Wszystko wskazuje na to, że niedługo w naszym mieście pojedziemy kolejką gondolową. Okazuje się, że do magistratu zgłosił się „poważny lokalny inwestor”, który chce zrealizować ten pomysł.
W październiku zeszłego roku, w czasie kampanii wyborczej, prezydent Torunia Michał Zaleski oraz wiceprezes Kujawsko-Dobrzyńskiej Organizacji Turystycznej Marcin Karasiński podpisali list intencyjny w sprawie uruchomienia kolejki gondolowej w Toruniu. Zaleski zdradził, że to właśnie Kujawsko-Dobrzyńska Organizacja Turystyczna na początku 2018 roku przygotowała szczegółowy projekt tej atrakcji i przedstawiła go w toruńskim magistracie. – Z uwagą, ale i ostrożnością zapoznałem się z planami utworzenia tej inwestycji. Wierzę, że może być to ciekawe uzupełnienie oferty turystycznej – stwierdził prezydent.
Kilka miesięcy temu „Oto Toruń” powrócił do sprawy. Od toruńskich urzędników dowiedzieliśmy się, że w magistracie odbyło się spotkanie w sprawie uruchomienia kolejki. Organizacja Turystyczna przedstawiła na nim koncepcję wybudowania kolei gondolowej przez Wisłę. - Podczas spotkania zaproponowano alternatywną lokalizację stacji kolejki - na terenie miejskim przy Bulwarze Filadelfijskim, w miejscu, gdzie dawniej eksponowano armaty. Ta lokalizacja wymaga zmian decyzji środowiskowej wydanej dla projektu „Zagospodarowanie Bulwaru Filadelfijskiego”, który jest już częściowo zrealizowany - tłumaczyła dla "Oto Toruń" rzecznik prezydenta Torunia Magdalena Stremplewska.
Pierwotna lokalizacja stacji - u zbiegu ulic Św. Jakuba i Woli Zamkowej na terenie Fortu - nie uzyskała zgody Europejskiego Centrum Współpracy Młodzieży. Dlatego postanowiono, że zostanie wykonany szkic nowej lokalizacji nabrzeża. - Będą w nim zawarte informacje o zakresie gruntu terenu niezbędnego dla tej inwestycji oraz dokładnie rozmieszczenie słupów i ich wysokość. Analizowana jest także możliwość zmiany decyzji środowiskowej - dodawała Stremplewska.
W Toruniu nie brakowało zwolenników teorii, iż Zaleski zapowiedział uruchomienie kolejki ze względu na kampanię wyborczą. Kolejka ma bowiem kosztować około 30 mln zł, a magistrat liczy, że znajdzie się firma, która pokryje te koszty. Aczkolwiek wszystko wygląda na to, że Miasto znalazło takiego inwestora.
Jak dowiedziały się toruńskie „Nowości”, do magistratu zgłosiła się firma, która chce wyłożyć 30 mln zł na budowę kolejki. – Chcemy ją uruchomić za dwa lata i jesteśmy na najlepszej drodze do realizacji tego pomysłu. Oczywiście, że nie mamy takich pieniędzy, dlatego pozyskaliśmy inwestora, dużą, poważną firmę z regionu – mówi dla "Nowości" Marcin Karasiński, wiceprezes Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej (niegdyś Kujawsko-Dobrzyńska Organizacja Turystyczna).
Trasa kolejki ma nie ingerować w panoramę toruńskiego zespołu staromiejskiego. Ma ona mieć 1025 metrów. Magistrat zapowiadał, że zostanie wyposażona w 16 wagoników, ale docelowo ma być ich 23. Przewiezie około 1000 pasażerów na godzinę. Gondole będą przystosowane do przejazdu osób niepełnosprawnych oraz przewozu rowerów. W każdej z kabin będzie mogło podróżować do 10 osób. Przejazd ma trwać około 5 minut. Za bilet wstępu zapłacimy kilkanaście złotych, ale mieszkańcy Torunia mogą liczyć na atrakcyjne rabaty.
(Filip Sobczak)
fot. pixabay oraz UMT
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!