Reklama

Bydgoszcz idzie na śmieciową wojnę z Toruniem. Zaleski: To szantaż

Filip Sobczak
16/12/2022 14:30

Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski wysłał do Torunia projekt nowego porozumienia ws. dostarczania odpadów z naszego miasta do bydgoskiej spalarni śmieci. Umowa jest niekorzystna Torunia, ale Bruski odpowiada, że to zmartwienie prezydenta Michała Zaleskiego.

Zakład Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych dla bydgosko-toruńskiego obszaru metropolitalnego, bo tak właściwie nazywa się spalarnia śmieci dla dwóch największych miast w naszym województwie, powstała nieco ponad siedem lat temu. 26 listopada 2015 roku między innymi prezydent Torunia Michał Zaleski i prezydent Rafał Bruski przecięli wstęgę na otwarciu i przyjaźnie podali sobie rękę.

Dziś o sympatii nie może być mowy. Prezydent Bydgoszczy właśnie zapowiedział, że od 1 stycznia 2023 roku może nie przyjąć odpadów z naszego miasta, wysyłając do Torunia projekt nowego porozumienia. W dokumencie, który dotarł do naszego miasta w połowie listopada możemy przeczytać, że od nowego roku za transport śmieci z toruńskiego MPO do spalani w Bydgoszczy ma zapłacić Urząd Miasta Torunia.

Reklama

– To jest szantaż! - mówił bez ogródek podczas czwartkowej sesji Rady Miasta Torunia prezydent Michał Zaleski.

Włodarz naszego miasta przypominał, że na budowę spalarni w Bydgoszczy wyraził zgodę rząd, ale pod warunkiem, że z inwestycji będą mogły korzystać dwa miasta. Prezydent Bydgoszczy odpowiada z kolei, że nie miał wpływu na decyzję z 2009 roku, a ponadto trwałość tego projektu skończyła się w zeszłym roku.

– Dopiero gdy trwałość projektu minęła, mogliśmy zacząć dokonywanie tych zmian, które dzisiaj są realizowane. Nie wszystkim się podobają, szczególnie miastu Toruń, ale to nie jest moje zmartwienie, tylko prezydenta Zaleskiego - mówi cytowany przez Radio PiK Rafał Bruski.

Reklama

Rocznie do spalarni w Bydgoszczy trafia z Torunia aż 57 tysięcy ton odpadów. Za tonę odpadów zmieszanych Toruń płaci 279,86 zł brutto, za tonę odpadów wysokokalorycznych, czyli takich, które nie mogą być składowane, muszą trafić do spalarni – 404,06 zł brutto. W cenie nie jest uwzględniony koszt ich przeładunku i dowozu do spalarni, teraz miałby go pokryć Toruń.

Śmieciowa wojna musi zakończyć się w ciągu dwóch tygodni. Teraz prezydenci dwóch największych miast w województwie muszą usiąść i po prostu dojść do porozumienia. W innym wypadku grozi nam katastrofa ekologiczna. 

Reklama

Autor: Filip Sobczak

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Przeczytałeś właśnie artykuł na stronie www.ototorun.pl. To portal internetowy, który codziennie odwiedza kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Torunia i regionu. To doskonała witryna do wypromowania swojej marki czy firmy. Zaufało nam już wiele prestiżowych firm z naszego miasta. Jesteś zainteresowany reklamą? Napisz na e-mail: t.kaczynski@ototorun.pl.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama