W nocy z 11 na 12 czerwca Wenezuelczyk Yomeykert R.-S. usiłował zabić młodą kobietę w Toruniu. 19-latek, który dopiero od kilku miesięcy mieszkał w naszym mieście, w jedną noc zniszczył życie dwóch rodzin.
Zaledwie 19-letni Yomeykert R.-S. zaatakował swoją ofiarę w parku Glazja. Wszystko wskazuje na to, że próbował ją zgwałcić. Kobieta stawiała opór, ale Wenezuelczyk nie chciał odpuścić. Ostatecznie zadał jej kilkanaście ciosów ostrym narzędziem – w głowę, szyję oraz klatkę piersiową. Zbrodnię przerwał okoliczny mieszkaniec – pan Błażej – który wybiegł z domu i spłoszył napastnika.
Yomeykert R.-S. usłyszał już zarzut usiłowania zabójstwa. Wenezuelczykowi grozi od 10 do 30 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. Na wyrok będzie przez najbliższe trzy miesiące oczekiwał w areszcie.
Jego ofiara, 24-letnia Klaudia, wciąż walczy o życie. Szpital od początku stanowczo odrzuca wszelkie prośby w sprawie informacji o stanie zdrowia pacjentki. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że jej stan określany jest jako bardzo ciężki.
Feralnej nocy 24-latka wracała do domu z klubu, w którym była barmanką. Była to jedynie praca dorywcza, ponieważ w październiku rozpoczęła studia doktoranckie w Szkole Doktorskiej Nauk Humanistycznych, Teologicznych i Artystycznych na UMK w Toruniu. Jej dyscypliną naukową jest językoznawstwo.
Młody Wenezuelczyk zniszczył życie nie tylko rodziny Klaudii. Atak Yomeykerta był także niewyobrażalnym ciosem dla jego matki. Jak ustalił portal o2.pl, Wenezuelka już od dawna mieszka w Toruniu. W naszym mieście rozpoczęła nowe życie – znalazła partnera i pracę w restauracji w centrum. Niestety od kilku dni nie pojawiła się w pracy.
– To świetna, pracowita kobieta. Złego słowa nie można na nią powiedzieć – mówią pracownicy restauracji, z którymi rozmawiał portal o2.pl.
Jej syn – Yomeykert – przyleciał do matki kilka miesięcy temu. Niestety nie zaaklimatyzował się w Toruniu – nie znalazł pracy i sprawiał problemy matce oraz jej partnerowi.
W dniu zatrzymania był pod wpływem alkoholu – miał 1,2 promila w organizmie. Dzień później, w trakcie przesłuchania przez prokuratora, milczał – odmówił ustosunkowania się do postawionego mu zarzutu oraz składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!