Bardzo trudna sytuacja, w której znaleźli się żużlowcy z Torunia powoduje, że szefowie klubu już teraz muszą planować przyszłość zespołu.
Get Well Toruń obecnego sezonu na pewno nie zaliczy do udanych. Wszystko wskazuje na to, że żużlowcy z grodu Kopernika opuszczą szeregi Ekstraligi i w kolejnym sezonie będą rywalizować na pierwszoligowych torach. Wiadomo, że będzie się to wiązało z niższymi niż do tej pory dochodami klubu. Pierwszy w historii występów Aniołów spadek z najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju oznaczałby również konieczność budowy nowego zespołu.
Ekipa Get Well została stworzona w taki sposób, że poza Igorem Kopciem-Sobczyńskim nie ma w niej wychowanków. Dlatego działacze muszą pomyśleć jacy żużlowcy byliby chętni do jazdy w barwach zespołu z naszego miasta. Na razie włodarze zastanawiają się, z którymi zawodnikami z obecnego składu kontynuować współpracę.
– Oczywiście w kuluarach rozmawiamy z naszymi zawodnikami. Budująca jest postawa Chrisa Holdera, który złożył już wstępną deklarację, że nie ma zamiaru opuszczać nas w trudnych chwilach - powiedział dla portalu sportowefakty.wp.pl szef rady nadzorczej klubu Adam Krużyński.
Australijczyk trafił do Torunia z Wrocławia i szybko stał się jednym z liderów drużyny. W 2012 roku sięgnął po Mistrzostwo Świata. Kontuzja w kolejnym sezonie oraz problemy osobiste spowodowały, że w ostatnich latach nie był w stanie osiągnąć formy z najlepszych lat. W obecnym sezonie 32-latek dobrze radzi sobie na Motoarenie - średnia biegowa 2,185, za to gorzej spisuje się na wyjazdach. Trudno sobie wyobrazić, że po tylu latach jazdy w barwach Aniołów mógłby przywdziać plastron innej drużyny.
(Arkadiusz Kobyliński)
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!