Nie milkną echa po piątkowej ewakuacji ogłoszonej w Centrum Handlowym Atrium Copernicus.
Przypomnijmy, wczoraj (14.02) ok. godz. 17:00 klienci i pracownicy Atrium Copernicus usłyszeli komunikat dotyczący ewakuacji. Okazało się, że na skrzynkę e-mailową centrum handlowego przy ul. Żółkiewskiego w Toruniu przesłana została niepokojąca wiadomość. - Wynikało z niej, że na terenie obiektu znajduje się niebezpieczny materiał - powiedziała w rozmowie z portalem "Oto Toruń" Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
W tym czasie w galerii odbywało się spotkanie z TikTokerami (użytkownicy aplikacji TikTok, która umożliwia tworzenie i udostępnianie bardzo krótkich materiałów wideo). Na tym wydarzeniu pojawiła spora liczba nastolatków. - Widziałam płaczące i przerażone nastolatki. Mój syn też tam był. Nie zostawiłam go samego [...], ale wiele nastolatków było w tym czasie samych i mocno to przeżyło - pisze Asia, nasza Czytelniczka.
Na miejsce przyjechała policja, a potem także straż pożarna. To, w jaki sposób została przeprowadzona ewakuacja wywołała falę komentarzy klientów i pracowników CH Atrium Copernicus.
- Byłem na miejscu. Tragedia. Ludzie wpadli w panikę. Na parkingach wjeżdżali sobie w zderzaki... Gdyby doszło do pożaru czy zamachu to by się zadeptali. Poza tym dramat na parkingu podziemnym i brak rozsądnej ewakuacji... Podziemie stanęło w korku do wyjazdu na ponad 15 minut. Błędem prowadzących ewakuacje było takie podejście. Trzeba było zablokować naziemną część i wypuścić najpierw garaż podziemny, skoro było w nim tyle ludzi. Gdyby tam był jakiś wybuch czy pożar to strach pomyśleć... - pisze na portalu "Oto Toruń" Toruniak.
Oto kolejny komentarz naszego Czytelnika: - organizacja ewakuacji od strony policji to była kpina. Nikt nie kierował ruchem. Jakby co, to wszyscy poszliby z dymem. Kto za taką nieudolność policji odpowie, gdy faktycznie coś się stanie. Warto zadać kilka pytań komendantowi, czemu policja stała przy wyjeździe z samego parkingu od strony ul. Wschodniej, ale przez ok. 40-50 min. nikt nie zajął się kierowaniem ruchu. Z rozmowy z Panem Policjantem kierowcy tylko usłyszeli "jest piątek, więc są korki", ale dopiero kolejny radiowóz po około godzinie podjął działania. Tak więc można było spłonąć lub dostać zawału w czasie ewakuacji pojazdami przy tak nieudolnej pracy policji.
Także ewakuowani pracownicy CH Atrium Copernicus nie mieli łatwo. - Kilkudziesięciu pracowników stało na dworze ponad 3 godziny, bez żadnej pomocy ze strony Atrium, a nie byl to lipcowy wieczór... - pisze jeden z internautów.
Ostatecznie, na terenie centrum handlowego nie znaleziono żadnego niebezpiecznego materiału. Sprawa jest wyjaśniana przez policję. Okazało się, że do ewakuacji z tego samego powodu doszło także w innych centrach handlowych, m.in. w Bydgoszczy, Katowicach i Lublinie. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi 8 lat więzienia. Do tego dochodzi jeszcze zwrot kosztów za organizację ewakuacji.
*
Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, masz problem i chcesz go nagłośnić, czy po prostu masz do nas jakieś pytanie - napisz na naszego e-maila: redakcja@ototorun.pl
(AM)
fot. nadesłane
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!