Prominentny działacz PiS Przemysław Przybylski przez wiele miesięcy zwodził dziennikarzy i bezczelnie kłamał przed kamerami, że zrobił habilitację w Polsce. Prawda w końcu wyszła na jaw.
Przemysław Przybylski to jeden z najbardziej znanych działaczy PiS w Toruniu. W przeszłości - w 2010 roku - był nawet kandydatem PiS na prezydenta Torunia. W ostatnich wyborach do sejmiku wojewódzkiego nie miał problemu z uzyskaniem mandatu. Był tak zwaną jedynką na liście. Tym samym jest radnym już od 14 lat.
W jego biogramie na stronie sejmiku wojewódzkiego można przeczytać, że niegdyś był nauczycielem w toruńskich szkołach średnich, a aktualnie jest nauczycielem akademickim - ostatnio media informowały, że został prorektorem na Akademii Kujawsko-Pomorskiej w Bydgoszczy.
Przybylski posiada imponujące wykształcenie - jest doktorem socjologii oraz doktorem habilitowanym w dziedzinie nauk społecznych, w dyscyplinie bezpieczeństwa. Uzyskał również dyplom Master of Business Administration. Posiada uprawnienia do zarządzania samorządowymi jednostkami oświatowymi.
Przed wspomnianymi już wyborami samorządowymi, w marcu, o Przybylskim głośno zrobiło się ze względu na jego habilitację. Dziennikarze próbowali dowiedzieć się, gdzie Przybylski uzyskał ten stopień naukowy. Polityk migał się od odpowiedzi. W końcu, przyciśnięty przez dziennikarzy, stwierdził, że w Polsce i szybko oddalił się od mikrofonów.
Kolejne kuriozalne odpowiedzi Przybylskiego jeszcze bardziej motywowały dziennikarzy do drążenia tego tematu. W końcu do prawdy dotarła dziennikarka "Gazety Wyborczej" Agata Kulczycka. Okazało się, że Przybylski zrobił habilitację w Bułgarii, a konkretnie w Wyższej Szkole Bezpieczeństwa i Ekonomii w mieście Plovdiv. Ta informacja jest już dostępna na rządowym portalu nauka.gov.pl.
Jeszcze wczoraj - kiedy sprawa wyszła na jaw - toruński dziennikarz Jacek Kiełpiński wykopał z archiwów nagranie, na którym Przemysław Przybylski bezczelnie kłamie przed kamerami, że zrobił habilitację w Polsce. Wideo umieszczamy poniżej.
- W polskich mediach sporo głosów, by habilitacji robionych na Słowacji i w Bułgarii nie akceptować. W świecie naukowym są przedmiotem kpin. Czy najbogatszy działacz PiS w regionie i ulubieniec ojca dyrektora aby nie przepłacił? - pyta Jacek Kiełpiński.
Autor: Filip Sobczak
Chcesz być na bieżąco z informacjami z Torunia i okolic? Obserwuj nas na Facebooku oraz Instagramie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!