W Szpitalu Miejskim w Toruniu nadal trwa walka o życie 24-letniej kobiety, która została zaatakowana przez nożownika w Parku Glazja. W weekend zarząd Szpitala wydał komunikat w tej sprawie. Czytamy w nim, że lecznica – zgodnie z przepisami prawa – nie będzie udzielać informacji na temat zdrowia pacjentki.
Przypomnijmy, że do tragedii doszło w nocy z 11 na 12 czerwca w Parku Glazja na Jakubskim Przedmieściu. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że 19-letni Wenezuelczyk Yomeykert R.-S. zaatakował 24-letnią Klaudię K. ostrym narzędziem. Miał zadać jej kilkanaście ciosów – w głowę, szyję oraz klatkę piersiową.
19-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Wenezuelczykowi grozi od 10 do 30 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. Na wyrok będzie przez najbliższe trzy miesiące oczekiwał w areszcie.
Zaatakowana kobieta trafiła do Szpitala Miejskiego przy ul. Batorego w Toruniu. Lecznica, z dyrektorem Janem Gesskiem na czele, od początku odmawiała udzielania komentarzy w sprawie stanu zdrowia pacjentki, a w sieci mnożyły się pogłoski o śmierci 24-latki. W piątkowy wieczór udało nam się zdementować te doniesienia. Z naszych ustaleń wynikało, że stan kobiety określany jest jako bardzo ciężki, nierokujący. Dzień później otrzymaliśmy informację, że jej stan nie uległ zmianie.
Tymczasem zarząd szpitala, w odpowiedzi na wszystkie pogłoski i doniesienia prasowe, wydał komunikat, w którym poinformował, że jest zobowiązany do przestrzegania przepisów ustawowych.
- Szpital nie udziela żadnych informacji o stanie zdrowia pacjentów mediom, opinii publicznej ani osobom postronnym czy nieupoważnionym – chyba że istnieje jednoznaczna, pisemna zgoda pacjenta lub jego prawnego przedstawiciela – pisze w komunikacie zarząd szpitala.
Ponadto zaapelowano do przedstawicieli mediów oraz społeczeństwa o respektowanie konstytucyjnego prawa pacjentów i członków ich rodzin do prywatności oraz o powstrzymanie się od działań mogących naruszać ich dobra osobiste.
Również w weekend odbyły się pierwsze tzw. patrole obywatelskie. Biorą w nich udział chętni mężczyźni, którzy spacerują ulicami i parkami. – Tak się kończy absencja władz, które miały zapewnić nam bezpieczeństwo – napisał profil Patriotyczny Toruń w mediach społecznościowych.
Z kolei w niedzielę ulicami Torunia przeszedł – jak podkreślają jego organizatorzy – spontaniczny spacer toruńskich patriotów. Trasa wiodła od Rynku Staromiejskiego do Parku Glazja, do miejsca, w którym doszło do tragedii. W trakcie wykrzykiwano hasła: „Imigranci, młode byki, jedźcie sobie do Afryki” oraz „Cała Polska śpiewa z nami – wyp******* z uchodźcami”*.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!