Jakub Mikita z Drift Hub oraz jeden z autorów petycji „TAK dla driftu na torze Motopark Toruń” w rozmowie z Tomaszem Kaczyńskim opowiedział, dlaczego zdecydował się na obronę tego typu aktywności w MotoParku. Dowiecie się też, dlaczego funkcjonowanie tego toru jest ważne nie tylko dla kierowców z naszego miasta, ale również z całego kraju. Zapraszamy do wysłuchania audycji.
Tomasz Kaczyński: Dziś naszym gościem jest Pan Jakub Mikita, Drift Hub, no i jednocześnie autor petycji, która jest kontrpetycją do petycji dotyczącej w zasadzie wyciszenia Moto Parku. Jakby Pan się temu sprzeciwia, jest Pan trochę reprezentantem tego środowiska, proszę najpierw powiedzieć dlaczego i jak to się stało, że Pan taką petycję zorganizował?
Jakub Mikita: Jasne. To tutaj muszę sprostować od razu na początku, że autorem samej treści tej petycji jest Bartek Furmanek. Ja jako Drift Hub przejęłem na siebie taką część organizacyjną i trochę dystrybucyjną tej petycji. Ona została rozpowszechniona na różnych grupach na Facebooku i w zasadzie wśród całej naszej społeczności i stąd też taki mamy duży odzew, a sama petycja powstała jako taki troszkę wyraz rozpaczy naszej społeczności, że chcemy po prostu uratować jeden z już niewielu ostatnich torów w Polsce, na który można legalnie przyjechać i potrenować.
No dobrze, to proszę powiedzieć jeszcze jak duża to jest społeczność, a społeczność drifterska, wielbicieli motoryzacji, jak nazwać tę społeczność?
Jakub Mikita: Myślę, że wszystkich. Ja akurat wywodzę się z tej społeczności stricte drifterskiej, ale myślę, że to dotyczy wszystkich, bo na naszym torze na MotoPark Toruń odbywają się nie tylko imprezy drifterskie, ale również inne zloty, chociażby majówka BMW, to jest taka bardzo duża impreza, którą na pewno wszyscy w Toruniu kojarzą. Ona też tutaj odbywa się u nas na torze.
Dobrze, Pan nie chce likwidacji tego toru, Pan jest też tym żywo zainteresowany, no bo przecież prowadzi Pan firmę, która jest powiązana też z tą branżą, jest Pan miłośnikiem motoryzacji, wszystko jest zrozumiałe. Pytanie, co oznaczałoby, gdyby ta petycja, której twarzą stał się Łukasz Broniszewski w Toruniu, ona została dobrze przyjęta przez władze miasta? Co by się stało i co mogłoby się stać z torem, z Moto Parkiem?
Jakub Mikita: Myślę, że to byłby duży problem, bo my walczymy o to, ja walczę też jako Drift Hub o to, żeby ściągać ludzi z ulicy właśnie na tory, bo tutaj ze wszystkich stron pojawiają się takie głosy, że proszę nie szaleć na ulicy, macie od tego tory, no tylko gdzie te tory? To są, tak jak wspomniałem, cztery tory w Polsce, w tym właśnie nasz MotoPark Toruń, no i chcielibyśmy mieć możliwość nadal trenowania, uczestniczenia w takich imprezach legalnie.
To tylko część naszego wywiadu. Całość możesz obejrzeć i wysłuchać poniżej.
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzwięk miasta dla niekturych to zapewne sarkazm. Nie jestem za żadną skrajnością ale zawszę warto to 5-10% uznać za zasadne i gdzies wypośrodkować oby nie na zgniły kompromis. Najlepszym rozwiązaniem były by ekrany akustyczne na wałach ziemnych. Dzwięk w nadmiarze przeszkadza.
ryk motocykli w centrum w cieple wiosenne-letnie-jesienne wieczory to takze dzwieki miasta? ;]
Panie Nikita jak Pan przygłuchnie i nerwy puszczą to zmieni zdanie. Wszędzie robią ograniczenia prędkości, przewożenia aby było ciszej i spokojniej, a Pan nam mówi, że hałas to dźwięki miasta, a może relaksu co?!
Czy te ekrany ma miasto zafundować czy może drifterzy. Przecież to nie jest miejski biznes!!! Może Pan Sobczak obrońca wszystkich wypaczeń społecznych.
Jasne, wyścigi nocne jak tylko się wiosna zaczyna to tez dźwięki miasta? Wolne żarty. Prezydent jak będzie mieć trochę oleju w głowie, to stanie za mieszkańcami. A jeśli woli zrobić dobrze przyjezdnym, to rozliczymy się przy urnie.
Miasto Szczecin od 1 kwietnia wprowadza SCT po to „ aby ograniczyć zanieczyszczenie powietrza i hałas” Natomiast u nas w Toruniu są to normalne odgłosy miasta przecież.
Ja bym poruszył ważniejszą kwestie co było pierwsze. Bo z tego co słyszę to tor. Trzeba było po prostu myśleć przed zakupem. To jest taka sama sytuacja jakby wyprowadzić się na wieś i pozywać sąsiada, że kogut drący japę przeszkadza. Więc całym sercem i umysłem za torem dlatego jestem.
Dzwięk miasta dla niekturych to zapewne sarkazm. Nie jestem za żadną skrajnością ale zawszę warto to 5-10% uznać za zasadne i gdzies wypośrodkować oby nie na zgniły kompromis. Najlepszym rozwiązaniem były by ekrany akustyczne na wałach ziemnych. Dzwięk w nadmiarze przeszkadza.
ryk motocykli w centrum w cieple wiosenne-letnie-jesienne wieczory to takze dzwieki miasta? ;]
Panie Nikita jak Pan przygłuchnie i nerwy puszczą to zmieni zdanie. Wszędzie robią ograniczenia prędkości, przewożenia aby było ciszej i spokojniej, a Pan nam mówi, że hałas to dźwięki miasta, a może relaksu co?!