W poniedziałek (16 listopada) przez Toruń przeszedł kolejny czarny spacer. Tym razem jednak policjanci nie zdołali spisać demonstrantów, bo ci zrobili im… „psikusa”.
Od jakiegoś czasu demonstranci, którzy uczestniczą w czarnych spacerach w Toruniu informują, że są spisywani przez policjantów. Organizatorzy protestów apelują jednak, żeby wciąż wychodzić na ulice i demonstrować. Dlatego w mediach społecznościowych tłumaczą, jak przejść legitymowanie przez policję czy podają numery telefonów do prawników, którzy mogą pomóc.
Wczoraj (16 listopada) wieczorem przez nasze miasto przeszedł kolejny czarny marsz - tym razem pod nazwą „Spacer parasolek”. W demonstracji wzięło udział około 100 osób. Na końcu zaplanowanej trasy - pod pomnikiem Kopernika - na protestujących czekały radiowozy policyjne. Jednak stojąca na czele marszu kobieta w pewnym momencie przypomniała o wcześniejszych ustaleniach i na Rynku Staromiejskim krzyknęła „psikus”.
REKLAMA:
Wtedy około 100 osób, które uczestniczyły w demonstracji rozbiegło się na wszystkie strony. Wszystko wskazuje na to, że ten kreatywny pomysł okazał się skuteczny i demonstranci uniknęli rozmów z policjantami. Jak to wyglądało? Całą sytuację możecie zaobserwować pod koniec poniższego filmiku.
Przypomnijmy, że po ostatnim orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego aborcja w Polsce stanie się legalna tylko w dwóch przypadkach: ciąży będącej wynikiem gwałtu lub kazirodztwa oraz zagrożenia zdrowia lub życia matki. Właśnie dlatego ludzie w Toruniu i całej Polsce wychodzą na ulice.
(FS)
fot. ilustracyjne. Autor Kacper Gajtkowski
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!