W Toruniu kobieta podaje się za psychologa, ale nie ma prawa do wykonywania zawodu

W gabinecie psychologiczno-psychoterapeutycznym przy ul. Polnej w Toruniu swoje usługi świadczy Anna Pietrowicz. Kobieta w serwisie znanylekarz.pl podaje się za psychologa, jednak nim nie jest i nie ma prawa do wykonywania tego zawodu.

Pedagog została psychologiem

Anna Pietrowicz (wcześniej Dąbrowska) to wdowa po toruńskiej legendzie, Waldemarze Dąbrowskim, który w naszym mieście prowadził znany w całym kraju ośrodek readaptacyjny „Mateusz” dla byłych więźniów i osób uzależnionych. Kobieta chciała kontynuować dzieło męża. Niestety, dziś ośrodek już nie istnieje.

Istnieje za to profil wdowy po Waldemarze Dąbrowskim w serwisie znanylekarz.pl. Czytamy tam, że Anna Pietrowicz jest psychologiem i przyjmuje w gabinecie psychologiczno-psychoterapeutycznym przy ul. Polnej 115, w jednym z lokali Powiatowego Urzędu Pracy w Toruniu. Problem w tym, że kobieta nie jest absolwentką psychologii, lecz pedagogiki, więc nie ma prawa do wykonywania zawodu psychologa.

– Przyjmuję pacjentów ze wszystkimi problemami. Mam bardzo duże doświadczenie w terapii osób uzależnionych od wszelkich substancji, a także przychodzą do mnie pary, które są na skraju małżeństwa i na szczęście większość z nich udaje się uratować – pisze Anna Pietrowicz na swoim profilu na stronie znanylekarz.pl.

Podrobiony doktorat

W przeszłości kobieta chwaliła się nawet doktoratem z psychologii. Szybko jednak wyszło na jaw, że dyplom jest podrobiony – zwróciła na niego uwagę prof. Maria Lewicka z Katedry Psychologii Społecznej i Środowiskowej UMK, założycielka Instytutu Psychologii, która miała być... recenzentką pracy doktorskiej.

Fot. Radio PiK

– Jest i on. Doktorat przez wielkie D. Mój sukces i moja duma. Jednocześnie moje poświęcenie i niejedno wyrzeczenie przez brak czasu. Dziś jednak uważam, że było warto – chwaliła się prawie rok temu na profilu Fundacji im. Waldemara Dąbrowskiego.

Kobieta twierdzi, że postępowanie w sprawie jej doktoratu zostało umorzone.

Prowokacja dziennikarska

W tym tygodniu dziennikarze Michał Zaręba z Radia PiK i Jacek Kiełpiński zdecydowali się przeprowadzić prowokację dziennikarską. Umówili się na wizytę u Anny Pietrowicz. Do „gabinetu” kobiety weszła podstawiona pacjentka, która otrzymała poradę, a po zakończeniu sesji – fakturę z tytułem „porada psychologiczna”, za którą zapłaciła 170 zł.

Już po wizycie Pietrowicz tłumaczyła dziennikarzom, że tytuł „psycholog” przy jej nazwisku w serwisie znanylekarz.pl to błąd. W przeszłości wyjaśniała też, że ktoś się pod nią podszywa. Na koniec chciała oddać pieniądze, ale pacjentka ich nie przyjęła, ponieważ wcześniej otrzymała fakturę.

Jacek Kiełpiński poinformował, że przekaże materiał z prowokacji dziennikarskiej do prokuratury.

Autor: Filip Sobczak

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Znany Lekarz / Radio PiK Aktualizacja: 09/04/2025 13:43