Funkcjonariusze Straży Miejskiej w Toruniu dostali zgłoszenie do nietypowej interwencji. Pod wiatą przystanku siedział 85-letni mężczyzna w piżamie...
Municypalni w Toruniu muszą być gotowi na interwencję 24 godziny na dobę. Przekonali się o tym funkcjonariusze, którzy musieli w czwartek około 2:50 w nocy stawić się na przystanku autobusowym przy ul. Wielki Rów w Toruniu.
- Nasz dyżurny otrzymał telefoniczne zgłoszenie o mężczyźnie w piżamie przebywającym na przystanku autobusowym przy ulicy Wielki Rów w Toruniu. Natychmiast w to miejsce wysłał patrol - relacjonuje Jarosław Paralusz, rzecznik Straży Miejskiej w Toruniu.
Strażnicy, którzy dotarli na miejsce od razu potwierdzili zgłoszenie. Pod wiatą przystanku autobusowego siedział starszy, zziębnięty mężczyzna w piżamie. Mundurowi okryli go folią termiczną i zabrali do radiowozu.
- Mężczyzna nie potrafił wyjaśnić skąd wziął się na przystanku ani gdzie mieszka. Dopiero po jakimś czasie, gdy się uspokoił, podał adres zamieszkania - dodaje Paralusz.
Kiedy funkcjonariusze poznali miejsce zamieszkania seniora, odwieźli go pod wskazany adres, gdzie czekała na niego stęskniona żona.
*
Jeśli byłeś świadkiem jakiegoś zdarzenia, masz problem i chcesz go nagłośnić, czy po prostu masz do nas jakieś pytanie - napisz na naszego e-maila: redakcja@ototorun.pl
(Redakcja)
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!