- Szkoda ludzkiego życia i zdrowia, pieniędzy wydanych na źle zaprojektowany parking i czasu - pisze o kontrowersyjnym remoncie parkingu w Toruniu w liście do redakcji "Oto Toruń" pan Maciej, nasz czytelnik .

Dzień dobry,
około miesiąc temu rozpoczęły się, długo wyczekiwane, prace remontowe na parkingu przy ul. Łyskowskiego 3-11. Nawierzchnia była bardzo zniszczona, dodatkowo brak linii sprawiał, że kierowcy parkowali bardzo często nieudolnie zajmując 1,5 miejsca. Rozbiórka nieczynnego przystanku autobusowego przy ul. Łyskowskiego, miała dodać kilka, tak cennych w dzisiejszych czasach, miejsc parkingowych.
Od jakiegoś czasu prace nabrały tempa, jednocześnie wprawiając mieszkańców w osłupienie. Co się tam wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie. Ale po kolei:
1. Pojawił się nowy, dodatkowy wjazd na parking. Była o tym informacja, że takie są plany, ale nikt z mieszkańców nie przypuszczał, że projekt w takim miejscu to przewiduje. Miejsce jest bardzo niebezpieczne, kierowcy wyjeżdżający z parkingu, nowo budowanym wjazdem, mają bardzo słabą widoczność z lewej strony na kierowców jadących ul. Łyskowskiego od strony Biedronki. Dodam, jadących bardzo często szybko. Codziennie tamtędy przechodzę przejściem dla pieszych z dziećmi do przedszkola i włosy stają dęba, jak kierowcy w ostatniej chwili, przed przejściem, hamują. Zdjęcia, które dołączam do listu, pokazują powstający wjazd i widoczność z punktu widzenia wyjeżdżającego kierowcy.
Rozmawiając z przyglądającymi się mieszkańcami, wszyscy łapią się za głowę, kto tak to wymyślił i zdecydowanie by woleli w ogóle nie robić tego nowego, niebezpiecznego wjazdu, bo dodatkowo zabiera on przynajmniej 4 miejsca parkingowe.

2. Pojawiły się także dziwnie wydzielone krawężnikami miejsca na parkingu. W tym tygodniu zapytałem się pracowników, cóż to takiego, a oni ona to, że miejsca pod zieleń. Ręce mi opadły. Nie mam nic przeciwko zieleni i jak dla mnie można posadzić drzewa lub krzewy wzdłuż chodnika od Łyskowskiego 3 do 11. Ale to co powstaje zabiera kolejne miejsca parkingowe. Wracając po pracy, grono osób przyglądających się remontowanemu parkingowi było jeszcze większe totalnie nie rozumieją coś się tu wyprawia. Miało być więcej miejsc, a tu projektant co chwila na coś zabiera powierzchnie parkingową.
Reasumując, miały powstać nowe miejsca parkingowe poprzez zlikwidowanie nieczynnego przystanku autobusowego, ale nowy wjazd wraz z wysepkami pod zieleń, licząc w metrach kwadratowych, zajmują w sumie więcej miejsca niż zlikwidowany przystanek. Powstaje zatem pytanie, gdzie te dodatkowe miejsca parkingowe?
Bardzo proszę o pilną reakcję, bo szkoda ludzkiego życia i zdrowia, pieniędzy wydanych na źle zaprojektowany parking i czasu.
Pozdrawiam
Maciej Drelak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!