Niepokojące sygnały o rzekomej próbie porwania dziecka wywołały falę strachu na toruńskich Wrzosach. Na szczęście po kilku dniach okazało się, że był to fałszywy alarm – kierowca, który miał zaczepić ucznia nie było porywaczem, lecz uprzejmym sąsiadem.
Przez kilka dni rodzice przedszkolaków i uczniów z toruńskich Wrzosów informowali nas, że w okolicach Szkoły Podstawowej nr 9 miało dojść do próby porwania dziecka. Wieść oczywiście błyskawicznie rozeszła się w lokalnej społeczności – w efekcie w tym tygodniu wielu rodziców zdecydowało się przywozić dzieci do szkoły i odbierać je po zajęciach.
Na informacje zareagowała również dyrektorka pobliskiego Przedszkola Miejskiego nr 8. Joanna Rutkowska wywiesiła na drzwiach od placówki komunikat, w którym poprosiła rodziców o zachowanie ostrożności.
- W ostatnich dniach w okolicy ulicy Makowej doszło do próby porwania dziecka, proszę Państwa o zachowanie ostrożności i przypominanie dzieciom, żeby nie nawiązywały kontaktu i nie odpowiadały na próby kontaktu podejmowane przez osoby im nieznane – napisała dyrektorka Przedszkola Miejskiego nr 8 w Toruniu.
Sprawa została zgłoszona na policję. Mundurowi potraktowali tę sprawę bardzo poważnie i przez ostatnie dni prowadzili intensywne działania. Po kilku dniach policjanci mówią wprost – na toruńskich Wrzosach nie było próby porwania.
Z ustaleń mundurowych wynika, że 20 marca dziecko powiadomiło rodziców, że miało zostać zaczepione przez kierowcę w drodze do szkoły. Policjanci dotarli do tego mężczyzny. Okazało się, że to sąsiad dziecka, który po prostu chciał przepuścić je na przejściu dla pieszych.
Policja zwraca uwagę, że reakcja dziecka nie jest przypadkowa. To oczywiście zasługa systematycznych rozmów i działań profilaktycznych w szkołach.
- Dziecko wykazało się czujnością. Zadziałał jakiś schemat, który powinien zadziałać – wróciło do opiekunów i poinformowało, co się stało. Podejrzewam, że w szkole uczniowie mają zajęcia i rozmowy na ten temat – mówi nam mł. asp. Sebastian Dobrzeniecki z Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.
Przy okazji funkcjonariusze apelują o regularne rozmowy z dziećmi na ten i podobne tematy.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A to sąsiad nie może być pedofilem/mordercą/porywaczem? Co trzeba moeć pod kopułą żeby będąc obcym oferować podwózkę dziecku?
Jak zobaczę płaczące dziecko, to udam, że nic nie zauważyłem.
A to sąsiad nie może być pedofilem/mordercą/porywaczem? Co trzeba moeć pod kopułą żeby będąc obcym oferować podwózkę dziecku?
Jak zobaczę płaczące dziecko, to udam, że nic nie zauważyłem.