Reklama

Dramatyczny opis syna pacjentki. Tak w Toruniu została potraktowana ciężko chora kobieta

07/01/2019 14:14

Na portalu Oto Toruń publikujemy post, który pojawił się na portalu społecznościowym Facebook, dotyczący poziomu udzielania pomocy w toruńskich szpitalach.

Oto treść wpisu, który pojawił się na jednej z grup FB autorstwa Roberta Bauk:

"[...] Po świętach moja mama, osoba z rozsianym nowotworem w ostatnim stadium trwania choroby, z powodu ogromnych dolegliwości bólowych została karetką przewieziona na toruński SOR na Bielanach. Tego, co tam przeżyła nie życzę nikomu. Osoba z podwójną stomią (worki podłączone bezpośrednio do nerek, aby odprowadzać mocz) z nowotworem, który ma przerzuty na wszystkie najważniejsze organy i objawiający się przez niemiłosierny ból dosłownie wszystkich partii ciała po zabraniu przez karetkę z domu spędziła 13 godzin na izbie przyjęć... bez leków przeciwbólowych, bez jakiegokolwiek zainteresowania. 13 godzin piekła spędzonych na wózku postawionym na boku tak, aby tylko nie przeszkadzał.

Reklama

Gdy zobaczyłem mamę przeszły mnie ciarki, po mojej uwadze do osoby z personelu i pytaniu czy takie postępowanie uważają za normalne pani stwierdziła, że to normalne i jeżeli nie odpowiada mogę przecież napisać skargę, po czym zostałem wyproszony jako jedyna osoba bliska mamy z SOR. Po 13 godzinach mama trafiła na oddział chorób wewnętrznych tego szpitala, gdzie opieka akurat na tym oddziale była godna podziwu i rzetelna. Dziękuję też Pani dr Zawadzkiej, która jest bardzo kompetentną osobą i z rzadko spotykanym ogromnie empatycznym podejściem do pacjenta.

Po tygodniowym pobycie na oddziale mama karetką została przewieziona do szpitala na Batorego, gdzie gehenna niestety rozpoczęła się na nowo. Mama po udrożnieniu rurek od stomii miała zostać przewieziona karetką do domu, gdyż jej stan nie pozwala na samodzielny transport w aucie. Nie było jednak tak łatwo... po 3 godzinach oczekiwania na izbie przyjęć na karetkę pani z personelu po naszych uwagach stwierdziła, że nie ma karetek i trzeba czekać. Oczywiście bez leków przeciwbólowych, bo pani stwierdziła, że przecież nie wie, co mama bierze (mama miała przy sobie wszystkie dokumenty i informację co i kiedy brała i w jakim jest stanie). Po naleganiach i telefonach do szpitala pani z personelu medycznego podała mamie paracetamol i wodę. Nie omieszkała też okrzyczeć mamy, że niepotrzebnie informuje o zaistniałej sytuacji telefonicznie rodzinę. Po 4 godzinach spędzonych w szpitalu na Batorego mama łaskawie została odtransportowana do domu. 

Reklama

Szpital Miejski przy ulicy Batorego w Toruniu.

W obydwu przypadkach nie chodziło o jakieś nadzwyczajne działania i mobilizację niezliczonej ilości pracowników placówki, a jedynie o wykonywanie dobrze swoich obowiązków przez personel medyczny. 

Dodam też, że wezwanie karetki do osoby w stanie agonalnym jest koszmarem. Tylko dlatego, że nie rokuje wyzdrowieniem te osoby są pozostawiane same sobie. Dyżurny pogotowia odsyłał nas do lekarza rodzinnego lub całodobowej opieki medycznej i za pierwszym razem odmówił wysłania karetki. Mama nie jest w stanie siedzieć ale zdaniem "dyżurnego" ma siłę iść do przychodni (o wizycie domowej na cito nie było mowy, gdyż był to piątek popołudniu). Zero pomocy i wsparcia od instytucji, których zadanie jest zapewnić opiekę wszystkim. Nawet tym pacjentom którzy nie rokują poprawy....

Reklama

Personelowi szpitali polecam czasami spojrzeć na pacjenta oczami ich bliskich i zrozumieć ich niemoc i cierpienie, ale przede wszystkim zadbajcie o to, aby Ci chorzy ludzie i tak już cierpiąc nie musieli tak straszliwych chwil przeżywać na izbach przyjęć szpitali, które jednak są po to aby pomagać. Nie zabierajcie cierpiącym godności i szacunku, bo następny może być członek waszej rodziny, bądź wy sami... Skarga do odpowiednich organów to oczywiście podstawa, lecz jak dobrze wiemy swój swego będzie bronił... przykre to i chore. Życzę wszystkim dużo sił i kondycji, bo jeżeli przyjdzie wam zmierzyć się z toruńskimi szpitalami trzeba wyposażyć się w końskie zdrowie... 

Reklama

To, co się dzieje w toruńskich szpitalach było tematem głównych regionalnych mediów niejednokrotnie, niestety bez rezultatów".

A czy Wy spotkaliście się z podobną sytuacją w toruńskich szpitalach? Piszcie - czekamy na Wasze komentarze- redakcja@ototorun.pl

(TUB)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości