Prokuratura zakończyła śledztwo ws. próby podwójnego zabójstwa na urodzinach w klubie „Interpadel” w Toruniu. Oskarżonemu Pawłowi W. grozi co najmniej 15 lat więzienia.
To była sprawa, która poruszyła cały Toruń. W maju zeszłego roku klub padlowy „Interpadel” przy ul. Kociewskiej świętował drugie urodziny. Na imprezie, która trwała cały dzień, bawiło się około 100 osób, ale o 21:00 rozpoczęła się część nieoficjalna, w której brali udział tylko nieliczni, zapisani goście.
Jak ustaliła prokuratura, obecni wspólnie się integrowali, tańczyli i spożywali alkohol. Dopiero pod koniec imprezy - o 3:00 w nocy - zrobiło się nerwowo i doszło do awantury pomiędzy dwoma mężczyznami.
- Pokrzywdzony trzykrotnie uderzył Pawła W. w twarz z otwartej ręki. Konflikt narastał. Podjęte, przez innych uczestników imprezy próby załagodzenia sytuacji okazały się bezskuteczne. Z obu stron padały wulgaryzmy i wzajemne wyzwiska – relacjonuje prokurator Izabela Olivier, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Rozemocjonowany 36-letni Paweł W. zniszczył komputer i kasę fiskalną, za co został wyprowadzony z lokalu. Na zewnątrz doszło do kolejnej bijatyki pomiędzy nim a pokrzywdzonym i jeszcze jednym uczestnikiem imprezy. - Mężczyźni wzajemnie okładali się pięściami. Ostatecznie zostali rozdzieleni - mówi prokurator Olivier.
Wtedy 36-latek wsiadł do swojej Skody, wycofał pojazd i z impetem zaczął jechać w stronę wychodzącej z klubu kobiety. - W tym czasie pokrzywdzony zaczął biec w stronę żony - zdradza prokurator Olivier. - Oskarżony uderzył w stojących przy ścianie budynku pokrzywdzonych przygniatając ich, zaś bezpośrednio po tym – w zaparkowany tam pojazd marki Kia Nero. [...] Paweł W. gwałtowanie wycofał samochodem na środek placu, przeciągając pokrzywdzonego za sobą, a następnie dociskając jego ciało do ściany wyjechał z terenu obiektu.
Kilka kilometrów dalej Paweł W. zadzwonił na numer alarmowy i poinformował, że został napadnięty w klubie „Interpadel”. W rozmowie z dyspozytorem stwierdził, że dwie osoby „weszły mu przed maskę”.
- Jak dodał uciekł z miejsca, bo był atakowany. Na miejscu funkcjonariusze zastali zgłaszającego Pawła W., zaparkowany z włączonymi światłami awaryjnymi pojazd marki Skoda, z widocznymi uszkodzeniami w postaci m.in. zbitych szyb, wgniecionej maski oraz plam koloru brunatnego na fotelu kierowcy - mówi prokurator Olivier.
Paweł W. został zatrzymany, bo policjanci domyślali się, że jest pod wpływem alkoholu. Nie mylili się - w pobranej od niego krwi wykryto odpowiednio 1,91 i 1,69 promila alkoholu.
Paweł W. usłyszał zarzut popełnienia przestępstw z wielu artykułów. Wspólnie z naszym prawnikiem odczytaliśmy wszystkie paragrafy. Wynika z nich, że Pawłowi W. zarzucono między innymi usiłowanie zabójstwa popełnione w zbiegu z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu oraz zniszczeniem mienia i prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Prokurator przyjął, że 36-latek swoim zachowaniem zmierzał do bezpośredniego pozbawienia życia pokrzywdzonych, dlatego też postawił oskarżonemu główny zarzut usiłowania zabójstwa.
Paweł W. nie przyznał się do usiłowania zabójstwa Marty i Filipa Sz. Potwierdził jedynie spowodowanie u nich obrażeń ciała, kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu i zniszczenie mienia w klubie padlowym.
Jak pisaliśmy na ototorun.pl, w trakcie śledztwa 36-latek został umieszczony na miesięcznej obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Ostatecznie prokuratura poinformowała, że jego poczytalność nie budzi wątpliwości.
Prokuratura Rejonowa Toruń - Wschód w Toruniu skierowała właśnie akt oskarżenia w tej sprawie do Sądu Okręgowego w Toruniu. Za usiłowanie podwójnego zabójstwa Pawłowi W. grozi co najmniej 15 lat więzienia.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!