Reklama

9 mln zł kary dla Gminy Lubicz. Wójt składa zawiadomienie do prokuratury!

Arkadiusz Kobyliński
26/07/2019 14:25

Prawie dziewięć milionów złotych kary ma zapłacić spółka Lubickie Wodociągi. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska uznał, że w 2017 roku spuszczała do Drwęcy ścieki znacząco przekraczające dopuszczalne normy. 

Starosta toruński w listopadzie 2016 roku wydał pozwolenie spółce Lubickie Wodociągi, obsługującej oczyszczalnię w Lubiczu, dzięki któremu mogła odprowadzać oczyszczone ścieki powstające na terenie gminy do rzeki Drwęcy. Dokument określał zasady przeprowadzania pomiarów kontrolnych oraz szereg warunków dotyczących ilości ścieków, jak i dopuszczalnych wskaźników zanieczyszczeń już oczyszczonych ścieków. 

Zastrzeżenia pojawiły się nie tylko w odniesieniu do wyników badań, ale też do sposobu ich przeprowadzania. WIOŚ na podstawie otrzymanych dokumentów stwierdził, że “badania nie zostały wykonane w równych odstępach czasu i nie są to próbki średnio dobowe, a jedynie jednorazowe”. 

Reklama

Dodatkowo zlecona kontrola odpływających ścieków, która odbyła się w na przełomie lutego i marca 2019 roku potwierdziła “nieprawidłową działalność oczyszczalni”. W związku z jej wynikami wszczęto postępowanie w sprawie wymierzenia kary pieniężnej za 2017 rok za przekroczenie określonych w decyzji wydanej przez “Starostę powiatu Toruńskiego warunków dotyczących składu i stanu ścieków wprowadzanych do ziemi”. Naliczono ją, przyjmując, że stosowana w tym czasie metoda pomiaru była nieprawidłowa. Na podstawie określonych przepisów wyliczono karę pieniężną w wysokości 8.725.458 zł. 

W świetle decyzji WIOŚ obecne władze gminy stanęły przed koniecznością wyjaśnienia, kto i dlaczego w taki sposób podchodził do funkcjonowania gminnej oczyszczalni ścieków m.in. w roku 2017 i 2018, za co teraz grozi wielomilionowa kara. Samorząd Lubicza musi także znaleźć rozwiązanie tego problemu. - Nie ulega wątpliwości, że za tą katastrofalną sytuacją stoją nieprawidłowości, jakich dopuściło się ówczesne kierownictwo Lubickich Wodociągów, jak również brak należytego nadzoru ze strony organu właścicielskiego – mówi wójt Marek Nicewicz.

Reklama

W reakcji na tę sytuację wójt gminy Lubicz w porozumieniu z Radą Gminy Lubicz, 26 lipca złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które dotyczy niewłaściwego zarządzania oczyszczalnią ścieków w 2017 r. oraz braku nad nią nadzoru właścicielskiego. Urzędnicy uspokajają, że dostawy wody oraz funkcjonowanie kanalizacji i oczyszczalni ścieków nie będą zakłócone.

Informują także, że obecnie oczyszczone ścieki spełniają określone wymogi, co jest wynikiem procesu naprawczego, który pochłonął kwotę około miliona złotych (m.in. wymiana mat napowietrzających czy odcięcie kanalizacji deszczowej wpiętej niezgodnie ze sztuką do kanalizacji sanitarnej).

Reklama

Roczny budżet gminy Lubicz to kwota 100 mln zł. Teraz zostaliśmy postawieni w sytuacji zapłaty prawie 9 mln zł, a być może nawet podwojonej kwoty. Tego w tym momencie nie dźwignie ani spółka Lubickie Wodociągi, ani budżet gminny. Nie ma zarówno mojej zgody, jak i radnych na to, żeby ktoś beztrosko prowadził spółkę, doprowadzając do powstania milionowych strat, potem znikał, a koszty tej działalności miałaby ponosić spółka gminna i gmina, czyli wszyscy nasi mieszkańcy - podkreśla Marek Nicewicz.

Do całej sprawy odniósł się też obecny starosta toruński, były wójt gminy Lubicz. Marek Olszewski podkreślił, że oczyszczalnia ścieków w Lubiczu Górnym działa dziewiętnasty rok, a przeprowadzane kontrole zarówno przez certyfikowaną firmę, jak i inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony środowiska nie wykryły wcześniej poważnych nieprawidłowości.

Reklama

- Podczas kontroli nie przekazano informacji o wykonanej na wniosek poprzedniego Zarządu przez Toruńskie Wodociągi koncepcji połączenia oczyszczalni z siecią toruńską, nie poinformowano o ulepszeniach technicznych. Decyzja jest nieprawomocna. Nie obowiązuje. Wysyłanie tej sprawy do jakiejkolwiek instytucji, publiczne dyskusje i dywagowanie nad ewentualnymi skutkami jest bezzasadne. Jest też wadliwa. Należy skupić się na poprawnym merytorycznie odwołaniu - napisał w mediach społecznościowych starosta Marek Olszewski.

Do sprawy będziemy wracać.

Reklama

(Arkadiusz Kobyliński)

Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Polub nas na Facebooku

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo otoTorun.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości