przedsiębiorcy proszą o opinie swoich klientów. Niektórzy z nich sugerują otwarcie, a inni ostrzegają przed sanepidem. Okazuje się, że to realne zagrożenie. Inspekcja oraz policja już pierwszego dnia po otwarciu odwiedziła wspomniane „Smaki Indii”. Funkcjonariusze wykonali tak zwane czynności i sporządzili protokół. Właściciele restauracji nie zgadzali się z pewnymi zastrzeżeniami, więc wręczyli sanepidowi oświadczenie. Na ten moment nie zapadła decyzja o mandacie. Przedsiębiorcy już zapowiedzieli, że jeśli zostaną ukarani, to będą się odwoływać.
Do akcji „OtwieraMY” w Toruniu ustosunkował się również prezydent naszego miasta. Michał Zaleski przyznał, że rozumie właścicieli lokali gastronomicznych, lecz w jego opinii jest za wcześnie na takie ryzykowane decyzje i przypomniał o zagrożeniu epidemicznym. – Powiem tak po ludzku - jestem rozdarty. Wiem, jak cierpią przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność gastronomiczną w Toruniu - mówi prezydent Zaleski. – Zdaje sobie sprawę, że każdy tydzień zamknięcia jest nie do zniesienia. Rozumiem tę determinację, natomiast z drugiej strony jestem świadom, co niesie za sobą epidemia. W Toruniu zachorowało dotychczas prawie 12 tys. osób. Mamy 200 zgonów.
(Filip Sobczak)
fot. pixabay
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!